Przebadali przyprawy z supermarketów, te substancje nie powinny się tam znaleźć. Lepiej sprawdź czy masz to w kuchni
Majówka to czas, gdy na naszych stołach coraz częściej goszczą potrawy z grilla, w których kluczową rolę odgrywają aromatyczne przyprawy. Wśród nich wyjątkowe miejsce zajmuje mielona papryka, która nadaje wyrazisty smak i kolor mięsom oraz warzywom. Najnowsze analizy pokazują jednak, że ten popularny dodatek może kryć w sobie niebezpieczne substancje chemiczne. Eksperci biją na alarm, a konsumenci zaczynają zadawać sobie pytanie o rzeczywistą jakość kupowanych produktów.
Zaskakujące wyniki badań nad popularnymi przyprawami
Fundacja Pro-Test przeprowadziła szczegółowe badanie ośmiu popularnych produktów dostępnych na polskim rynku. Analizę wykonano w Zakładzie Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach, sprawdzając obecność ponad pięciuset substancji ochrony roślin.
Okazało się, że absolutnie w każdej próbce wykryto pozostałości pestycydów. Najwięcej z nich, bo aż szesnaście różnych związków, znaleziono w papryce marki Kotányi, a najmniej, sześć, w produkcie firmy Prymat.

Co ważne, poziomy poszczególnych substancji mieściły się w dopuszczalnych normach prawnych. Jednak ich jednoczesna obecność tworzy tak zwany efekt koktajlu, którego długofalowy wpływ na organizm człowieka nie jest jeszcze w pełni zbadany. Oznacza to, że konsumenci mogą być narażeni na działanie wielu chemikaliów jednocześnie, nawet przy wyborze przypraw znanych producentów.
Normy przekroczone również w ekologicznych produktach
Największe kontrowersje wzbudziły wyniki dotyczące papryki ekologicznej marki Dary Natury, która miała pochodzić z polskich upraw. W produkcie tym wykryto dziewięć różnych pestycydów, w tym substancje całkowicie zakazane na terenie Unii Europejskiej, takie jak tiametoksam czy chlotianidyna. Taka sytuacja stawia pod znakiem zapytania rzetelność deklaracji producentów oraz przejrzystość całego łańcucha dostaw.
Zdaniem specjalistów obecność niedozwolonych środków może świadczyć o imporcie tańszego surowca spoza Europy lub o niedokładnej weryfikacji pochodzenia składników. Klienci, płacąc wyższą cenę za żywność ekologiczną, oczekują przecież produktów najwyższej jakości, wolnych od zanieczyszczeń.
Warto uważnie czytać etykiety przypraw, które wybieramy
Przed nami sezon grillowy, podczas którego przyprawy zużywane są w znacznie większych ilościach niż na co dzień. Oznacza to, że papryka staje się istotnym źródłem naszej codziennej ekspozycji na pozostałości środków ochrony roślin. Eksperci apelują do producentów i organów kontrolnych o większą staranność w badaniu surowców.
Warto pamiętać, że chociaż pojedyncze dawki substancji mieszczą się w normach, to ich kumulacja w organizmie może po latach wywołać nieprzewidziane skutki dla układu nerwowego czy hormonalnego. Konsumenci powinni zatem uważnie czytać etykiety, zwracając uwagę nie tylko na samą markę, ale przede wszystkim na kraj pochodzenia surowca, który często ujawnia prawdziwą jakość produktu. Wprowadzenie ostrzejszych, bardziej restrykcyjnych norm dla całego rynku przypraw wydaje się dziś koniecznym krokiem, aby przywrócić zaufanie kupujących do produktów spożywczych.