Nowe ceny na stacjach od 7 września. Tyle zapłacimy za paliwo po weekendzie
Rządowy program osłonowy CPN zakończył się wraz z początkiem września. Dla kierowców oznacza to koniec okresu, w którym ceny paliw były chronione przed gwałtownymi wzrostami. Na stacjach zaczyna być coraz drożej, a kierowcy muszą przygotować się na powrót wyższych rachunków za tankowanie. Ile będzie kosztować napełnienie baku od poniedziałku 7 września? Oto prognozowane ceny za benzynę 95, LPG i diesla.
Analitycy biura Reflex i e-petrol.pl wskazują, że pierwsze podwyżki mogą być szczególnie odczuwalne w połowie miesiąca, gdy ceny paliw zaczną w pełni odzwierciedlać sytuację na rynku. Najbliższe tygodnie pokażą, jak mocno wygaśnięcie programu przełoży się na ceny benzyny i oleju napędowego. Kierowcy powinni jednak liczyć się z tym, że tanie tankowanie może szybko odejść w przeszłość, a ceny na pylonach ponownie zaczną rosnąć.
Drożyzna na pylonach przyspiesza z każdym dniem
Rynki naftowe w ostatnich tygodniach wysyłały uspokajające sygnały, a przejściowe obniżki ropy Brent na giełdach światowych rozbudziły nadzieje na tańsze tankowanie. Jednakże cena ropy Brent ponownie zbliżyła się do 100 dolarów za baryłkę. Wzrost notowań nastąpił w związku z nasileniem napięć między USA a Iranem, które po raz kolejny zwróciły uwagę inwestorów na sytuację w rejonie Cieśniny Ormuz.
3 września Brent kosztował już 97,62 USD, podczas gdy 26 sierpnia jego cena spadała do 84,20 USD. Podobny trend widać było w przypadku amerykańskiej ropy WTI. Jej notowania wzrosły w tym czasie z 79,62 USD do 93,13 USD za baryłkę. Oznacza to wyraźne odbicie cen surowca w ciągu zaledwie kilku dni.
Przełożenie notowań surowcowych na detaliczny rynek nad Wisłą okazało się dla zmotoryzowanych sporym rozczarowaniem. Podczas gdy baryłka ropy taniała w reakcji na słabsze dane przemysłowe z Chin oraz obawy o globalną koniunkturę, polskie stacje paliw reagowały z opóźnieniem.

Analitycy podkreślają, że kluczowy dla ostatecznych kwot na pylonach jest kurs dolara amerykańskiego, który trzymał się na stabilnym, wysokim poziomie. Połączenie kursu walutowego i polityki marżowej sprawiło, że spadek cen hurtowych zatrzymał się w drodze na dystrybutory. Dodatkowym czynnikiem wpływającym na ceny są rosnące marże rafineryjne na rynku europejskim.
Taryfa ulgowa na stacjach dobiegła końca. Ceny mocno w górę
Rafinacja ropy naftowej to skomplikowany, wieloetapowy proces, w którym surowiec jest przetwarzany na różnego rodzaju produkty, przede wszystkim paliwa, oleje, asfalty oraz półprodukty wykorzystywane w przemyśle petrochemicznym. Koszty tego procesu mogą jednak rosnąć. Wpływają na nie m.in. planowane przestoje i prace techniczne w najważniejszych rafineriach Europy Środkowej.
Według danych e-petrol.pl w ostatnich dniach wyraźnie zwiększyła się także różnica między ceną surowej ropy a wartością produktów uzyskiwanych w rafineriach. Marża przerobowa wzrosła w tym okresie o kilkanaście procent, co może przełożyć się na dalszą presję na ceny paliw. To skutecznie zablokowało przestrzeń do obniżek na krajowym podwórku.
Nie bez znaczenia jest wygaszenie drugiej odsłony programu “Ceny Paliw Niżej" (w skrócie CPN). Po zakończeniu wakacyjnych programów promocyjnych sieci paliwowych oraz powrocie do pełnych stawek podatku VAT na paliwa, wyjściowa baza cenowa znacząco uległa zmianie. Z wyliczeń Polskiej Izby Paliw Płynnych wynika, że same obciążenia podatkowe (akcyza, opłata paliwowa, opłata emisyjna i podatek VAT) stanowią ponad połowę ostatecznej kwoty, jaką zostawiamy przy kasie.
Czytaj więcej: Ceny paliw mocno w górę. Tyle zapłacimy na stacjach. Minister energii Miłosz Motyka zabrał głos

Najnowsze prognozy analityków na nadchodzący tydzień od 7 września rozwiewają wszelkie wątpliwości - skoro dotychczasowa ochrona przestała działać, operatorzy stacji mogą stopniowo przenosić wyższe koszty na kierowców. Dla osób, które regularnie korzystają z samochodu, oznacza to kolejne obciążenie domowego budżetu. Sytuacja ta staje się coraz bardziej uciążliwa dla flot firmowych oraz przewoźników drogowych, którzy z dnia na dzień musieli zmodyfikować budżety na paliwo.
Tyle zapłacimy za tankowanie po 7 września. Kierowcy muszą zweryfikować swoje oczekiwania
Według prognoz ekspertów na okres 7-13 września 2026 r., benzyna bezołowiowa 95 osiągnie średni poziom w przedziale od 7,83 do 7,99 zł za litr. Prawdziwy wstrząs czeka jednak posiadaczy pojazdów z silnikiem Diesla. Olej napędowy wyceniany jest na 8,79 do 8,87 zł za litr, a na najbardziej obleganych stacjach autostradowych stawka ta szybko przebije granicę 9 zł. Z kolei autogaz LPG skoczy do przedziału 2,90-2,99 zł za litr.
Oznacza to, że za zatankowanie standardowego zbiornika o pojemności 50 litrów popularną benzyną 95 zapłacimy od września odczuwalnie więcej niż jeszcze w wakacje. Analitycy wskazują, że na niektórych prywatnych stacjach zlokalizowanych przy drogach ekspresowych ceny benzyny zbliżają się już do niebezpiecznego progu 8 zł za litr. Z kolei za litr szlachetnej benzyny 98-oktanowej kierowcy zapłacą od 8,71 do 8,86 zł.
Przy aktualnej presji cenowej wyższe koszty transportu towarów błyskawicznie przełożą się na inne gałęzie gospodarki, co z kolei odbije się na ogólnym poziomie inflacji. Zgodnie z prognozami Narodowego Banku Polskiego, wyższe ceny paliw będą jednym z głównych czynników proinflacyjnych w czwartym kwartale. Dalsza presja cenowa na stacjach benzynowych zależy od stabilności na Bliskim Wschodzie oraz poziomu zapasów paliw w europejskich hubach.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert