Kupiłeś dom za miastem, przygotuj się na konsekwencje. Nowe zasady dla mieszkańców
Na polskiej wsi narasta napięcie, które od lat dzieli mieszkańców i prowadzi do coraz ostrzejszych sporów. W tle są nowe regulacje, zmiana podejścia państwa i zapowiedź uporządkowania relacji między sąsiadami. To projekt, który może wywrócić dotychczasowe zasady i wpłynąć na codzienne życie tysięcy rodzin. Już teraz wywołuje on skrajne emocje – od nadziei na spokój po obawy przed utratą dotychczasowych praw. Samorządy i rolnicy uważnie śledzą rozwój sytuacji, bo stawka jest znacznie wyższa, niż może się wydawać. Kto zyska, a kto poczuje się poszkodowany?
- Wieś się zmienia, konflikty narastają
- Prawo nie nadąża za rzeczywistością
- Nowe zasady dla wsi. Co dokładnie ma się zmienić?
Wieś się zmienia, konflikty narastają
Polska wieś od dawna nie jest jednorodna. Obok gospodarstw prowadzonych od pokoleń coraz częściej pojawiają się nowi mieszkańcy, którzy uciekli z miast w poszukiwaniu ciszy, przestrzeni i „sielskiego klimatu”. Zderzenie tych dwóch światów coraz częściej kończy się jednak sporami, które trafiają nie tylko do urzędów, ale i na sale sądowe.
Problemem stają się zapachy, hałas, praca maszyn rolniczych i intensywna produkcja, które dla jednych są codziennością, a dla innych nie do zaakceptowania. Rolnicy alarmują, że obecne przepisy nie uwzględniają specyfiki wsi i traktują ich na równi z podmiotami, które dopiero co rozpoczęły działalność gospodarczą.
Z drugiej strony nowi mieszkańcy wsi wskazują na prawo do komfortu życia i ochrony przed uciążliwościami. To napięcie narastało latami, aż w końcu zaczęło być postrzegane jako systemowy problem, którego nie da się rozwiązać pojedynczymi wyrokami.
Czy państwo powinno ingerować w takie sąsiedzkie konflikty i jasno określić, gdzie kończy się prawo jednych, a zaczyna drugich?

Prawo nie nadąża za rzeczywistością
Obowiązujące dziś regulacje opierają się na przepisach o tzw. immisjach, czyli oddziaływaniu jednej nieruchomości na drugą. W praktyce oznacza to, że rolnik prowadzący działalność zgodnie z pozwoleniami może być oceniany według tych samych kryteriów co firma, która powstała kilka dni wcześniej.
To właśnie ten brak rozróżnienia coraz częściej prowadzi do sporów i niekorzystnych dla rolników rozstrzygnięć. Środowiska rolnicze od dawna wskazują, że takie podejście zagraża funkcji produkcyjnej wsi i może skutkować stopniowym wypieraniem gospodarstw z terenów wiejskich.
Politycy podnoszą również argument, że brak jasnych zasad sprzyja eskalacji konfliktów zamiast ich rozwiązywania. Zamiast rozmów i mediacji sprawy szybko trafiają do sądów, gdzie rozstrzygnięcia bywają kosztowne i długotrwałe.
Właśnie w tym kontekście pojawiła się zapowiedź nowej ustawy, która ma uporządkować te relacje i wprowadzić mechanizmy łagodzenia sporów, zanim dojdzie do dramatycznych konsekwencji.
Nowe zasady dla wsi. Co dokładnie ma się zmienić?
Na najbliższym posiedzeniu Sejmu, zaplanowanym na 10–13 lutego, ma trafić projekt ustawy dotyczący funkcji produkcyjnych wsi, przygotowany z inicjatywy prezydenckiej i złożony przez Kancelarię Prezydenta RP. Projekt był konsultowany w ramach Rady Rolnictwa i Obszarów Wiejskich.
Jednym z głównych założeń jest wzmocnienie pozycji rolników w sporach sąsiedzkich oraz wprowadzenie obligatoryjnej mediacji przed skierowaniem sprawy do sądu. W mediacje miałyby być zaangażowane lokalne instytucje doradztwa rolniczego, które ocenią, czy rzeczywiście dochodzi do przekroczenia norm hałasu lub emisji zapachów.
Jak podkreślał jeden z autorów projektu w rozmowie z PAP:
Chodzi o to, żeby rolnik nie był z miejsca osądzany, tak jak miało to miejsce np. w przypadku Szymona Kluki, gdzie wlepiono mu olbrzymią karę za to, że jest rolnikiem – mówił Krzysztof Ciecióra dla PAP.
Sprawa, o której mowa, dotyczy rolnika z miejscowości Grodzisko pod Łodzią, który mimo posiadania wszystkich pozwoleń został zobowiązany do zapłaty 100 tys. zł sąsiadom za uciążliwości zapachowe.
Projekt zakłada również, że osoby wprowadzające się na wieś powinny mieć świadomość charakteru tego miejsca. Jak zaznaczał poseł:
Osoby wprowadzające się na wieś muszą zdawać sobie sprawę z prowadzenia działalności rolniczej przez okolicznych mieszkańców– podkreślił Ciecióra.
Jednocześnie autorzy projektu zapewniają, że nowe przepisy nie zwalniają rolników z obowiązku posiadania wymaganych zgód i pozwoleń.
To nie jest tworzenie nierównowagi. Każdy musi stosować się do przepisów, które go obowiązują – dodał poseł.

Stanowisko rządu przedstawił również minister rolnictwa, który w rozmowie z RMF FM zapowiedział, że ustawa jest obecnie przedmiotem prac międzyresortowych.
Chcemy zabezpieczyć interes tych, którzy od pokoleń mieszkają na wsi i prowadzą działalność – deklarował Stefan Krajewski.
Minister przyznał, że rośnie liczba prób ograniczania działalności gospodarstw przez nowych mieszkańców wsi i zapowiedział, że celem jest przyjęcie ustawy w pierwszej połowie 2026 roku.
Jest na to zgoda w rządzie. To jeden z projektów kluczowych – podkreślił.
Projekt ustawy o funkcjach produkcyjnych wsi może stać się jednym z najważniejszych aktów prawnych regulujących życie na terenach wiejskich. Obligatoryjna mediacja, wzmocnienie pozycji rolników i jasne określenie zasad współistnienia różnych grup mieszkańców mają szansę ograniczyć konflikty, które dziś coraz częściej kończą się w sądach. Jedno jest pewne – zmiany, które nadchodzą, nie pozostaną bez wpływu na polską wieś.