Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem zamieniło luksusowe wakacje i krótkie przesiadki w logistyczny koszmar dla tysięcy podróżnych. Wśród osób uwięzionych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich znajduje się liczna grupa Polaków, którzy od kilku dni koczują na lotniskach lub w hotelach, czekając na jakikolwiek sygnał dotyczący powrotu do kraju. Sytuacja jest dynamiczna, a niepewność jutra skłania wielu turystów do podejmowania ryzykownych i niezwykle kosztownych prób wydostania się z regionu na własną rękę, co rodzi pytania o skuteczność pomocy dyplomatycznej.