Szukają osób do zbierania jabłek. Tyle płacą za godzinę pracy, odlicz zakwaterowanie
Zapach dojrzałych owoców i wizja szybkiego zarobku po wakacjach ponownie przyciągają chętnych na polską wieś. Tegoroczny sezon w sadach zapowiada się wyjątkowo atrakcyjnie pod względem stawek. Zanim jednak zdecydujesz się na taki wyjazd, warto dokładnie sprawdzić, jakie warunki czekają na pracowników. Ile można zarobić przy zbiorach jabłek w 2026 roku?
W internecie pojawiają się już pierwsze oferty pracy dla osób zainteresowanych sezonowym zbiorem jabłek. Wkrótce rozpocznie się okres intensywnych prac w sadach na terenach Równiny Warszawskiej, Wysoczyzny Rawskiej, Doliny Białobrzeskiej oraz Doliny Środkowej Wisły. To właśnie na tym obszarze produkowane są jabłka grójeckie - produkt objęty unijną ochroną i wpisany do rejestru Chronionych Oznaczeń Geograficznych (ChOG).
Zbiory jabłek zbliżają się wielkimi krokami. Brakuje rąk do pracy
Sezonowe zatrudnienie w rolnictwie od lat odgrywa istotną rolę na lokalnych rynkach pracy w Polsce. W okresie letnim i jesiennym wiele osób szuka dodatkowego zarobku, podczas gdy właściciele gospodarstw muszą w krótkim czasie znaleźć wystarczającą liczbę pracowników.
W sadownictwie szczególnie ważne jest zebranie owoców w odpowiednim momencie. Termin zbioru ma bezpośredni wpływ na ich jakość, trwałość i możliwość przechowywania. Każde opóźnienie może oznaczać dla gospodarstwa poważne konsekwencje finansowe. Owoce, które nie zostaną zebrane w odpowiednim czasie, mogą stracić wartość deserową i trafić do przetwórstwa, gdzie osiągają znacznie niższą cenę. Dlatego sadownicy coraz częściej są gotowi zaoferować pracownikom wyższe stawki, aby zapewnić sobie odpowiednią liczbę osób w kluczowym okresie zbiorów.
Sadownicy nie przewidują w tym roku większych zmian w terminach zbiorów. Właściciel gospodarstwa z okolic Warki, z którym rozmawiał serwis sadyiogrody.pl zakłada, że pierwsze jabłka zostaną zerwane już na początku września. Problemem pozostaje mniejsza dostępność pracowników z Ukrainy, którzy przez lata stanowili ważną część sezonowej siły roboczej.

Sadownik podkreśla, że od kilku lat w jego gospodarstwie nie zatrudniał Polaków. Jak tłumaczy, nie jest to kwestia dyskryminacji, lecz braku zainteresowania ze strony rodzimych pracowników sezonowym zatrudnieniem przy zbiorach.
W efekcie gospodarze musieli zmienić podejście do rekrutacji i wynagradzania. Rosnące koszty życia sprawiły, że pracownicy mają dziś wyższe oczekiwania finansowe, a właściciele gospodarstw coraz częściej sięgają po bardziej elastyczne i atrakcyjne warunki zatrudnienia.
Czytaj więcej: Tylko do soboty. Biedronka obniża ceny jak nigdy, "2+2 gratis" przyciągnie tłumy
Zatrudnienie przy zbiorach jabłek - jaka umowa i warunki?
Legalne zatrudnienie przy pracach sezonowych w rolnictwie odbywa się na zasadach nieco innych niż w przypadku standardowej umowy o pracę. Jedną z najważniejszych form jest umowa o pomocy przy zbiorach - szczególny rodzaj umowy cywilnoprawnej stworzony z myślą o pracownikach sezonowych w gospodarstwach rolnych. Jej zawarcie wiąże się z obowiązkiem zgłoszenia pomocnika do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS).
Rolnik musi również opłacać za pomocnika odpowiednie składki, obejmujące m.in. ubezpieczenie wypadkowe, chorobowe i macierzyńskie oraz składkę zdrowotną. Dzięki temu osoba wykonująca sezonową pracę uzyskuje podstawową ochronę ubezpieczeniową. Specyficzne zasady opodatkowania sprawiają natomiast, że wynagrodzenie brutto jest w tym przypadku stosunkowo bliskie kwocie faktycznie otrzymywanej przez pracownika.
Istotnym elementem ofert są także warunki zakwaterowania. Wielu sadowników zapewnia sezonowym pracownikom bezpłatne miejsce zakwaterowania, choć rosnące koszty energii powodują, że część gospodarzy zaczyna pobierać niewielkie opłaty za media, takich jak prąd czy gaz, i utrzymanie lokalu.
W sytuacji, gdy o pracownika sezonowego jest coraz trudniej, dodatkowe udogodnienia mogą stać się ważnym argumentem przy wyborze gospodarstwa. Sadownicy coraz częściej konkurują więc nie tylko wysokością stawki, ale również warunkami pobytu i dodatkowymi benefitami.
Jakie stawki za godzinę pracy przy zbiorze jabłek?
Na rynku pojawiają się już konkretne oferty pracy przy tegorocznych zbiorach. W tym sezonie stawki w sadach są wyjątkowo atrakcyjne - najczęściej wynoszą od 21 do nawet 30 zł netto za godzinę.
Przykładowe ogłoszenie pochodzi z gospodarstwa w Gorzędzieju w województwie pomorskim. Właściciel poszukuje pracowników do zbioru jabłek przeznaczonych na soki. Prace mają rozpocząć się połowy sierpnia i potrwać mniej więcej do końca listopada. Od kandydatów wymagana jest przede wszystkim sumienność, pracowitość oraz dobra kondycja fizyczna. Praca obejmuje około 10 godzin dziennie, a w razie potrzeby także niektóre weekendy. Oferowana stawka wynosi 21 zł netto za godzinę.
Dla 3-5-osobowych grup, które będą dojeżdżać wspólnie, przewidziano dodatkową dopłatę do kosztów transportu. Pracodawca deklaruje również możliwość zorganizowania zakwaterowania dla osób zainteresowanych podjęciem pracy.
Jedna z ofert z województwa mazowieckiego zakłada wypłatę 25 zł na rękę za każdą godzinę pracy. Poszukiwane są osoby na okres ok. dwóch miesięcy. Przy dziesięciogodzinnym dniu pracy i sześciu dniach w tygodniu daje to ponad 1500 zł tygodniowego zarobku, a w skali miesiąca - przeszło 6000 zł. Pracodawca zapewnia również zakwaterowanie.
Inna oferta obejmuje także udogodnienie dla osób, które nie mają własnego samochodu. Gospodarz zapewnia bezpłatny transport busem do najbliższej Biedronki, gdzie pracownicy mogą zrobić cotygodniowe zakupy.
Zapewniam darmowe zakwaterowanie, podstawowe warzywa, dowóz raz w tygodniu na zakupy do Biedronki - oferuje ogłoszeniodawca z okolic Sochaczewa.
Takie propozycje pokazują, że sadownicy coraz mocniej konkurują o sezonowych pracowników nie tylko wysokością wynagrodzenia, lecz także warunkami zakwaterowania i dodatkowymi udogodnieniami.