Sierpień zapowiada się ciężko dla kierowców. Ten trik pozwala płacić mniej za paliwo
Kierowcy w Polsce ponownie muszą liczyć się z wyraźnie wyższymi kosztami korzystania z samochodu. Sytuacja na stacjach zmienia się pod wpływem wydarzeń na światowym rynku ropy, decyzji podejmowanych w kraju oraz trwającego sezonu wakacyjnego. Rosnące ceny benzyny i oleju napędowego skłaniają część właścicieli aut do poszukiwania alternatywnych rozwiązań. Jedno z nich przeżywa obecnie ponowny wzrost popularności, a warsztaty odnotowują znacznie więcej klientów niż jeszcze kilka tygodni temu.
Cena widoczna przy dystrybutorze jest wynikiem wielu czynników, na które pojedynczy kierowca nie ma wpływu. Można jednak zmienić rodzaj wykorzystywanego paliwa, ograniczyć spalanie albo wybierać tańsze stacje, dlatego przy dużych podwyżkach właściciele samochodów zaczynają dokładniej obliczać koszty codziennych przejazdów.
Iran i cieśnina Ormuz wpływają na światowe ceny paliw
Rynek paliw w Polsce jest silnie powiązany z sytuacją geopolityczną, ponieważ krajowe ceny zależą między innymi od notowań ropy, kosztów transportu, kursu dolara oraz dostępności gotowych produktów na rynku europejskim. Nawet jeśli surowiec nie pochodzi bezpośrednio z Iranu, konflikt w tym regionie może podnosić ceny na całym świecie.
Obecna destabilizacja rozpoczęła się 28 lutego 2026 roku od amerykańskich i izraelskich uderzeń na Iran. W odpowiedzi Teheran zaatakował państwa Zatoki Perskiej, w których znajdują się amerykańskie bazy. Walki doprowadziły do poważnych zakłóceń w produkcji i eksporcie ropy oraz faktycznego ograniczenia ruchu przez cieśninę Ormuz. Przed wojną przepływała przez nią około jedna piąta światowych dostaw ropy.

W czerwcu zawarte porozumienie pozwoliło na częściowe wznowienie ruchu tankowców, ale późniejsza eskalacja ponownie wywołała wzrost cen. Notowania ropy Brent zwiększyły się w lipcu o około 28 proc. Analitycy ankietowani przez Reutersa prognozują, że w 2026 roku na światowym rynku może zabraknąć średnio 1,5 mln baryłek ropy dziennie, czyli dwa razy więcej, niż przewidywano jeszcze w kwietniu.
Każda informacja o atakach na tankowce, ograniczeniach żeglugi albo zagrożeniu dla infrastruktury naftowej powoduje gwałtowne reakcje inwestorów. Rafinerie płacą więcej za surowiec, a podwyżki stopniowo trafiają do sprzedaży hurtowej i detalicznej. Skutki odczuwają później nie tylko kierowcy. Droższe paliwo zwiększa koszty transportu towarów, rolnictwa, budownictwa i usług, co może przełożyć się na ceny produktów w sklepach.
Ceny paliw w Polsce wzrosły po zakończeniu programu CPN
Do 30 czerwca 2026 roku działał rządowy program "Ceny Paliwa Niżej”, określany skrótem CPN. Obejmował on czasowe rozwiązania obniżające ceny benzyny i oleju napędowego, między innymi za pomocą zmian w podatkach. Program zakończył się 1 lipca, przez co krajowe stacje zaczęły ponownie reagować na pełne koszty rynkowe i sytuację na Bliskim Wschodzie.
Według prognozy biura Reflex na okres od 27 do 31 lipca litr benzyny Pb95 może kosztować średnio około 7,45 zł, po wzroście o 7 gr. Cena oleju napędowego może natomiast sięgnąć nawet 8,20 zł za litr, co oznacza podwyżkę o około 40 gr w ciągu tygodnia. Znacznie tańszy pozostaje autogaz, którego średnia cena wynosi około 3,16 zł za litr.
Ostateczne kwoty zależą od regionu, lokalnej konkurencji, właściciela stacji i bieżących cen hurtowych. Na stacjach przy autostradach i głównych trasach jest zazwyczaj drożej niż w miastach lub przy supermarketach. Różnice między poszczególnymi punktami mogą wynosić nawet kilkadziesiąt groszy na litrze, dlatego zatankowanie pełnego baku w odpowiednim miejscu pozwala zaoszczędzić kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych.

Wzrosty są szczególnie odczuwalne podczas wakacji, gdy wiele rodzin pokonuje samochodami setki kilometrów. Przy cenie diesla przekraczającej 8 zł zatankowanie 50-litrowego zbiornika kosztuje ponad 400 zł. Wyższe wydatki ponoszą również przedsiębiorcy, taksówkarze, kurierzy i kierowcy zawodowi, którzy nie mogą znacznie ograniczyć liczby przejazdów.
Rząd nie wykluczył ponownego wprowadzenia regulowanych cen na ostatnie dwa tygodnie wakacji, jeżeli sytuacja ponownie stanie się niestabilna. Na razie nie podano jednak konkretnych kryteriów ani zasad ewentualnego powrotu programu.
Kierowcy montują LPG. Instalacja może zwrócić się po 10 tys. kilometrów
Duża różnica między cenami benzyny i autogazu sprawiła, że kierowcy ponownie zainteresowali się montażem instalacji LPG. Właściciel warsztatu z Kołobrzegu poinformował “Fakt”, że jeszcze trzy tygodnie wcześniej wykonywał około 20 instalacji tygodniowo. Obecnie liczba klientów jest dwukrotnie większa, a czas oczekiwania na wolny termin wydłużył się do dwóch tygodni.
Jak na stacjach paliwowych obowiązywała cena ustalana przez rząd, to od 20 lat nie obserwowałem latem takiego zastoju w branży. Jednak po tym, jak ceny paliwa wystrzeliły w górę, w moim zakładzie zaczął się duży ruch - powiedział w rozmowie z "Faktem" Rafał Kożuszek, właściciel warsztatu zajmującego się montażem LPG w Kołobrzegu.
Montaż instalacji gazowej w starszych samochodach, wyprodukowanych mniej więcej do 2020 roku, kosztuje około 4 tys. zł. W przypadku nowszych jednostek napędowych wydatek może sięgać około 5 tys. zł. Dokładna cena zależy od rodzaju silnika, zastosowanych podzespołów oraz stopnia skomplikowania montażu.
Autogaz jest wyraźnie tańszy od benzyny, ale samochód zużywa go zazwyczaj nieco więcej. Nadal jednak koszt przejechania 100 km może być znacznie niższy. Przy aktualnych cenach instalacja w typowym samochodzie może zwrócić się po przejechaniu około 10-12 tys. kilometrów. Kierowca pokonujący 20 tys. km rocznie może więc odzyskać wydatek nawet w ciągu kilku lub kilkunastu miesięcy.
Z moich wyliczeń wynika, że w takim normalnym samochodzie koszt montażu zwraca się już po przejechaniu około 10-12 tys. kilometrów - przekazał właściciel warsztatu w Kołobrzegu. Przewiduje, że chętnych na montaż LPG w samochodzie będzie jeszcze więcej, ponieważ obecnie nic nie wskazuje na to, aby ceny benzyny i diesla miały spaść
Rozwiązanie jest najbardziej opłacalne dla osób, które dużo jeżdżą i planują korzystać z samochodu przez kolejne lata. Przy niewielkich przebiegach zwrot inwestycji będzie znacznie wolniejszy. Trzeba również uwzględnić koszty okresowych przeglądów instalacji, wymiany filtrów oraz droższe badanie techniczne.
Nie każdy silnik dobrze współpracuje z LPG. Przed montażem warto sprawdzić, czy dana jednostka jest odpowiednia, w jakim stanie znajduje się układ zapłonowy i ile będzie kosztować instalacja dostosowana do konkretnego modelu. Źle dobrany lub nieprawidłowo zamontowany system może prowadzić do usterek, dlatego najniższa cena usługi nie powinna być jedynym kryterium wyboru warsztatu.
Dla kierowców, którzy regularnie pokonują długie trasy, LPG może jednak oznaczać realne oszczędności. Przy obecnej różnicy cen każde tankowanie autogazu zamiast benzyny pozwala ograniczyć wydatki, a rosnąca liczba zleceń w warsztatach pokazuje, że coraz więcej właścicieli samochodów uznaje taką inwestycję za opłacalną.