biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Nowa "królowa drożyzny" w sklepach, masło to już przeszłość. W lutym Polacy kupują to kilogramami
Julia Bogucka
Julia Bogucka 07.02.2026 10:53

Nowa "królowa drożyzny" w sklepach, masło to już przeszłość. W lutym Polacy kupują to kilogramami

Nowa "królowa drożyzny" w sklepach, masło to już przeszłość. W lutym Polacy kupują to kilogramami
Fot. Nodar Chernishev/Getty Images/CanvaPro

Przez ostatnie lata z niepokojem obserwowaliśmy ceny kostki tłuszczu, która stała się niekwestionowanym symbolem inflacji. Jednak obecnie musimy przygotować się na bolesną zmianę lidera w tym niechlubnym rankingu. Nowa królowa drożyzny uderza w nasze portfele znacznie mocniej, a jej ceny na światowych rynkach biją historyczne rekordy.

  • Masło było niekwestionowanym królem drożyzny
  • Zmiana na podium, to ona objęła koronę po maśle
  • Tak zmieniały się ceny tego produktu

Masło było niekwestionowanym królem drożyzny

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku temat numer jeden przy niedzielnych obiadach i w analizach ekonomistów był jeden: masło. To ten produkt stał się papierkiem lakmusowym polskiej inflacji, a jego cena przebijająca kolejne psychologiczne bariery, najpierw siedmiu, a potem ośmiu złotych za kostkę, rozgrzewała wyobraźnię konsumentów do czerwoności. Mechanizm tego wzrostu był złożony, ale stosunkowo przewidywalny.

Mniejsza podaż tłuszczu mlecznego w Europie, połączona z rosnącym popytem w okresie przedświątecznym, stworzyła idealne warunki do windowania stawek. Żywność w Polsce, mimo uspokajających komunikatów Głównego Urzędu Statystycznego o hamującej inflacji CPI, wciąż potrafi zaskakiwać nagłymi skokami cen konkretnych kategorii produktów. Rynek spożywczy nie lubi próżni, a dynamika zmian w roku 2025 pokazuje, że gdy jeden towar zaczyna tanieć lub stabilizować swoją wartość, inny natychmiast przejmuje pałeczkę pierwszeństwa w wyścigu drożyzny.

Nowa "królowa drożyzny" w sklepach, masło to już przeszłość. W lutym Polacy kupują to kilogramami
Fot. Syda Productions/CanvaPro

Obecnie sytuacja na rynku nabiału powoli się uspokaja, a ceny masła, choć wciąż wysokie, przestały rosnąć w tak zastraszającym tempie. Nie oznacza to jednak ulgi dla domowych budżetów. Weszliśmy w okres, w którym uwaga handlowców i klientów przenosi się na zupełnie inną kategorię produktów, kluczową z perspektywy lutowych zakupów. To właśnie teraz, gdy Polacy masowo ruszą do sklepów po słodkie upominki, zderzą się z rzeczywistością, o której analitycy rynków surowcowych ostrzegali od miesięcy

Mechanizm przenoszenia kosztów z giełd towarowych na detal jest bezlitosny, choć działa z pewnym opóźnieniem. To, co działo się na światowych parkietach w połowie zeszłego roku, teraz materializuje się w postaci nowych cenówek w dyskontach i osiedlowych sklepach. Nie mamy tu do czynienia ze zwykłą korektą, ale z fundamentalną zmianą w strukturze kosztów produkcji jednego z ulubionych przysmaków Polaków, który w lutym jeszcze częściej wkładamy do sklepowych koszyków z okazji Walentynek. 

Zmiana na podium, to ona objęła koronę po maśle

Aby zrozumieć, dlaczego tabliczka czekolady staje się towarem luksusowym, musimy spojrzeć znacznie dalej niż na lokalne podwórko czy marże polskich sieci handlowych. Źródło problemu leży tysiące kilometrów od Wisły, w Afryce Zachodniej. To właśnie Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana odpowiadają za lwią część światowych dostaw ziarna kakaowego, a sytuacja na tamtejszych plantacjach jest wręcz dramatyczna

Niesprzyjające warunki pogodowe, w tym susze wywołane zjawiskiem El Niño, oraz szerzące się choroby drzew kakaowca, takie jak wirus obrzęku pędów, zdziesiątkowały zbiory. Efektem był bezprecedensowy szok podażowy, który wywindował ceny kakao na giełdzie w Nowym Jorku i Londynie do poziomów niewidzianych nigdy w historii. W pewnym momencie notowania surowca zbliżyły się do pułapów osiąganych przez miedź, co dla branży cukierniczej było trzęsieniem ziemi.

Nowa "królowa drożyzny" w sklepach, masło to już przeszłość. W lutym Polacy kupują to kilogramami
Fot. Be Easy/CanvaPro

Producenci słodyczy przez długi czas starali się brać te podwyżki "na klatę", korzystając z wcześniej zakontraktowanych zapasów surowca, jednak ten bufor bezpieczeństwa właśnie się wyczerpał. Ceny kakao to główny, choć niejedyny element układanki. Do tego dochodzą wciąż wysokie koszty cukru, energii oraz logistyki. W efekcie branża stoi przed dylematem: drastycznie podnosić ceny lub zmieniać składy produktów, zmniejszając zawartość drogocennego kakao. Niestety dla konsumentów, na początku 2026 roku obserwujemy kumulację obu tych zjawisk.

Drożyzna w tym segmencie jest więc wynikiem splotu czynników globalnych, na które polski konsument nie ma żadnego wpływu. Warto zauważyć, że o ile masło drożało w wyniku cyklicznych wahań rynkowych, o tyle kryzys na rynku kakao ma charakter strukturalny i może zostać z nami na dłużej. Plantacje nie odradzają się z dnia na dzień, a nowe drzewa potrzebują lat, by zacząć owocować. To sugeruje, że tania czekolada, do której przywykliśmy przez ostatnią dekadę, może odejść do lamusa historii.

Zobacz też: Masowe kontrole w sieci supermarketów. PIP uruchomiło specjalną infolinię dla pracowników

Tak zmieniały się ceny czekolady

Najnowsze dane płynące z analizy paragonów zakupowych nie pozostawiają złudzeń co do skali problemu. Aplikacja Pan Paragon, która monitoruje rzeczywiste ceny płacone przez Polaków w sklepach, przygotowała zestawienie, które dla wielu miłośników słodyczy może być kubłem zimnej wody. Porównując ceny najpopularniejszych rodzajów czekolad na przestrzeni ostatnich lat, widzimy wyraźną tendencję wzrostową, która w ostatnim czasie drastycznie przyspieszyła.

Najbardziej odczuwalny wzrost dotyczył klasycznej czekolady mlecznej. Jeszcze w 2024 roku tabliczka o gramaturze 100 g kosztowała średnio 5,99 zł. Rok później mediana cen odnosiła się już do mniejszego produktu, 90-gramowej tabliczki za 6,59 zł. Po przeliczeniu na 100 g oznacza to realną cenę 7,32 zł, a więc wzrost aż o 22,2 proc. rok do roku. Zmniejszenie gramatury sprawiło, że wielu konsumentów mogło nie dostrzec faktycznej skali podwyżki, co jest klasycznym przykładem tzw. shrinkflacji.

Drożej zapłacili również fani innych czekoladowych wyrobów. Mediana ceny czekolady mlecznej z orzechami o gramaturze 100 g wzrosła z 8,69 zł w 2024 roku do 9,49 zł w 2025 roku, co oznacza podwyżkę o 9,2 proc. W tym przypadku producenci nie zmniejszyli jednak wagi produktu, dzięki czemu wzrost był dla konsumentów bardziej transparentny. Podobny trend widoczny jest w segmencie większych słodkości, mleczko w czekoladzie o wadze 340 g podrożało z 18,99 zł do 20,99 zł, czyli o 10,5 proc.

Eksperci wskazują, że główną przyczyną rosnących cen jest coraz mniejsza dostępność kakao oraz wzrost kosztów tego surowca na rynkach światowych. W efekcie czekolada, choć wciąż chętnie kupowana i obecna w niemal połowie koszyków zakupowych zawierających słodycze, z produktu codziennego coraz częściej staje się drobnym luksusem, którego cena z roku na rok coraz wyraźniej rośnie.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
ZUS, pracownicy
ZUS zalany wnioskami. Polacy masowo upominają się o pieniądze
Tankowanie samochodu
Zmiana cen paliw na stacjach, zacznie się jeszcze w weekend. Kierowcy nie będą zachwyceni
Pożeracz energii
To największy "pożeracz" energii w twoim domu. Polacy prawie nigdy nie odłączają go od prądu
sklep
Coś niepokojącego dzieje się na sklepowych półkach. Polacy mają problem
Wózek z zakupami
Ceny w Polsce odstraszają nawet Niemców. Za te produkty w sklepach płacimy dwa razy więcej
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: