Nowe świadczenie dla rodziców. Nawet 10 tys. zł bez kryterium dochodowego
Rodzice z części Polski będą mogli wkrótce ubiegać się o nowe wsparcie finansowe związane z narodzinami dziecka. Program przygotował samorząd, który chce w ten sposób nie tylko pomóc rodzinom, ale również odpowiedzieć na coraz poważniejsze problemy demograficzne. Nowe zasady zaczną obowiązywać już od 1 września 2026 roku. W przeciwieństwie do części funkcjonujących obecnie świadczeń o przyznaniu pieniędzy nie będzie decydował dochód rodziny.
Nowy program pojawia się w momencie, gdy demografia staje się jednym z najważniejszych długoterminowych problemów Polski. Państwo od lat przeznacza miliardy złotych na świadczenia rodzinne, jednak liczba urodzeń nadal spada. Coraz częściej własnych rozwiązań szukają więc również samorządy.
W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci. Kryzys demograficzny szybko się pogłębia
Skala zmian jest dobrze widoczna w danych GUS. W 2025 roku w Polsce zarejestrowano około 238 tys. urodzeń żywych, o około 14 tys. mniej niż rok wcześniej. Dla porównania jeszcze w 2017 roku urodziło się około 402 tys. dzieci. Współczynnik dzietności w 2024 roku wyniósł zaledwie 1,099, podczas gdy dla prostej zastępowalności pokoleń potrzeba wartości w okolicach 2,1.
Problem nie ogranicza się wyłącznie do liczby noworodków. W 2025 roku ludność Polski zmniejszyła się o około 157 tys. osób, a liczba zgonów przewyższyła liczbę urodzeń o około 168 tys. GUS wskazuje również, że kobiety rodzą coraz później. W 2024 roku mediana wieku matki wynosiła 31 lat, podczas gdy w 2000 roku było to 26 lat.

Na decyzje o rodzicielstwie wpływa wiele czynników. Młodzi wskazują między innymi na trudności w pogodzeniu pracy z opieką nad dziećmi, dostępność mieszkań, stabilność ekonomiczną oraz ogromną odpowiedzialność związaną z wychowaniem potomstwa. Badania pokazują również, że samo przekazywanie pieniędzy nie rozwiązuje wszystkich tych problemów. Program 500+ przyniósł po wprowadzeniu krótkotrwały wzrost dzietności, jednak od 2018 roku wskaźnik ponownie zaczął spadać.
Konsekwencją jest starzenie się społeczeństwa i coraz mniejsza liczba osób w wieku produkcyjnym. W dłuższej perspektywie oznacza to większe obciążenie systemu emerytalnego i ochrony zdrowia oraz problemy z dostępnością pracowników. Według oficjalnej prognozy GUS w 2060 roku osoby po 65. roku życia mogą stanowić około 30 proc. ludności Polski.
Rodzice dostają 800 plus, becikowe i inne świadczenia. Czy pieniądze zwiększają dzietność?
Polska polityka rodzinna obejmuje obecnie kilka różnych form pomocy. Najbardziej powszechne jest 800 plus, a więc 800 zł miesięcznie na każde dziecko do ukończenia 18 lat, niezależnie od dochodów rodziców. W okresie świadczeniowym 2026/2027 program nadal realizuje ZUS, a wnioski składa się elektronicznie.
Inaczej działa tradycyjne becikowe. Jednorazowa zapomoga z tytułu urodzenia dziecka wynosi 1000 zł, ale obowiązuje przy niej kryterium dochodowe, przeciętny miesięczny dochód rodziny w przeliczeniu na osobę nie może przekroczyć 1922 zł. Wniosek należy złożyć w ciągu 12 miesięcy od narodzin dziecka, a w większości przypadków konieczne jest również potwierdzenie pozostawania matki pod opieką medyczną odpowiednio wcześnie w czasie ciąży.

Rodzice mogą korzystać także ze świadczenia rodzicielskiego. Wynosi ono 1000 zł miesięcznie niezależnie od dochodu i przy urodzeniu jednego dziecka może być wypłacane przez 52 tygodnie. Funkcjonuje również program Aktywny Rodzic. W jego ramach świadczenie “aktywni rodzice w pracy” wynosi 1500 zł miesięcznie, a w określonych przypadkach dotyczących dziecka z niepełnosprawnością 1900 zł. ”Aktywnie w domu” to natomiast 500 zł miesięcznie.
Takie świadczenia mogą ograniczać część kosztów wychowywania dzieci, ale dotychczasowe doświadczenia pokazują, że polityka finansowa sama w sobie nie wystarcza do trwałego odwrócenia trendów. Decyzje o posiadaniu potomstwa zależą również od mieszkań, pracy, dostępności opieki, sytuacji partnerskiej i poczucia bezpieczeństwa. Dlatego obok programów ogólnopolskich coraz częściej pojawiają się lokalne inicjatywy, których samorządy chcą używać także jako narzędzia polityki demograficznej.
„Maluszkowe” rusza 1 września. Nawet 10 tys. zł bez kryterium dochodowego
Jednym z takich rozwiązań jest sosnowieckie Maluszkowe. Program został przyjęty przez Radę Miejską, a uchwałę opublikował wojewoda śląski. Oznacza to, że nie jest już jedynie zapowiedzią czy propozycją, pierwsza część programu zacznie obowiązywać 1 września 2026 roku i obejmie dzieci urodzone nie wcześniej niż tego dnia.
Najwyższa zapomoga wyniesie 10 tys. zł. Takie pieniądze otrzymają rodzice, którym urodzi się trzecie lub kolejne dziecko. 10 tys. zł na każde dziecko przewidziano również w przypadku narodzin wieloraczków, czyli więcej niż dwojga dzieci podczas jednego porodu. Jednocześnie nowe przepisy zwiększają dotychczasową sosnowiecką pomoc w takim przypadku z 5 do 10 tys. zł na każde żywo urodzone dziecko.
To jednak nie wszystko. Od 1 stycznia 2027 roku Maluszkowe ma objąć także narodziny drugiego dziecka, wówczas zapomoga wyniesie 1000 zł. Taka sama kwota na każde dziecko będzie przysługiwać, jeżeli pierwszymi dziećmi w rodzinie będą bliźnięta.
Co istotne, nie będzie obowiązywało kryterium dochodowe. Nieważne będzie więc, czy rodzina osiąga niski, średni czy wysoki dochód. Trzeba natomiast spełnić dwa inne warunki: rodzic musi mieszkać wspólnie z dziećmi na terenie Sosnowca oraz posiadać ważną Sosnowiecką Kartę Miejską.
Wniosek o wypłatę świadczenia będzie można złożyć w terminie do 6 miesięcy od dnia narodzin dziecka. Obsługą programu zajmie się Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Sosnowcu - przekazała Monika Holewa, pełnomocniczka ds. funduszy zewnętrznych i polityki społecznej, cytowana przez Gazetę Prawną.
Miasto szacuje, że w 2026 roku Maluszkowe będzie kosztowało około 200 tys. zł, natomiast w 2027 i 2028 roku wydatki mogą sięgać około 1,5 mln zł rocznie. Pieniądze mają pochodzić z budżetu gminy.
Władze Sosnowca liczą, że dodatkowa zapomoga będzie jednocześnie pomocą dla rodzin i elementem walki z lokalnym kryzysem demograficznym. Trudno jednak na tym etapie przesądzić, czy świadczenie przełoży się na większą liczbę urodzeń. Pierwsze efekty programu będzie można oceniać dopiero po jego funkcjonowaniu przez dłuższy czas.