Są nowe ceny paliwa na piątek 28 sierpnia i cały weekend. Kierowcy mają ostatnią szansę
Schyłek sierpnia przynosi wyraźny wzrost niepokoju wśród polskich kierowców. Program rządowego wsparcia cen paliw dobiega końca i wszystko wskazuje na to, że nie zostanie przedłużony. Osoby planujące powroty z urlopów mogą więc ostatni raz zatankować po bardziej atrakcyjnych stawkach, co pozwoli nieco ograniczyć koszty podróży. Ile zapłacimy za litr benzyny i oleju napędowego w piątek i cały weekend?
Z czwartkowego obwieszczenia ministra energii wynika, że ostatni weekend wakacji, który tradycyjnie oznacza wzmożony ruch na drogach, upłynie pod znakiem korzystniejszych cen na stacjach paliw. CPN podał maksymalne stawki na weekend - tyle kierowcy zapłacą od piątku do niedzieli (28, 29 i 30 sierpnia).
Ostatnie dni wakacji to czas wzmożonego ruchu na drogach
Końcówka sezonu urlopowego tradycyjnie oznacza większy ruch na europejskich drogach, a co za tym idzie - wyższe zapotrzebowanie na paliwa. Miliony kierowców wracają z wakacyjnych wyjazdów, pokonując setki kilometrów, co przekłada się na większą liczbę tankowań. W tym roku sytuacja jest dodatkowo obserwowana w kontekście podwyższonej niepewności na międzynarodowych rynkach surowców.
Dla kierowców oznacza to, że ceny paliw pozostają szczególnie istotnym elementem kosztów podróży. Każda zmiana notowań ropy naftowej czy kursów walut może znaleźć odzwierciedlenie w cenach przy dystrybutorach.
Czytaj więcej: Koniec limitu cen na stacjach w całej Polsce. Od tego momentu wygaśnie CPN

Wycena ropy typu Brent w ostatnich tygodniach utrzymuje się w okolicach wysokie wartości 87-91 dolarów za baryłkę. Presję cenową wzmacniają też wahania kursu dolara amerykańskiego, stanowiącego podstawową walutę rozliczeniową na rynku surowcowym. Dla polskich importerów oraz rodzimych rafinerii oznacza to konieczność zakupu droższego surowca, co szybko przekłada się na cenę hurtową.
Analitycy rynku paliw zwracają uwagę, że marże detaliczne na stacjach w miastach i przy trasach tranzytowych mocno skoczyły. Czy to wyłączna zasługa globalnych giełd? Wpływ na obecną sytuację ma również zbliżający się termin wygasania rządowego programu osłonowego „CPN”, w ramach którego czasowo obniżono stawkę podatku od towarów i usług z 23 do 8 procent. Rynki dyskontują ewentualny powrót wyższych podatków, co bezpośrednio napędza podwyżki przy dystrybutorach.
Drożyzna powróci od września? Ostatni weekend z tańszym paliwem
Ostatni weekend wakacji może więc przynieść wzmożone zainteresowanie cenami na stacjach, zwłaszcza wśród osób planujących dłuższe powroty do domów. Jednak kierowcy liczący na nagłe obniżki tuż przed powrotem do szkół i pracy muszą zweryfikować swoje oczekiwania, gdyż rynkowe uwarunkowania nie pozostawiają złudzeń co do kierunku nadchodzących zmian.
Krótkotrwałą ulgą była druga edycji programu CPN, czyli rządowego pakietu „Ceny Paliwa Niżej”, jednak maksymalne stawki paliw oraz obniżona stawka VAT mają obowiązywać jedynie do 31 sierpnia 2026 roku. Od 1 września planowany jest powrót do standardowego, 23-procentowego VAT, co może oznaczać wyższe ceny paliw na stacjach.
Końcówka sierpnia może być więc ostatnią okazją do zatankowania samochodu na obowiązujących, preferencyjnych warunkach przed możliwymi podwyżkami. W ramach nowych regulacji Minister Energii określił maksymalne ceny paliw, które będą obowiązywać w piątek 28 sierpnia oraz przez cały nadchodzący weekend.
Maksymalne ceny paliw w ostatni weekend sierpnia
Zgodnie z nowymi stawkami maksymalna cena benzyny 95 wyniesie 6,57 zł za litr, benzyny 98 - 7,37 zł, natomiast oleju napędowego - 7,36 zł za litr. Oznacza to, że cena diesla objęta limitem spadnie o 11 groszy - z dotychczasowych 7,47 zł do 7,36 zł za litr. Są to sztywne sufity, poniżej których stacje mogą konkurować, lecz ze względu na wysokie koszty hurtowe większość operatorów ustala stawki na poziomie zbliżonym do limitu.
Brak informacji o przedłużeniu obowiązywania obecnych rozwiązań sprawia, że kierowcy powinni przygotować się na wzrost kosztów tankowania. Ponowne uruchomienie programu CPN na ostatnie dwa tygodnie sierpnia wiąże się dla budżetu państwa z wydatkiem rzędu 495 mln zł. To jednak zdecydowanie mniej niż w przypadku pierwszej edycji programu, której koszt dla finansów publicznych wyniósł około 4,7 mld zł.
Na ceny przy dystrybutorach mogą dodatkowo wpływać sytuacja na światowym rynku ropy, ewentualne ograniczenia wydobycia przez państwa OPEC oraz napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie. Droższe paliwo oznaczałoby konsekwencje nie tylko dla kierowców, lecz także dla firm transportowych i logistycznych, a w dalszej perspektywie mogłoby przełożyć się na ceny wielu towarów i usług.