Partner serwisu None
Partner serwisu None
biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Praca > Znana sieć restauracji z wnioskiem o upadłość. Należy do jednego z najbogatszych Polaków
Julia Bogucka
Julia Bogucka 17.02.2026 12:12

Znana sieć restauracji z wnioskiem o upadłość. Należy do jednego z najbogatszych Polaków

Znana sieć restauracji z wnioskiem o upadłość. Należy do jednego z najbogatszych Polaków
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Spółka zarządzająca sieciami fast-food złożyła wniosek o ogłoszenie upadłości. Powodem są problemy finansowe związane z rosnącą liczbą niewypłacalności w branży gastronomicznej, zmianami trendów konsumenckich oraz wzrostem kosztów. Sytuacja wyraźnie wpływa na pracowników - w rezultacie finansowych perturbacji nawet kilkaset osób może stracić pracę. Dziwi jednak fakt, iż przedsiębiorstwo nie podjęło próby restrukturyzacji. 

  • Znana sieć restauracji wnioskuje o upadłość
  • Problemy sieci restauracji narastały od lat
  • Los pracowników znanej sieci restauracji

Znana sieć restauracji wnioskuje o upadłość

Przez lata polski rynek fast food dynamicznie się rozwijał, skutecznie opierając się nawet przejściowym spowolnieniom gospodarczym. Polacy pokochali szybkie jedzenie na mieście, a centra handlowe stały się nowymi rynkami miejskimi, gdzie w strefach food court królowały globalne marki. W ten krajobraz na początku XXI wieku wpisała się sieć North Fish, oferująca alternatywę dla wszechobecnych burgerów i pizzy.

Koncept oparty na daniach rybnych i owocach morza, pozycjonowany jako zdrowszy wybór w segmencie szybkiej obsługi, przez niemal dwie dekady budował swoją rozpoznawalność, stając się jednym z najbardziej charakterystycznych graczy w swojej kategorii. Niestety, model biznesowy silnie uzależniony od ruchu w galeriach handlowych, który stanowił fundament sukcesu marki, po pandemii stał się jej największym obciążeniem. 

Zmiana nawyków zakupowych Polaków, którzy rzadziej odwiedzają centra handlowe "na spacery”, a częściej w konkretnym celu, drastycznie zmniejszyła liczbę spontanicznych wizyt w strefach gastronomicznych. Do problemów popytowych dołączyła makroekonomiczna presja, której skala zaskoczyła nawet najbardziej doświadczonych menedżerów. Informacja o problemach finansowych North Food Polska zelektryzowała rynek nie tylko ze względu na skalę działalności samej sieci, ale przede wszystkim z powodu osoby jej właściciela. 

Znana sieć restauracji z wnioskiem o upadłość. Należy do jednego z najbogatszych Polaków
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Problemy sieci restauracji narastały od lat

North Food Polska, operator sieci North Fish oraz mniejszego formatu John Burg, znalazł się w kleszczach rosnących kosztów stałych. Z jednej strony drastycznie podrożały surowce, ceny ryb i owoców morza na rynkach światowych poszybowały w górę, a z drugiej strony koszty energii niezbędnej do prowadzenia restauracji oraz presja płacowa w sektorze usług osiągnęły historyczne maksima. Gwoździem do trumny okazały się jednak czynsze w galeriach handlowych. 

Umowy najmu, często indeksowane wskaźnikami inflacji lub wyrażone w euro, stały się dla wielu lokalizacji ciężarem nie do udźwignięcia przy spadających obrotach. Sytuacja ta pokazuje, że nawet rozpoznawalny brand i wieloletnia obecność na rynku nie są gwarancją bezpieczeństwa, gdy model biznesowy przestaje "spinać się” na poziomie operacyjnym.

Właścicielem wspomnianej sieci restauracji jest Michał Sołowow, od lat okupujący pierwsze miejsce na liście najbogatszych Polaków. Biznesmen znany jest z twardej ręki do interesów i portfela obejmującego gigantów przemysłowych takich jak Synthos, Barlinek czy Cersanit. Jego majątek, wyceniany na dziesiątki miliardów złotych, teoretycznie mógłby bez trudu pokryć dziurę budżetową sieci rybnej. Jednak logika wielkiego biznesu rządzi się innymi prawami, każda spółka w holdingu musi bronić się sama, a sentymenty rzadko wygrywają z arkuszem kalkulacyjnym.

Decyzja o niezasypywaniu straty kolejnymi milionami z prywatnej kieszeni miliardera, lecz skierowaniu spółki na drogę upadłości, jest sygnałem, że w ocenie właściciela problem nie jest chwilowy, lecz strukturalny.

Znana sieć restauracji z wnioskiem o upadłość. Należy do jednego z najbogatszych Polaków
Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Zarząd spółki North Food Polska zdecydował się na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości. To radykalny krok, który następuje po wyczerpaniu innych możliwości ratowania rentowności. Choć wniosek o upadłość kojarzy się z końcem działalności, w polskim prawie procedury te mogą służyć różnym celom, jednak w obecnej sytuacji spółki jest to przede wszystkim próba uporządkowanego rozliczenia zobowiązań. Upadłość daje firmie określone ramy prawne: wstrzymuje egzekucje komornicze, zamraża spłatę części długów i pozwala na restrukturyzację zobowiązań, w tym często uciążliwych i długoterminowych kontraktów najmu powierzchni w galeriach handlowych.

To właśnie ten ostatni element bywa kluczowy dla ewentualnych prób ratowania części biznesu. Możliwość wyjścia z nierentownych lokalizacji pozwoliłaby "odciąć” te restauracje, które generują największe straty. Jest to jednak proces skomplikowany i wymagający zgody wierzycieli oraz sądu, a jego wynik nigdy nie jest pewny. W przypadku braku porozumienia lub dalszego pogarszania się wyników, alternatywą pozostaje już tylko likwidacja majątku, co oznaczałoby całkowite zniknięcie marki z polskiego rynku.

Zobacz też: Firma najbogatszego Polaka z kłopotami, składa wniosek o upadłość. Polacy kochają tę sieć restauracji

Los pracowników znanej sieci restauracji

Problemy finansowe North Fish narastały od kilku lat. W 2020 roku spółka odnotowała stratę netto w wysokości 16,8 mln zł w związku z pandemią. W kolejnych latach wyniki pozostawały ujemne, 11,6 mln zł straty w 2021 roku i 16,7 mln zł w 2022 roku. Choć w 2023 roku strata zmniejszyła się do 1,78 mln zł, poprawa okazała się krótkotrwała. W 2024 roku wynik ponownie się pogorszył, strata wyniosła 4,35 mln zł, a przychody spadły o 6,3 proc. rok do roku. Spadek ruchu w galeriach handlowych, rosnące koszty energii, żywności i pracy oraz zmiana nawyków konsumentów dodatkowo obciążyły firmę.

Za prawniczymi terminami i optymalizacją kosztów kryje się niestety dramat setek pracowników. North Food Polska to istotny pracodawca, zatrudniający obecnie około 500 osób w kilkudziesięciu lokalizacjach w całej Polsce. Wniosek o upadłość jest dla załogi sygnałem alarmowym najwyższego stopnia. Procedury tego typu, nawet jeśli mają na celu zachowanie części działalności, doraźnie niemal zawsze wiążą się z bolesnymi cięciami zatrudnienia. Z

amknięcie nierentownych restauracji, a to wydaje się nieuniknionym elementem planu naprawczego lub likwidacyjnego, oznacza automatyczną likwidację etatów w tych punktach. Co gorsza, przepisy dają zarządcom i syndykom szersze uprawnienia w zakresie rozwiązywania umów o pracę, co może ułatwić i przyspieszyć proces redukcji załogi, ograniczając jednocześnie koszty odpraw.

Niepewność dotyczy zarówno szeregowych pracowników restauracji, kucharzy czy kasjerów, jak i personelu administracyjnego w centrali firmy. W branży gastronomicznej, gdzie rotacja jest naturalnie wysoka, a spora część załogi pracuje na umowach cywilnoprawnych, poczucie stabilizacji jest towarem deficytowym, a obecna sytuacja North Fish tylko pogłębia ten stan. Jeśli scenariusz restrukturyzacji w ramach postępowania się powiedzie, firma może przetrwać w znacznie odchudzonej formie, zachowując część miejsc pracy. Jeśli jednak proces zakończy się pełną likwidacją, na bruku mogą wylądować setki osób.

Ostateczne decyzje dotyczące sytuacji spółki podejmie Sąd Rejonowy w Kielcach, do którego wpłynął wniosek o ogłoszenie upadłości.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: