Nowe koszty dla właścicieli działek ROD. Jest interwencja poselska
Rodzinne Ogrody Działkowe od dziesięcioleci są dla wielu mieszkańców miast namiastką własnego ogrodu i miejscem wypoczynku. Teraz jednak nad częścią ROD pojawiło się ryzyko dodatkowych kosztów, które mogą istotnie zmienić rachunek za korzystanie z działki. Problem nie ma jeszcze charakteru ogólnopolskiego, ale Polski Związek Działkowców obawia się, że praktyka może się rozszerzać. Sprawa dotarła już do Sejmu i stała się przedmiotem interwencji poselskiej.
Dla działkowców kluczowe jest to, że nie chodzi o zwykłą podwyżkę rachunku za wodę czy wywóz odpadów. Spór dotyczy opłat związanych z gruntem, na którym funkcjonuje ogród. Ponieważ ROD nie są przedsięwzięciami nastawionymi na zysk, dodatkowe obciążenia mogą ostatecznie zostać przerzucone na osoby korzystające z poszczególnych działek.
Polacy kochają własny ogród. Działka to warzywa, odpoczynek i ucieczka z miasta
Ogród dla wielu Polaków nie jest wyłącznie miejscem dekoracyjnym. Wiosną i latem oznacza sadzenie warzyw, pielęgnowanie kwiatów, przycinanie drzew i krzewów, podlewanie czy przygotowywanie grządek. Dla części osób to także miejsce spotkań z rodziną, grillowania i spędzania czasu na świeżym powietrzu.
Znaczenie ogrodu rośnie szczególnie w dużych miastach, gdzie dostęp do własnej zielonej przestrzeni jest ograniczony. Działka pozwala stworzyć niewielki ogród bez konieczności kupowania domu z gruntem, którego cena w dużych aglomeracjach często pozostaje poza zasięgiem wielu gospodarstw domowych.

Uprawa warzyw i owoców daje dodatkowo możliwość częściowego uniezależnienia się od sklepowych cen. Nie oznacza to, że prowadzenie działki jest darmowe, trzeba kupować nasiona, sadzonki, nawozy, narzędzia, opłacać wodę i energię oraz wykonywać niezbędne naprawy. Dla wielu użytkowników korzyścią pozostaje jednak własna żywność, rekreacja i aktywność fizyczna.
Taką funkcję ROD podkreśla również ustawowa konstrukcja tych terenów. Mają służyć potrzebom wypoczynkowym, rekreacyjnym i socjalnym społeczności lokalnych, a także zapewniać dostęp do terenów zielonych. Szczególne znaczenie mają dla mieszkańców bloków, seniorów i osób, które nie dysponują własnym ogrodem.
Zainteresowanie działkami pozostaje wysokie. Polski Związek Działkowców wskazuje, że nawet przy około 34 tys. zmian użytkowników działek rocznie popyt w wielu miastach nie jest zaspokajany, ponieważ zwalniane parcele bardzo szybko znajdują kolejnych chętnych.
W Polsce jest blisko 900 tys. działek ROD. Korzystają z nich miliony osób
Rodzinne Ogrody Działkowe mają w Polsce ogromną skalę. Według danych Polskiego Związku Działkowców na koniec 2025 roku PZD zarządzał 4564 ogrodami, zajmującymi blisko 39,8 tys. hektarów. Znajdowało się w nich 899 967 działek.
W praktyce oznacza to, że z systemu korzysta blisko milion rodzin. PZD szacuje szerzej, że ROD służą nawet około 5 mln osób, jeśli uwzględnić również członków rodzin działkowców.
Ważne jest jednak rozróżnienie między zwykłym zakupem nieruchomości a przejęciem działki w ROD. Działkowiec zasadniczo nie kupuje gruntu na własność. Przejmuje prawo do działki oraz rozlicza się z poprzednim użytkownikiem za znajdującą się na niej altanę, nasadzenia, urządzenia i inne elementy zagospodarowania.

Dlatego ceny są niezwykle zróżnicowane. W 2026 roku za słabiej zagospodarowaną działkę w mniejszej miejscowości można zapłacić około 8-15 tys. zł. W średnich miastach kwoty często mieszczą się w granicach 25-60 tys. zł, natomiast w dużych aglomeracjach zadbane działki z altaną, mediami i atrakcyjną lokalizacją mogą kosztować 80 tys. zł, a nawet ponad 200 tys. zł.
Do tego dochodzą coroczne opłaty. Każdy ogród ustala je indywidualnie, a rachunek może obejmować m.in. utrzymanie infrastruktury, wywóz odpadów, wodę, energię i inwestycje. W części dużych miast całkowite utrzymanie przeciętnej działki może kosztować około 1-1,5 tys. zł rocznie lub więcej.
Działkowcy najczęściej wykorzystują parcele do wypoczynku i uprawy własnych roślin. Prawo nie pozwala traktować ROD jak zwykłego osiedla domów jednorodzinnych, działka ma przede wszystkim funkcję rekreacyjno-ogrodniczą.
Zobacz też: Banki sprawdzają nieaktywne konta. Po tym okresie umowa może wygasnąć
Nowa opłata za ROD może sięgnąć tysięcy złotych. Poseł interweniuje w rządzie
Największe emocje budzi obecnie sposób naliczania opłaty za użytkowanie wieczyste gruntów zajmowanych przez ROD. Według danych PZD około 65 proc. terenów rodzinnych ogrodów działkowych znajduje się właśnie w użytkowaniu wieczystym. Przez lata w praktyce nie wiązało się to dla związku z takim obciążeniem, jakie zaczęły obecnie rozważać niektóre samorządy.
Problem pojawił się m.in. w Grudziądzu, Toruniu, Wołominie, Wieliczce i Brzezinach koło Łodzi. Część samorządów zaczęła ustalać opłaty w wysokości nawet 3 proc. wartości gruntu. W miejscach, gdzie ziemia jest bardzo droga, taka stawka może oznaczać znaczące dodatkowe obciążenie.
Prezes PZD Eugeniusz Kondracki ostrzega, że gdyby podobna praktyka rozpowszechniła się w Warszawie, Krakowie czy Łodzi, działkowcy mogliby płacić ponad 1 tys. zł rocznie dodatkowo, a w szczególnie drogich lokalizacjach rachunek może sięgnąć nawet kilku tysięcy złotych. Ponieważ sam ROD nie generuje zysku, ostatecznie takie pieniądze musieliby pokryć jego użytkownicy.
PZD domaga się więc ustawowego ograniczenia stawki do maksymalnie 0,1 proc. wartości gruntu. Związek uruchomił w tej sprawie petycję i argumentuje, że wysokie opłaty mogłyby szczególnie uderzyć w emerytów, rencistów i osoby o niższych dochodach. Obawia się też efektu domina: część użytkowników zrezygnuje z działek, a koszty utrzymania ogrodu zostaną rozłożone na mniejszą liczbę osób.
Do sprawy włączyła się posłanka Bożena Lisowska, która 27 lipca 2026 roku skierowała interpelację nr 18897 do ministra finansów i gospodarki. Zwróciła uwagę na rosnącą liczbę sygnałów dotyczących naliczania opłat oraz fakt, że większość ROD znajduje się w miastach, gdzie wartość gruntów jest szczególnie wysoka. Pyta rząd m.in. o możliwość ujednolicenia przepisów i zabezpieczenia interesów rodzin korzystających z ogrodów.
Resort wskazuje, że stosowanie najwyższej stawki 3 proc. jest na razie zjawiskiem jednostkowym. Działkowcy chcą jednak zmiany przepisów, zanim rozwiązanie zacznie być stosowane przez kolejne samorządy. W praktyce stawką sporu jest więc to, czy ROD pozostaną relatywnie tanim sposobem korzystania z zieleni, czy część użytkowników będzie musiała przygotować się na kolejny, istotny wydatek.