Tym drewnem nie wolno ogrzewać domu. Kara może sięgnąć 5 tys. zł
Wraz ze zbliżającą się jesienią właściciele domów zaczynają przygotowywać opał na kolejny sezon grzewczy. Drewno wciąż pozostaje jednym z popularnych paliw stosowanych w Polsce, ale nie każdy materiał, który wygląda jak drewno, można bezpiecznie i zgodnie z prawem wrzucić do pieca lub kominka. W niektórych przypadkach takie ogrzewanie może zostać potraktowane jak spalanie odpadów. Konsekwencją może być mandat, a gdy sprawa trafi do sądu, grzywna sięgająca kilku tysięcy złotych.
Przed rozpoczęciem sezonu warto więc sprawdzić nie tylko zapas paliwa, ale także jego pochodzenie, wilgotność i sposób wcześniejszej obróbki. Przepisy dotyczące ogrzewania wynikają bowiem zarówno z ogólnopolskiej ustawy o odpadach, jak i z lokalnych uchwał antysmogowych. Te ostatnie mogą dodatkowo ograniczać rodzaj wykorzystywanego paliwa oraz urządzeń grzewczych.
Drewno nadal ogrzewa wiele polskich domów. To ma znaczenie przed sezonem grzewczym
Mimo szybkiego rozwoju pomp ciepła, ogrzewania elektrycznego czy sieciowego paliwa stałe nadal odgrywają w Polsce dużą rolę. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego dotyczących 2024 roku wynika, że właśnie węgiel kamienny i drewno opałowe pozostawały najważniejszymi paliwami stałymi wykorzystywanymi w gospodarstwach domowych.
Paliwa stałe służyły do ogrzewania pomieszczeń w 30,6 proc. gospodarstw domowych. W przypadku podgrzewania wody korzystało z nich 21,7 proc. gospodarstw. Polska nadal wyraźnie wyróżnia się pod tym względem na tle wielu innych państw Unii Europejskiej.

Drewno jest wybierane zarówno jako podstawowe paliwo w kotłach, jak i dodatkowe źródło ciepła w kominkach. Wraz z nadejściem jesieni wiele gospodarstw przygotowuje więc zapasy na kilka kolejnych miesięcy. Przy wyborze opału znaczenie ma jednak nie tylko jego cena czy gatunek.
Dobre drewno opałowe powinno być przede wszystkim odpowiednio wysuszone. Świeżo pozyskane drewno może zawierać ponad 35 proc. wilgoci, a naturalne sezonowanie pozwala zejść do około 15-18 proc. Ministerialny poradnik dotyczący kontroli palenisk wskazuje, że w polskich warunkach taki proces trwa zwykle około dwóch lat.
Im bardziej mokre drewno, tym więcej energii zużywane jest na odparowanie zawartej w nim wody zamiast na ogrzewanie budynku. To jednak niejedyny problem - w wielu regionach jego spalanie jest również ograniczone prawnie.
Nie tylko rodzaj pieca ma znaczenie. Uchwały antysmogowe określają także dozwolone paliwo
Zasady ogrzewania nie są identyczne w całej Polsce. Sejmiki województw mogą na podstawie Prawa ochrony środowiska przyjmować uchwały antysmogowe, które określają m.in. rodzaje dopuszczonych urządzeń grzewczych i paliw oraz terminy wycofywania starszych kotłów. Takie regulacje przyjęła zdecydowana większość województw.
Jednym z często stosowanych ograniczeń jest zakaz spalania biomasy o wilgotności przekraczającej 20 proc. Ministerialny poradnik dotyczący kontroli palenisk wskazuje, że taki wymóg jest powszechny w obowiązujących uchwałach antysmogowych. Podczas kontroli wilgotność opału może zostać zmierzona specjalnym wilgotnościomierzem.

Przykładowo w województwie łódzkim nie wolno stosować biomasy stałej o wilgotności przekraczającej 20 proc. Tamtejsze przepisy przewidują również stopniowe wycofywanie starszych urządzeń grzewczych. Od początku 2026 roku nie można już używać ogrzewaczy, w tym części kominków, które nie spełniają odpowiednich wymagań dotyczących ekoprojektu.
Podobne regulacje obowiązują m.in. na Mazowszu i w Małopolsce. Dlatego przed rozpoczęciem ogrzewania warto sprawdzić konkretną uchwałę obowiązującą w danym województwie.
Jest jednak grupa materiałów, w przypadku której sprawa jest znacznie prostsza. Nawet dobrze wysuszone drewno nie staje się legalnym paliwem, jeżeli wcześniej zostało potraktowane farbą, lakierem, impregnatem lub było częścią określonych wyrobów.
Zobacz też: Ta moneta może być warta ponad 100 tys. zł. Kolekcjonerzy szukają takich egzemplarzy
Tego drewna nie wolno wrzucać do pieca. Za spalanie odpadów grozi do 5 tys. zł grzywny
Do domowego pieca nie wolno wrzucać drewna pochodzącego ze starych mebli, ram okiennych ani materiału malowanego, lakierowanego lub impregnowanego. Zakaz obejmuje również m.in. płyty wiórowe i paździerzowe, sklejki, panele podłogowe oraz deski parkietowe. Takie materiały są traktowane jako odpady, a nie zwykłe paliwo opałowe.
Powodem są nie tylko przepisy, ale również skład takich produktów. Farby, kleje, żywice czy środki impregnujące podczas spalania w domowym urządzeniu mogą powodować emisję szkodliwych substancji. Zwykły piec lub kominek nie zapewnia warunków wymaganych do bezpiecznego termicznego przekształcania takich odpadów.
Ustawa o odpadach wskazuje, że termiczne przekształcanie odpadów poza spalarnią lub współspalarnią jest wykroczeniem. Za naruszenie przepisów grozi areszt albo grzywna.
W praktyce samorządy informują, że w przypadku spalania odpadów w domowym piecu można otrzymać mandat, natomiast gdy sprawa zostanie skierowana do sądu, grzywna może sięgnąć 5 tys. zł. Kontrole mogą dotyczyć zarówno zawartości paleniska, jak i materiału przygotowanego do spalania.
Trzeba przy tym odróżnić dwa rodzaje zakazów. Malowanego, lakierowanego i impregnowanego drewna nie należy traktować jako opału w całej Polsce, ponieważ może stanowić odpad. W przypadku zwykłego, nieprzetworzonego drewna istotna jest natomiast również jego wilgotność i lokalne przepisy antysmogowe. W wielu województwach przekroczenie 20 proc. wilgotności oznacza, że takiego paliwa również nie można legalnie spalać.