Nowy trend w sprzedaży truskawek podbija Polskę. Dla niektórych to ostatnia deska ratunku
Tradycyjne stragany i wielkopowierzchniowe markety zyskały niespodziewanego konkurenta, który nie potrzebuje snu, nie bierze urlopów i gwarantuje absolutną świeżość o każdej porze dnia i nocy. Polscy plantatorzy nauczyli się skracać łańcuchy dostaw za pomocą jednego kliknięcia na dotykowym ekranie, a miłośnicy truskawek zyskali zupełnie nową możliwość zakupu ulubionych owoców o dowolnej porze.
ARiMR wskazuje na nowy trend w sprzedaży owoców
Współczesny konsument coraz częściej poszukuje produktów z pewnego, lokalnego źródła, jednak barierą bywają godziny otwarcia tradycyjnych punktów. Rolnicy doskonale rozumieją tę potrzebę i zaczynają inwestować w infrastrukturę, która całkowicie eliminuje marże nakładane przez hurtowników i sieci handlowe.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa od dłuższego czasu zwraca uwagę na rosnący trend sprzedaży bezpośredniej, która wzmacnia pozycję ekonomiczną małych gospodarstw. Wprowadzenie samoobsługowych urządzeń pozwala zachować pełną kontrolę nad ceną oraz jakością produktu od momentu zbioru aż do rąk klienta.

Czy automatyzacja może być odpowiedzią na rosnące koszty zatrudnienia pracowników sezonowych? Przykłady z zachodniej Europy, gdzie automaty z mlekiem, jajami czy ziemniakami są codziennością, pokazują, że polska prowincja nadrabia zaległości w ekspresowym tempie. Rolnicy, którzy dotychczas polegali na tradycyjnych rynkach hurtowych, widzą, że zysk zostaje w ich kieszeni, a klient płaci za realną wartość, a nie za transport i magazynowanie.
Zakup świeżych truskawek w godzinach wieczornych nie będzie problemem
Doskonałym przykładem tej rynkowej rewolucji jest gospodarstwo rodziny Szulców z Kłody pod Lesznem, zlokalizowane przy ulicy Truskawkowej 1. Właściciele, którzy zarządzają czterohektarową plantacją oraz siedmioma nowoczesnymi tunelami foliowymi, postanowili uruchomić innowacyjny truskawkomat.
Maszyna, wyposażona w zaawansowany system chłodniczy chroniący owoce przed upałem, błyskawicznie stała się lokalną sensacją i celem wieczornych wycieczek. Zainteresowanie przerosło najśmielsze oczekiwania plantatorów, którzy zauważyli, że ruch przy automacie nie zamiera nawet po zmierzchu. Dla niektórych zakup owoców za pośrednictwem automatu jest ostatnią możliwością, gdy inne punkty sprzedaży są już nieczynne.
Mamy klientów, którzy wracają z drugiej zmiany z pracy o godzinie 22:00, bo wiedzą, że jeszcze u nas mogą tę truskawkę nabyć – mówi plantator Tomasz Szulc, cytowany przez portal wiescirolnicze.pl.
Konsumenci cenią sobie przede wszystkim absolutną transparentność. Gospodarstwo jest otwarte na odwiedzających, a każdy kupujący może osobiście wejść do tunelu i zobaczyć, jak rosną owoce. Ta bliskość i pewność, że towar pochodzi prosto z pola, buduje kapitał zaufania, którego nie da się kupić za żadne pieniądze w korporacyjnym supermarkecie.
Zobacz też: Czy 14 czerwca to niedziela handlowa? Wiadomo, czy zrobisz zakupy
Truskawkomaty robią furorę również w stolicy - cena za kilogram zaskakuje
Trend ten nie ogranicza się jednak wyłącznie do mniejszych miejscowości i terenów stricte rolniczych. Podobne, bezobsługowe rozwiązanie pojawiło się w ścisłym centrum dużego miasta, przy ul. Górczewskiej 124 w Warszawie, tuż obok popularnego centrum handlowego Wola Park. Kolejny punkt działa przy Blue City, przy Al. Jerozolimskich 179. Pozostałe warszawskie lokalizacje znajdują się przy ul. Sterniczej 127 oraz ul. Powstańców Śląskich 9.
Truskawkomaty można znaleźć również w podwarszawskich Jankach, przy centrum handlowym, a także w Grodzisku Mazowieckim. Urządzenia coraz częściej pojawiają się również poza granicami województwa mazowieckiego - w ostatnich dniach jedna z maszyn stanęła w Bydgoszczy przy centrum handlowym Focus Mall.
Truskawkomat działa 24 godziny na dobę i jest "zasilany" świeżymi dostawami każdego poranka prosto z pól. W przypadku ogromnego popytu w ciągu dnia, producenci na bieżąco uzupełniają chłodnicze skrytki, dbając o nienaganny wygląd asortymentu. W pierwszej połowie czerwca cena za kilogram owoców wynosiła 21 złotych.
Głównym założeniem twórców tego projektu jest maksymalne skrócenie drogi żywności od rolnika do ostatecznego odbiorcy, co drastycznie ogranicza udział pośredników handlowych. Z punktu widzenia ekonomii, taki model biznesowy generuje korzyści dla obu stron transakcji. Konsument otrzymuje produkt najwyższej próby, który jeszcze kilka godzin wcześniej rósł na krzaku, a rolnik unika dyktatu cenowego wielkich korporacji.
Sukces truskawkomatów w Kłodzie oraz Warszawie pokazuje, że polskie rolnictwo nie boi się innowacji i potrafi skutecznie walczyć o nowoczesnego, wymagającego klienta za pomocą nowoczesnych technologii.