Problemy finansowe dotknęły popularną markę. Zamknie część sklepów w Polsce
Krajowy rynek dóbr premium wchodzi w fazę głębokiego przesilenia, a kaprysy aury i geopolityka weryfikują strategie handlowe liderów. Sektor notuje spadki sprzedaży, co zmusza czołowych graczy do zamykania nierentownych sklepów w Polsce i renegocjowania umów najmu. Powodem problemów okazały się błędy w polityce cenowej oraz tąpnięcie w kluczowej dotąd kategorii produktów. Punkty sieci uwielbianej przez Polki i Polaków licznie zamykają swoją działalność.
Maleje natężenie ruchu w galeriach handlowych
Trudne otoczenie makroekonomiczne oraz zmieniające się nawyki zakupowe Polaków zaczynają zbierać realne żniwo w sektorze handlu detalicznego. Tradycyjne salony stacjonarne, które przez lata stanowiły fundament budowania prestiżu krajowych marek modowych, dziś generują potężne obciążenia finansowe. Wzrost kosztów operacyjnych, napędzany wyższymi stawkami czynszów w galeriach handlowych oraz rosnącymi kosztami pracy, uderza w marże operacyjne.
Natężenie ruchu w wielkich centrach komercyjnych nie wróciło do satysfakcjonujących poziomów. Konsumenci stali się niezwykle ostrożni, a ich decyzje zakupowe są dziś przemyślane bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Zjawisko to wpisuje się w szerszy trend obserwowany przez analityków rynkowych, gdzie presja inflacyjna z ostatnich lat trwale zmieniła strukturę wydatków gospodarstw domowych.

Czy w obliczu geopolitycznych zawirowań oraz kaprysów aury, które tradycyjnie determinują nastroje w handlu, dotychczasowi liderzy zdołają utrzymać swoją pozycję? Odpowiedź na to pytanie ukryta jest w najnowszych raportach, które obnażają słabości dotychczasowego modelu opartego na tradycyjnej ekspansji sieci sprzedaży.
Współczesny klient nie wybacza potknięć, a lojalność wobec marki schodzi na dalszy plan, gdy w grę wchodzi optymalizacja domowego budżetu. Firmy muszą zatem redefiniować swoje podejście do klienta, rezygnując z rozwoju placówek fizycznych na rzecz cyfrowej elastyczności.
Spółka uwielbiana przez Polaków znalazła się pod presją
Szczegółowa analiza kondycji finansowej znanego producenta galanterii pokazuje, że nikt nie jest w pełni odporny na nagłe rynkowe zawirowania. Spółka Wittchen znalazła się pod silną presją po słabym pierwszym kwartale 2026 roku, kiedy to jej skonsolidowane przychody spadły o 8,5 procent rok do roku. Prawdziwym tąpnięciem okazała się jednak sprzedaż w salonach stacjonarnych, która skurczyła się o prawie 20 procent.
Przedstawiciele firmy wskazują na splot niefortunnych okoliczności zewnętrznych, wśród których wymienia się wyjątkowo mroźną zimę oraz konflikt na Bliskim Wschodzie ograniczający ruch turystyczny. Kluczowe okazały się jednak błędy własne związane z polityką cenową oraz zbyt skomplikowaną strukturą promocji, która zamiast przyciągać, dezorientowała kupujących.
Czasami zmiana ceny o 20-30 zł decydowała o tym, czy konsument podejmował decyzję zakupową, czy rezygnował z zakupu – powiedział podczas konferencji wynikowej Marcin Szyguła, wiceprezes Wittchen SA, cytowany przez portal innpoland.pl.
Klienci wykazali szczególną wrażliwość na podwyżki. Największe uderzenie dotknęło flagowy dotąd segment produktów turystycznych, czyli walizki i torby podróżne. Ich udział w przychodach spadł z 51 do 40 procent, co oznaczało nagły ubytek ponad 9 milionów złotych.
Czy sklepy sieci Wittchen znikną z Polski?
W obliczu tak wyraźnego sygnału ostrzegawczego zarząd polskiego giganta podjął decyzję o wdrożeniu planu naprawczego, którego centralnym punktem jest gruntowna analiza rentowności wszystkich placówek handlowych. Wittchen, posiadający obecnie ponad 100 sklepów stacjonarnych, otwarcie przyznaje, że część z nich generuje straty ze względu na wysokie koszty najmu oraz malejącą liczbę klientów.
Proces optymalizacji ma odbywać się etapami. W lokalizacjach, gdzie kończą się umowy najmu, zamknięcia nastąpią szybciej, natomiast w przypadku wieloletnich kontraktów firma zamierza negocjować wcześniejsze wyjście z lokali. Zmiany te obejmą zarówno placówki zagraniczne, jak i rynek krajowy. Czy fizyczne salony całkowicie znikną z mapy Polski? Marka nie rezygnuje z tradycyjnego handlu, jednak najbardziej rentowne salony przejdą modernizację pod rozwój sprzedaży odzieży i dodatków.
Nowym filarem biznesu ma stać się e-commerce oraz dedykowana aplikacja mobilna, które dają znacznie większą elastyczność kosztową niż fizyczne powierzchnie sklepowe. Cyfrowa transformacja niesie jednak ze sobą nowe wyzwania. Poważnym problemem okazały się zwroty produktów, które na zewnętrznych platformach typu marketplace (internetowych platformach handlu wielostronnego) sięgały aż 50-60 procent w kategorii odzieżowej. Z tego powodu spółka wycofuje się z najmniej dochodowych kanałów online i stawia na rozwój własnych struktur cyfrowych.