Wyraźny wzrost cen żywności w 2026 roku. Pierwsze 3 miejsca mogą zaskoczyć
Codzienne zakupy nadal kosztują Polaków więcej niż przed rokiem, choć ogólna inflacja wyraźnie wyhamowała. Różnice między poszczególnymi półkami są jednak ogromne: podczas gdy jedne produkty potaniały nawet o kilkanaście procent, za inne trzeba płacić wyraźnie więcej. Najnowsze badanie cen w dziesiątkach tysięcy sklepów pokazuje, że największych podwyżek wcale nie należy szukać tam, gdzie konsumenci mogliby się ich najbardziej spodziewać. W czołówce znalazły się produkty kupowane zarówno do jedzenia, jak i do codziennego funkcjonowania domu.
Dane pokazują też, że jedno hasło "drożyzna” coraz gorzej opisuje sytuację podczas zakupów. Ceny poszczególnych kategorii rozchodzą się w przeciwnych kierunkach, dlatego zawartość koszyka ma dziś ogromne znaczenie dla tego, czy klient rzeczywiście odczuwa spadek inflacji.
Inflacja wyhamowała, ale nie każdy widzi to przy kasie. Ceny wciąż mocno się różnią
Czerwcowe dane Głównego Urzędu Statystycznego przyniosły wyraźne uspokojenie inflacji. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych były w czerwcu 2026 roku o 2,5 proc. wyższe niż rok wcześniej, podczas gdy jeszcze w maju roczna inflacja wynosiła 3,1 proc. Co więcej, w porównaniu z poprzednim miesiącem ogólny poziom cen spadł o 0,5 proc.
Dla konsumentów szczególnie istotna jest sytuacja na rynku żywności. Według szczegółowych danych GUS żywność i napoje bezalkoholowe były w czerwcu średnio o 0,2 proc. tańsze niż rok wcześniej i o 0,7 proc. tańsze niż w maju. Nie oznacza to jednak, że przy każdych zakupach klient rzeczywiście widział niższy rachunek.

Inflacja jest bowiem średnią z bardzo dużej liczby towarów i usług. Jednocześnie mogą więc mocno tanieć niektóre produkty, podczas gdy ceny innych nadal rosną o 5 czy 6 proc. rocznie.
Do tego dochodzi pamięć o wcześniejszych podwyżkach. Spadek dynamiki inflacji nie oznacza automatycznie powrotu cen do poziomu sprzed kilku lat. Jeżeli produkt wcześniej znacząco podrożał, a następnie jego cena ustabilizowała się, dla domowego budżetu nadal może pozostawać drogim zakupem.
Najlepiej widać to po szczegółowym zestawieniu cen z polskich sklepów. Rozpiętość pomiędzy najmocniej drożejącymi i taniejącymi kategoriami przekroczyła w czerwcu 20 punktów procentowych.
Codzienne zakupy droższe o 2,7 proc. Raport objął dziesiątki tysięcy sklepów
Jeszcze inny obraz niż statystyki GUS pokazuje cykliczny "Indeks cen w sklepach detalicznych”, przygotowywany przez UCE Research i Uniwersytety WSB Merito. W czerwcu 2026 roku badany zestaw codziennych zakupów był średnio o 2,7 proc. droższy niż rok wcześniej. Miesiąc wcześniej wzrost wynosił 3,4 proc., a w kwietniu 3,7 proc. Trend jest więc spadkowy.
Sama żywność w badaniu UCE Research zdrożała natomiast średnio o 1,9 proc. rok do roku, wobec 2,4 proc. w maju i 3,3 proc. w kwietniu. Autorzy raportu wskazują więc, że także tutaj presja cenowa wyraźnie słabnie.

Skąd różnica wobec GUS? Badania wykorzystują inną metodologię. CPI obejmuje szeroki koszyk wydatków gospodarstw domowych - nie tylko jedzenie, ale również mieszkanie, transport, zdrowie, usługi czy kulturę. Raport UCE skupia się natomiast na 17 popularnych kategoriach towarów sprzedawanych w sklepach, w tym na żywności, napojach, chemii gospodarczej, higienie czy produktach dla dzieci.
Analizowanych jest ponad 100 często kupowanych produktów, a dane pochodzą z dziesiątek tysięcy placówek różnych formatów: dyskontów, supermarketów, hipermarketów, sklepów convenience oraz cash&carry.
Dlatego oba wskaźniki nie są ze sobą sprzeczne. Pokazują po prostu inny wycinek wydatków Polaków. Najciekawsze w raporcie okazuje się natomiast to, co w czerwcu drożało najszybciej.
Chemia, pieczywo i słodycze na czele. Tak wygląda pierwsza trójka podwyżek
Pierwsze miejsce może być największym zaskoczeniem, ponieważ nie zajmuje go produkt spożywczy. Najmocniej w czerwcu podrożała chemia gospodarcza - średnio o 6,1 proc. rok do roku. Jeszcze w maju wzrost w tej kategorii był większy i wynosił 9,1 proc., ale mimo wyhamowania produkty do sprzątania pozostały liderem zestawienia.
W przypadku chemii gospodarczej, środków higieny osobistej czy części pozostałych produktów przetworzonych surowce stanowią jedynie niewielką część kosztu wytworzenia. Znacznie większe znaczenie mają koszty energii, pracy, opakowań i logistyki, a te w Polsce pozostają relatywnie wysokie - zauważyła dr Agnieszka Łopatka z Uniwersytetu WSB Merito cytowana przez TVN24.
Na drugim miejscu znalazło się pieczywo, którego ceny były średnio o 5,3 proc. wyższe niż rok wcześniej. Dopiero nieznacznie niżej uplasowały się słodycze i desery ze wzrostem o 5,2 proc. Pierwszą piątkę uzupełniły środki higieny osobistej - 5,1 proc. - oraz ryby, które zdrożały o 4,5 proc.
Eksperci wiążą wysokie ceny m.in. z kosztami energii, pracy, opakowań oraz logistyki. W przypadku części produktów spożywczych znaczenie mają dodatkowo ceny surowców i koszty produkcji.
Dalej w rankingu znalazły się używki ze wzrostem o 3,6 proc., mięso i produkty sypkie - po 3,4 proc., napoje bezalkoholowe - 3,2 proc., owoce - 2,7 proc. oraz wędliny - 2,2 proc.
Nie wszystko jednak drożało. Największy spadek dotyczył produktów tłuszczowych, aż o 14,9 proc. rok do roku. Samo masło miało być tańsze średnio o 34,9 proc. Spadły również ceny nabiału o 1,2 proc. oraz dodatków spożywczych o 0,1 proc.
Dane pokazują więc znacznie bardziej złożony obraz niż samo hasło o inflacji. W czerwcu ogólny wzrost cen zakupów wyhamował, ale na części sklepowych półek podwyżki nadal przekraczały 5-6 proc.