biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Powrót do szkoły może mocno uszczuplić portfele rodziców. Surowo zapłacą za nieobecności
Zuzanna Kłosek
Zuzanna Kłosek 31.08.2025 18:13

Powrót do szkoły może mocno uszczuplić portfele rodziców. Surowo zapłacą za nieobecności

szkoła
Fot. sobima/Pixabay

Nowy rok szkolny to tradycyjny test dla domowego budżetu – plecak, zeszyty, buty na WF i abonament na korepetycje. W roku 2025/26 rachunek może być jeszcze wyższy: rodzice zapłacą także wtedy, gdy ich dziecko do szkoły nie pójdzie. Rząd wprowadza w życie ważną nowelizację, która wstrząśnie uczniami.

“Musisz iść do szkoły”. Odmowa będzie słono kosztować, znamy datę

Możliwość chodzenia do szkoły za darmo to przywilej, choć pewnie wielu uczniów patrzy na to inaczej. Polska Konstytucja gwarantuje bezpłatną edukację, ale jednocześnie nakłada na rodziców obowiązek dopilnowania, by każde dziecko uczęszczało do szkoły lub realizowało edukację domową. Zgodnie z Prawem oświatowym obowiązek ten trwa nie dłużej, niż od siódmego do osiemnastego roku życia – kontynuowanie edukacji przez starszą młodzież jest już w pełni dobrowolne.

W teorii wygląda to klarownie, w praktyce dyrektorzy regularnie zgłaszają do gmin długotrwałe nieobecności, a granica między “przeziębieniem” a chronicznym unikaniem lekcji wciąż budzi spory. Rodzice będą musieli za to odpowiedzieć i to już od 1 września 2025.

Dziecko nie poszło do szkoły? Państwo wystawi rachunek

Prawie każdemu uczniowi zdarza się czasem opuścić lekcje – jedną, dwie… czasem trochę więcej. W większości przypadków nie stanowi to większego problemu. Jednak gdy uczeń w jednym miesiącu opuści ponad połowę zajęć bez usprawiedliwienia, dyrektor ma obowiązek wysłać rodzicom upomnienie.

A co jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie? Wówczas może ucierpieć nie tylko edukacja dziecka, ale także portfel rodziców – obecnie pierwszy próg grzywny to nawet 10 tys. złotych. 

Dla porównania w Niemczech wysokość mandatów za złamanie obowiązku szkolnego zależy od Landu i w praktyce może sięgać 1 000 euro, w Berlinie czy Brandenburgii nawet 2 500 euro. Niemieckie kary są jednak nakładane niemal automatycznie, przez co bywają skuteczniejsze niż te stosowane w Polsce – wyższe, lecz rzadsze.

Od 1 września 2025 – limit 25 proc. i szybsza egzekucja

Obecny limit nieusprawiedliwionych nieobecności wskazuje maksymalnie 50 proc. opuszczonych zajęć. Jeśli sytuacja powtarza się mimo upomnień, limit sankcji może sięgnąć nawet 50 tys. złotych. Projekt nowelizacji opublikowany w lipcu 2025, dodatkowo zaostrza te przepisy.

Od 1 września 2025 za niespełnianie obowiązku szkolnego będzie uznawane już 25 proc. nieusprawiedliwionych nieobecności w danym roku szkolnym i ponad 50 proc. w jednym miesiącu. Projekt zakłada również, że dyrektor placówki będzie mieć 7 dni na wysłanie upomnienia, a gmina – 14 dni na wszczęcie postępowania egzekucyjnego. Co więcej, grzywnę do 10 000 zł będzie można nakładać co 45 dni zamiast dotychczasowych 90.

Po pandemii młodzież wróciła do nawyku wagarów; potrzebujemy twardej kotwicy finansowej” – argumentuje MEN, wyjaśniając konieczność zaostrzenia dotychczasowych przepisów.

Eksperci ostrzegają jednak, że bez wsparcia psychologów i programów frekwencyjnych same mandaty mogą okazać się niewystarczające. Mimo to – choć przyczyny problemu są bardziej złożone – warto pamiętać, że w nowym roku szkolnym pusty stolik w klasie otrzyma wyraźną cenę – cenę zdolną podkopać nawet starannie zaplanowany domowy budżet.

BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: