Nowe wyliczenia waloryzacji emerytur na 2027 rok. Podano kluczowy termin
W ostatnich latach emeryci i inni świadczeniobiorcy mogli liczyć na wyraźne podwyżki wypłacanych im świadczeń. Teraz jednak nadchodzi zmiana. Seniorzy muszą przygotować się na znacznie skromniejszą waloryzację. Przyszłoroczna podwyżka emerytur z ZUS może być najniższa od wielu lat. Przedstawiamy wyliczenia na 2027 rok.
Waloryzacja ma jeden podstawowy cel - zabezpieczyć realną wartość emerytur i rent przed spadkiem siły nabywczej pieniądza. Podczas gdy seniorzy wyczekują marcowej podwyżki, ustawa budżetowa z 28 sierpnia daje wskazówkę, ile więcej dostaną w 2027 roku.
Czas dwucyfrowych podwyżek dla seniorów minął bezpowrotnie
Galopująca inflacja średnioroczna, która zbliżała się do 6 proc., oraz dwucyfrowe wzrosty cen podstawowych produktów i usług mocno uderzyły w domowe budżety. Gwałtowny wzrost kosztów życia, szczególnie odczuwalny po pandemii, przełożył się również na rekordową skalę podwyżek świadczeń emerytalno-rentowych.
W okresie najwyższej presji cenowej skala podwyżek była wyjątkowo duża. W 2023 roku wskaźnik waloryzacji wyniósł aż 14,8 proc. Kolejny rok przyniósł delikatne wyhamowanie, ale podwyżka w 2024 roku wciąż robiła wrażenie, osiągając poziom 12,2 proc.
W kolejnych latach, w miarę jak presja inflacyjna w gospodarce zaczęła wyraźnie słabnąć, system automatycznie zaczął obniżać stawki corocznych podwyżek. W 2025 roku świadczenia wzrosły o 5,5 proc., natomiast waloryzacja przeprowadzona w marcu 2026 roku przyniosła podwyżkę o 5,3 proc.

Wielu seniorów zdążyło już przyzwyczaić się do corocznych podwyżek świadczeń, które stały się ważnym elementem domowych finansów. W 2027 roku może jednak czekać ich niemałe rozczarowanie. Warto bowiem pamiętać o tym, że konstrukcja prawna waloryzacji nie jest uwarunkowana dobrą wolą polityków, lecz ściśle określoną w ustawie matematyczną formułą. Poziom waloryzacji wynika z mechanizmu określonego w przepisach i zależy od konkretnych danych ekonomicznych.
Od czego zależna jest waloryzacja emerytury i renty?
Ostateczna wysokość podwyżki emerytur i rent zależy od dwóch podstawowych wskaźników makroekonomicznych podawanych przez Główny Urząd Statystyczny. Pierwszym z nich jest średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych emerytów i rencistów (tzw. inflacja emerycka) lub ogólna inflacja średnioroczna za poprzedni rok. Do wyższego z tych wskaźników dodaje się co najmniej 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w roku poprzedzającym waloryzację.
Jeżeli gospodarka rozwija się stabilnie, a ceny przestają gwałtownie rosnąć, wskaźnik podwyżek z urzędu drastycznie maleje. Dokładnie z takim scenariuszem będziemy mieli do czynienia w najbliższym czasie.
Umocnienie polskiej waluty i działania Rady Polityki Pieniężnej mające ograniczyć nadmierną płynność na rynku przyniosły efekt. Tempo wzrostu cen wyraźnie wyhamowało i znalazło się w paśmie uznawanym za zgodne z celem inflacyjnym. Dla budżetu państwa to dobre wiadomości, zwiastujące większą przewidywalność finansów publicznych i mniejszy deficyt. Wskaźniki pokazują, że presja na wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw stopniowo ustępuje miejsca stabilizacji kosztów pracy.
Cała ta sytuacja gospodarcza uderzy jednak rykoszetem w wysokość przyszłorocznych świadczeń. To sprawia, że marcowa podwyżka dla ponad ośmiu milionów Polaków może okazać się kubłem zimnej wody.
Trzy procent zamiast rekordów. Tyle może wynieść waloryzacja w 2027 r.
Zgodnie z najnowszymi wyliczeniami opartymi na rządowych prognozach budżetowych, waloryzacja emerytur w 2027 roku wyniesie zaledwie 3,3 proc. To wyraźne tąpnięcie w porównaniu z minionymi latami i zarazem najniższy odczyt od niemal dekady
Z kolei według prognoz dra Łukasza Wacławika z Wydziału Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej waloryzacja emerytur w marcu 2027 r. może wynieść 3,96 proc. To wyższy poziom niż zakładały wcześniejsze rządowe szacunki. Jeszcze w lipcu prognozowano bowiem, że świadczenia wzrosną o 3,48 proc.
Przypomnijmy, że po marcowej waloryzacji w 2026 roku minimalna emerytura wzrosła do 1978,49 zł brutto. Po odliczeniu 9-procentowej składki zdrowotnej daje to 1800,43 zł na rękę. W praktyce oznacza to, że osoba pobierająca dotąd najniższą emeryturę zyska niecałe 60 złotych miesięcznie. Emeryt otrzymywałby więc około 1860 zł miesięcznie na rękę.
W ciągu roku przełożyłoby się to na ponad 720 zł dodatkowego świadczenia netto, bez uwzględniania trzynastej i czternastej emerytury. Tak drobny zastrzyk gotówki zdecydowanie nie pokryje rosnących wydatków na leki czy energię.

Kluczowym momentem dla potwierdzenia tych prognoz będzie opublikowanie ostatecznych danych GUS dotyczących wskaźników makroekonomicznych, co nastąpi w pierwszej połowie lutego 2027 roku. Dopiero wtedy poznamy ostateczny wymiar corocznego przeliczenia.