Ceny paliw w Polsce przekroczą 10 zł za litr? Minister energii zabrał głos
Wrzesień przyniósł gwałtowne podwyżki cen paliw na polskich stacjach. Złote czasy taniego tankowania minęły, a kierowcy z niepokojem patrzą na rosnące liczby na dystrybutorach. W przestrzeni publicznej pojawia się pytanie, czy ziści się czarny scenariusz i zapłacimy 10 zł za litr. Ministerstwo ma już pomysł, kto powinien sfinansować nowe osłony.
Początek jesieni przyniósł wyraźną zmianę na rynku naftowym. Benzyna oraz olej napędowy nieubłaganie zbliżają się do poziomów, których nie widzieliśmy od wielu miesięcy. Skąd ta nagła fala wzrostów?
Przemysław Czarnek zapowiada: zapłacimy prawie 10 złotych za litr paliwa
Kluczowym czynnikiem pozostaje napięta sytuacja geopolityczna i rejonie Bliskiego Wschodu, gdzie eskalacja napięć między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem a Iranem stale paraliżuje stabilność globalnych dostaw surowca. Każdy niepokojący sygnał płynący z tamtego regionu natychmiast przekłada się na wycenę ropy na światowych giełdach, co z opóźnieniem, ale bezwzględnie odczuwają polscy kierowcy na stacjach.

Czy w obecnych realiach grozi nam przekroczenie bariery 10 zł za litr? Minister energii Miłosz Motyka uspokaja, że obecnie rządowe analizy oraz prognozy rynkowych ekspertów nie przewidują tak pesymistycznego rozwoju wypadków, wbrew temu co przekazuje Przemysław Czarnek.
Diesel na polskich stacjach kosztuje dziś niemal 9 zł. To najwyższe ceny od ponad 20 lat! - napisał poseł Czarnek na platformie X.
Choć niepewność co do dalszych losów kryzysu pozostaje ogromna, na ten moment bezpośredniego zagrożenia osiągnięcia dwucyfrowej ceny nie ma. Minister energii Miłosz Motyka w rozmowie na antenie TVP Info odniósł się do przypuszczeń, że w najbliższym czasie cena paliwa przekroczy barierę 10 zł za litr.
Dzisiaj takiej analizy nie ma. I analitycy też tego nie przewidują. To, jak się rozwinie kryzys na Bliskim Wschodzie, jest niewiadomą, ale w przyszłości najbliższej takiego zagrożenia nie ma. Natomiast ceny paliw w Polsce są wysokie
Czytaj więcej: Orlen zarządził nowe ceny paliw. Przebił granicę niewidzianą od 2022 roku
Niemniej jednak, nikt nie zaprzecza, że obecny poziom kosztów paliwa w Polsce jest po prostu wysoki i stanowi poważne obciążenie dla domowych budżetów. Warto przypomnieć, jak wyglądają dotychczasowe próby łagodzenia podwyżek przez państwo.
Ostatnie 2 tygodnie sierpnia pochłonęły 495 mln zł z budżetu państwa w ramach CPN
Odpowiedzią na wiosenną falę podwyżek był program Ceny Paliw Niżej. Pierwsza edycja mechanizmu wystartowała pod koniec marca i obowiązywała do końca czerwca, oferując obniżoną stawkę VAT na poziomie 8 proc., obniżkę akcyzy oraz urzędowo ustalaną cenę maksymalną na stacjach.
Za jej złamanie groziły surowe kary sięgające miliona złotych. Rozwiązanie powróciło jeszcze na krótko pod koniec wakacji, działając od 17 do 31 sierpnia. Taka forma osłony okazała się jednak niezwykle kosztowna dla finansów publicznych.
Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że całkowity koszt programu CPN wyniósł około 5,2 mld zł, z czego same sierpniowe dwa tygodnie pochłonęły z budżetu 495 mln zł.

Dziś stan kasy państwowej nie pozwala na kontynuowanie tak kosztownego wsparcia na dotychczasowych zasadach. Przeniesienie całego ciężaru na podatników przestało być możliwe, zwłaszcza w obliczu rosnącego deficytu. Skoro budżet państwa świeci pustkami, skąd wziąć środki na dalszą ochronę kierowców?
Minister gospodarki i finansów Andrzej Domański przedstawił jednoznaczną propozycję. Zdaniem szefa resortu finansów, ciężar dofinansowania nowych osłon powinien zostać przeniesiony bezpośrednio na koncerny paliwowe, które w dobie rynkowego kryzysu generują rekordowe zyski.
Kolejny pomysł rządu. Będzie nowy program osłonowy?
Trwają już intensywne rozmowy między Ministerstwem Finansów, Ministerstwem Energii oraz Ministerstwem Aktywów Państwowych w sprawie wypracowania odpowiedniego mechanizmu.
Koncepcja opiera się na założeniu, że branża naftowa musi podzielić się nadzwyczajnymi dochodami - chodzi o tzw. windfall tax, czyli podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw osiągniętych w wyniku nieprzewidzianych zdarzeń rynkowych.
Ja bym chciał, żeby koncerny paliwowe, które odnoszą potężne zyski, żeby to właśnie te koncerny składały się na osłony dla polskich kierowców - powiedział w Radia ZET Andrzej Domański. - Trwa rozmowa z Ministerstwem Energii, także rozmawiamy z Ministerstwem Aktywów Państowych.
Projekt ten napotyka jednak na poważny opór polityczny. Przedstawiciele rządu wprost zarzucają prezydentowi Karolowi Nawrockiemu blokowanie stałego finansowania programu CPN.
Konflikt na szczytach władzy sprawia, że losy nowych osłon stoją pod znakiem zapytania, choć presja społeczna na obniżenie cen przy dystrybutorach rośnie z każdym tygodniem.