Co grozi za niewpuszczenie kominiarza do domu czy mieszkania? Brak przeglądu to dopiero początek problemów
Początek sezonu grzewczego oznacza dla właścicieli nieruchomości nie tylko przygotowanie pieca czy większe wydatki na ogrzewanie. Jesienią szczególnego znaczenia nabierają również obowiązki związane z bezpieczeństwem budynku i stanem jego instalacji. Część z nich trzeba realizować regularnie, nawet jeżeli podczas codziennego użytkowania domu nic nie wskazuje na jakąkolwiek usterkę. Zaniedbanie może skończyć się nie tylko koniecznością naprawy, ale także mandatem i dodatkowymi wydatkami.
W praktyce oznacza to, że w kolejnych tygodniach właściciele domów i mieszkań mogą częściej spotykać osoby wykonujące wymagane prawem kontrole. Dopiero zakres takiego przeglądu pokazuje, dlaczego przed zimą ma on szczególne znaczenie.
Właściciele nieruchomości mają obowiązek wykonywać kontrolę każdego roku
Prawo budowlane nakłada na właścicieli i zarządców budynków obowiązek przeprowadzania okresowych kontroli stanu technicznego. Jedna z nich musi odbywać się co najmniej raz w każdym roku kalendarzowym. Nie oznacza to przy tym, że pomiędzy kolejnymi wizytami fachowca musi upłynąć dokładnie 365 dni.
Przepisy nie wskazują również jednego konkretnego miesiąca, w którym przegląd trzeba wykonać. W praktyce wiele osób decyduje się na niego właśnie jesienią, zanim instalacje zaczną pracować intensywnie przez kilka kolejnych miesięcy. To moment, w którym łatwiej wykryć problemy mogące później prowadzić do niebezpiecznych sytuacji.
Inaczej wygląda organizacja takiej kontroli w domu jednorodzinnym, a inaczej w bloku. W przypadku własnego domu dopilnowanie obowiązku spoczywa przede wszystkim na właścicielu. W budynkach wielorodzinnych odpowiedzialność za organizację przeglądów ponosi właściciel lub zarządca nieruchomości.

Mieszkaniec bloku może jednak zostać poproszony o udostępnienie lokalu. Niektórych elementów instalacji nie da się bowiem prawidłowo sprawdzić wyłącznie z części wspólnych budynku.
Nie jest to więc nowa ogólnopolska akcja ani jednorazowa kampania rozpoczęta tej jesieni. Chodzi o regularny obowiązek wynikający z przepisów, który właśnie przed sezonem grzewczym staje się szczególnie widoczny.
Chodzi o przewody kominowe i instalację gazową. Tu pojawia się kominiarz
Coroczna kontrola obejmuje m.in. instalację gazową oraz przewody kominowe: dymowe, spalinowe i wentylacyjne. Właśnie dlatego jesienią do drzwi właścicieli domów i mieszkań może zapukać kominiarz posiadający odpowiednie kwalifikacje.
Podczas przeglądu sprawdzana jest m.in. drożność przewodów, ich stan techniczny, prawidłowość ciągu oraz działanie wentylacji. Fachowiec może również zweryfikować, czy usunięto usterki wykazane podczas poprzedniej kontroli i czy w instalacji nie pojawiły się zmiany wpływające na bezpieczeństwo.
Ma to bezpośrednie znaczenie dla mieszkańców. Niedrożny albo uszkodzony przewód może zwiększać ryzyko pożaru, a nieprawidłowe odprowadzanie spalin może prowadzić do zagrożenia tlenkiem węgla.

Warto jednocześnie pamiętać, że coroczny przegląd i czyszczenie przewodów to dwa odrębne obowiązki. Przy paliwach stałych zanieczyszczenia z przewodów dymowych i spalinowych trzeba usuwać co najmniej cztery razy w roku. Przy paliwach ciekłych i gazowych wymagane jest czyszczenie co najmniej raz na sześć miesięcy. Przewody wentylacyjne należy natomiast oczyszczać co najmniej raz w roku, jeśli warunki użytkowania nie wymagają częstszych prac.
Z okresowej kontroli przewodów sporządzany jest elektroniczny protokół w systemie CEEB. Dokument może być później istotny nie tylko przy kolejnych przeglądach, ale również w razie ewentualnej szkody w nieruchomości.
Zobacz też: ZUS dopłaci nawet 1978,49 zł do emerytury. Wystarczy spełnić 3 warunki
Brak kontroli może oznaczać mandat do 500 zł. Sam przegląd też kosztuje
Właściciel, który nie dopilnuje obowiązkowego przeglądu, może ponieść konsekwencje finansowe. Za brak wymaganej kontroli uprawniony organ może nałożyć mandat do 500 zł. To jednak tylko jeden z możliwych kosztów zaniedbania.
Trzeba również zapłacić za samą usługę. Ceny nie są regulowane odgórnie i zależą od lokalizacji, rodzaju budynku, liczby przewodów oraz zakresu wykonywanych czynności. Dane rynkowe wskazują, że kompleksowy przegląd może kosztować około 250-450 zł, choć w konkretnym przypadku rachunek może być zarówno niższy, jak i wyższy.
Znacznie większe pieniądze mogą pojawić się w grze wtedy, gdy dojdzie do pożaru albo innego zdarzenia związanego z niesprawną instalacją. Brak aktualnego przeglądu nie oznacza automatycznej odmowy wypłaty odszkodowania, ale ubezpieczyciel może badać, czy właściciel prawidłowo utrzymywał budynek oraz czy zaniedbanie miało wpływ na powstanie szkody.
Jeśli kominiarz podczas kontroli wykryje usterkę stwarzającą bezpośrednie zagrożenie dla życia, zdrowia lub mienia, właściciel albo zarządca powinien ją usunąć w czasie kontroli lub bezpośrednio po niej. Informacja o problemie trafia do protokołu, a w określonych przypadkach może zostać przekazana nadzorowi budowlanemu.
W przypadku największych obiektów wymagania są jeszcze bardziej rygorystyczne. Budynki o powierzchni zabudowy przekraczającej 2 tys. mkw. oraz inne obiekty z dachem o powierzchni większej niż 1 tys. mkw. podlegają odpowiednim kontrolom co najmniej dwa razy w roku.
