Ceny na stacjach 9 września. Tyle będzie kosztować paliwo do końca tygodnia. Jest ruch ministerstwa
Kierowcy w Polsce po wakacjach ponownie muszą mierzyć się z wyższymi cenami na stacjach paliw. Początek września przyniósł wyraźne podwyżki benzyny i oleju napędowego, przez co pełne tankowanie samochodu może kosztować znacznie więcej niż jeszcze pod koniec sierpnia. Sytuację obserwuje rząd, a przedstawiciele resortu energii mówią już o rozwiązaniu, które mogłoby ponownie odciążyć portfele kierowców. Jego uruchomienie zależy jednak od kilku czynników i na razie nie ma pewności, kiedy mogłoby nastąpić.
Ostatnie tygodnie pokazały, jak szybko sytuacja na rynku paliw może się zmieniać. Jeszcze niedawno kierowcy korzystali z mechanizmu ograniczającego ceny na stacjach, a teraz ponownie płacą znacznie więcej. W grę wchodzą miliardy złotych, a dalsze decyzje będą zależały zarówno od sytuacji na światowych rynkach, jak i od możliwości finansowych państwa.
Ceny paliw mocno wzrosły po 1 września. Kierowcy znów płacą ponad 8 zł za diesla
Ostatnim dniem wakacyjnej odsłony programu CPN był 31 sierpnia 2026 roku. Od 17 do 31 sierpnia VAT na objęte nim paliwa był obniżony z 23 do 8 proc., a na stacjach obowiązywały również maksymalne ceny detaliczne benzyny i oleju napędowego.
Na ostatni weekend działania programu maksymalna cena benzyny Pb95 wynosiła 6,64 zł za litr, Pb98 - 7,46 zł, a oleju napędowego - 7,31 zł. Po 1 września preferencje wygasły i VAT wrócił do poziomu 23 proc.

Zmiana zbiegła się z wyraźnym wzrostem cen hurtowych. Według danych przytoczonych przez Forsal średnia cena Pb95 wynosiła 2 września 7,63 zł/l, czyli o 1,06 zł więcej niż tydzień wcześniej. Olej napędowy podrożał w tym samym czasie o 88 gr i kosztował przeciętnie 8,39 zł/l. Autogaz zachowywał się inaczej - jego średnia cena spadła do 2,89 zł/l.
Na ceny wpływa obecnie nie tylko polityka podatkowa. Znaczenie mają też światowe notowania ropy, sytuacja geopolityczna oraz krajowe ceny hurtowe, które na początku września również poszły mocno w górę.
Pakiet CPN obniżał VAT i wprowadzał limity cen. Kosztował ponad 5 mld zł
Program "Ceny Paliw Niżej”, czyli CPN, został po raz pierwszy uruchomiony pod koniec marca 2026 roku w reakcji na gwałtowny wzrost cen ropy związany z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie. Jego zadaniem było ograniczenie kosztów ponoszonych przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorców.
Pierwsza wersja pakietu obejmowała obniżenie VAT do 8 proc., redukcję akcyzy oraz mechanizm maksymalnych cen detalicznych. Ministerstwo Energii informowało pod koniec marca, że dzięki tym rozwiązaniom benzyna Pb95 była wtedy tańsza o ponad 1 zł na litrze względem wcześniejszych średnich cen, a diesel o około 1,20 zł.

Program wygaszono latem, ale wrócił jeszcze na drugą połowę sierpnia. Od 17 do 31 sierpnia podstawą pakietu były ponownie dwie rzeczy: VAT obniżony z 23 do 8 proc. oraz maksymalna cena benzyny i oleju napędowego ustalana przez ministra energii. Rząd przeznaczył na tę dwutygodniową odsłonę blisko pół miliarda złotych.
W całym okresie funkcjonowania program był jednak kosztowny. Minister energii Miłosz Motyka podał, że państwo wydało na CPN ponad 5 mld zł. Z informacji Ministerstwa Finansów przekazanych PAP wynika, że łączny koszt wyniósł około 5,2 mld zł, z czego 495 mln zł przypadło właśnie na okres od 17 do 31 sierpnia.
To właśnie kwestia pieniędzy jest dziś największą przeszkodą w kolejnym uruchomieniu programu.
Pakiet CPN może wrócić, ale rząd stawia warunek. Na razie nie ma konkretnej daty
Minister energii nie wyklucza kolejnej odsłony programu, ale jednocześnie przyznaje, że obecnie budżet nie ma środków na jego dalsze finansowanie. Oznacza to, że kierowcy nie powinni traktować powrotu niższych cen jako już podjętej decyzji.
Jednym z potencjalnych źródeł finansowania miał być podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Ustawa dotycząca tej daniny została jednak 24 lipca skierowana przez prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej.
Miłosz Motyka wskazał, że bez środków przewidzianych w tej ustawie rząd nie ma obecnie pieniędzy na kontynuowanie CPN. Kancelaria Prezydenta argumentowała z kolei, że część przepisów może budzić wątpliwości konstytucyjne, m.in. ze względu na możliwość objęcia podatkiem zysków osiągniętych jeszcze przed wejściem ustawy w życie. Zwracano również uwagę na ryzyko przerzucenia kosztów nowej daniny na odbiorców paliw.
Na dziś nie ma więc informacji ani o konkretnej dacie powrotu CPN, ani o nowych maksymalnych cenach. Rząd pozostawia sobie możliwość ponownego zastosowania pakietu, jeśli znajdzie finansowanie i sytuacja na rynku będzie wymagała interwencji.
Dla kierowców najbliższe tygodnie mogą więc pozostać kosztowne. Jeżeli ceny hurtowe i notowania ropy nie spadną, tankowanie będzie nadal pochłaniało znacznie więcej pieniędzy niż podczas sierpniowego działania programu. Prognozy na okres 7-13 września wskazywały na możliwość dalszych wzrostów. e-petrol.pl szacował, że Pb95 może kosztować 7,83-7,99 zł/l, a diesel 8,79-8,87 zł/l. Dla kierowcy tankującego 50 litrów oleju napędowego oznacza to wydatek przekraczający 440 zł.