Uwaga na ten krem przeciwsłoneczny. Deklarował wysoki SPF, badania wykazały co innego
Końcówka wakacji nie oznacza końca konieczności ochrony skóry przed promieniowaniem UV. W słoneczne dni wiele osób nadal sięga po kosmetyki przeciwsłoneczne, zakładając, że oznaczenie na opakowaniu odpowiada rzeczywistemu poziomowi zabezpieczenia. Najnowszy komunikat europejskiego systemu ostrzegania przed niebezpiecznymi produktami pokazuje jednak, że nie zawsze można mieć taką pewność. Konsumenci posiadający jeden z produktów powinni dokładnie sprawdzić jego nazwę oraz oznaczenia na opakowaniu.
Sprawa ma szczególne znaczenie właśnie latem. Krem z filtrem nie jest wyłącznie kosmetykiem pielęgnacyjnym, jego skuteczność może decydować o tym, jak duża dawka promieniowania UV dotrze do skóry. Niewystarczająca ochrona może natomiast mieć zarówno natychmiastowe, jak i odległe konsekwencje dla zdrowia.
Wakacje to więcej czasu na słońcu. Ochrona skóry jest potrzebna nie tylko podczas upałów
Wakacyjne miesiące sprzyjają dłuższemu przebywaniu na zewnątrz. Plaża, ogródek, wycieczki, spacery czy wypoczynek nad wodą oznaczają większą ekspozycję na słońce, nawet jeśli temperatura powietrza nie osiąga wartości charakterystycznych dla upału. Promieniowanie UV może być intensywne również w dzień, który nie wydaje się wyjątkowo gorący.
Tegoroczne lato było pod tym względem zróżnicowane. IMGW zaklasyfikował czerwiec 2026 roku jako miesiąc ekstremalnie ciepły, a w szczytowym momencie średnia dobowa temperatura dla całego kraju sięgnęła 28 st. C. Lipiec był już lekko chłodny względem normy, ale w południowej części Polski występowały dni z temperaturami maksymalnymi przekraczającymi 33 st. C.

Ochrona w czasie wakacji nie powinna ograniczać się jednak do kremu. Sanepid zaleca także unikanie długiej ekspozycji w godzinach największego nasłonecznienia, korzystanie z cienia, nakrycia głowy, okularów przeciwsłonecznych i odpowiedniej odzieży. Preparat z filtrem jest dodatkowym elementem zabezpieczenia skóry, a nie sposobem na bezpieczne wielogodzinne opalanie.
W przypadku większości mieszkańców Polski, ze względu na stosunkowo jasną karnację, Narodowy Portal Onkologiczny rekomenduje preparaty o SPF 30-50, chroniące zarówno przed UVA, jak i UVB. Znaczenie ma również odpowiednia ilość kosmetyku i jego ponowne nakładanie.
Poparzenie słoneczne to nie tylko zaczerwienienie. Skutki mogą pojawić się po latach
Oparzenie powstaje, gdy skóra zostaje poddana zbyt dużej dawce promieniowania UV. Początkowo może pojawić się zaczerwienienie, pieczenie, swędzenie i nadwrażliwość. W cięższych przypadkach dochodzą pęcherze, gorączka czy dreszcze, a rozległe oparzenie może wymagać konsultacji lekarskiej.
Na działanie promieniowania narażony jest każdy, ale ryzyko jest szczególnie duże u osób o jasnej lub bardzo jasnej skórze, z piegami, blond lub rudymi włosami i tendencją do szybkiego czerwienienia się zamiast opalania. Szczególnej ochrony wymagają również dzieci. Nie oznacza to jednak, że ciemniejsza karnacja całkowicie zabezpiecza przed szkodliwym działaniem UV.

Problem nie kończy się wraz ze zniknięciem zaczerwienienia. Promieniowanie UVA przyczynia się między innymi do fotostarzenia i uszkodzeń komórkowych, natomiast UVB jest bezpośrednio związane z oparzeniami. Narodowy Portal Onkologiczny wskazuje, że nadmierna ekspozycja na promieniowanie UV odpowiada za znaczną część przypadków czerniaka, a szczególne znaczenie mają intensywne, powtarzające się ekspozycje oraz poważne poparzenia słoneczne.
Dlatego bezpieczeństwo zależy również od prawidłowego stosowania kosmetyku. Produkt z deklarowanym wysokim SPF może dawać użytkownikowi poczucie, że może pozostać na słońcu dłużej. Jeżeli deklaracja na opakowaniu nie odpowiada rzeczywistej ochronie, ryzyko jest tym większe, ponieważ człowiek może nieświadomie wystawiać skórę na promieniowanie praktycznie bez odpowiedniego zabezpieczenia.
Zobacz też: Biedronka kusi przed szkołą. 1+1 gratis, LEGO taniej i 250 zł w voucherach
Ostrzeżenie dotyczące kremu z filtrem. Zamiast wysokiej ochrony zmierzono mniej niż SPF 2
Właśnie takiego produktu dotyczy najnowsze ostrzeżenie systemu Safety Gate. Chodzi o kosmetyk sprzedawany pod nazwą Innovation Anthelios UVmune 400 Fluide Oil Control, pochodzący z Chin i oferowany między innymi na platformie AliExpress. Produkt wyglądem i nazwą nawiązuje do Anthelios UVMune 400 Oil Control Fluid SPF50+ marki La Roche-Posay, ale nie należy go z nim utożsamiać. Organizacje konsumenckie opisujące ostrzeżenie wskazują, że chodzi o podróbkę imitującą oryginalny kosmetyk.
Badania wykazały bardzo poważną rozbieżność pomiędzy deklarowaną a rzeczywistą ochroną. Zmierzone wartości współczynnika ochrony były niższe niż SPF 2, a w części badań wskazywano nawet wartość SPF 0. Oznacza to, że użytkownik może pozostać praktycznie pozbawiony zabezpieczenia przed promieniowaniem UV, mimo że sądzi, że nałożył produkt zapewniający bardzo wysoką ochronę. Safety Gate wskazał w konsekwencji na zwiększone ryzyko oparzeń słonecznych oraz długoterminowych uszkodzeń skóry.
Na opakowaniu produktu objętego ostrzeżeniem znajdują się oznaczenia PRO.DATE: 2026.03 oraz EXP.DATE: 2029.03. Zgłoszenia dokonały niemieckie organy nadzoru, a produkt został wycofany z internetowej oferty. Ostrzeżenie jest identyfikowane w systemie Safety Gate numerem SR/02348/26.
Osoby posiadające wskazany kosmetyk nie powinny dalej wykorzystywać go jako ochrony przeciwsłonecznej. Jeżeli został kupiony przez internet, warto skontaktować się ze sprzedawcą lub platformą w sprawie zwrotu pieniędzy i zachować dowód zakupu oraz opakowanie. Jeśli kosmetyk został już nałożony przed wyjściem na słońce, należy zastosować sprawdzony preparat zapewniający odpowiednią ochronę przed dalszą ekspozycją.
Najważniejsze jest przy tym rozróżnienie produktów: komunikat nie dotyczy oryginalnego kremu La Roche-Posay Anthelios UVMune 400 Oil Control Fluid SPF50+, lecz produktu o bardzo podobnej nazwie i wyglądzie oferowanego przez nieznanego producenta. Sprawa pokazuje jednocześnie, dlaczego w przypadku kosmetyków mających bezpośredni wpływ na zdrowie szczególnie istotne jest korzystanie z pewnych i możliwych do zweryfikowania źródeł sprzedaży.