To urządzenie pożera najwięcej prądu w domu. Rachunki urosną o kilkaset złotych
Każdy podłączony do gniazdka sprzęt powoli nabija domowy licznik prądu. Powszechnie uważa się, że głównym winowajcą są pozostawione w kontaktach ładowarki. Rzeczywistość finansowa wygląda jednak inaczej.
Choć nieodłączone ładowarki generują drobne koszty, prawdziwy dren dla portfela kryje się w zupełnie innym urządzeniu. Jedna decyzja zakupowa potrafi podnieść roczne wydatki na energię elektryczną aż o 550 zł.
Ten drobny nawyk regularnie pochłania prąd
Pozostawienie ładowarki do telefonu w kontakcie po naładowaniu baterii stało się powszechnym nawykiem. Towarzyszy mu przekonanie o znacznym marnotrawstwie energii. Pobór mocy w trybie czuwania wynika z ciągłego podłączenia do sieci transformatora, co umożliwia natychmiastowe podjęcie pracy przez urządzenie. Ile kosztuje takie udogodnienie w skali roku?

Dla ładowarki o mocy 90 W ciągłe podłączenie oznacza wydatek rzędu 6 zł rocznie. Mniejsze ładowarki generują jeszcze mniejsze koszty. Obowiązujące normy unijne nakładają na producentów wymóg ograniczenia zużycia energii w trybie gotowości do maksymalnie 0,1 W.
Za odłączaniem zasilaczy przemawiają jednak nie tylko oszczędności finansowe. Kluczowy jest aspekt bezpieczeństwa, gdyż uszkodzone podzespoły mogą doprowadzić do zwarcia i pożaru. Główny ciężar rachunków za prąd generują urządzenia codziennego użytku o dużej mocy.
Te sprzęty pożerają prąd w domu
Według danych o średnich kosztach taryfowych, gdzie 1 kWh kosztuje około 1,04 zł brutto, codzienne korzystanie z podstawowego sprzętu kosztuje konkretne kwoty w rocznym budżecie.
Czajnik elektryczny przy średnim dziennym zużyciu 0,6 kWh kosztuje około 37 groszy dziennie, co przekłada się na 135 zł w skali roku. Pracująca bez przerwy lodówka pobiera średnio 0,75 kWh na dobę, generując roczny koszt w wysokości około 170 zł.

Pralka w zależności od wybranego programu i mocy pobiera od 0,6 do 1 kWh na jeden cykl. Przy założeniu jednego prania dziennie koszt ten wynosi od 135 zł do 226 zł rocznie.
Zdecydowanie droższy w eksploatacji jest piekarnik elektryczny o mocy 2500 W. Używanie go przez pół godziny dziennie kosztuje rocznie około 230 zł. Żaden z wymienionych sprzętów nie obciąża domowego budżetu tak silnie, jak jedno z najpopularniejszych rozwiązań w kuchni.
Zobacz też: Tych pieniędzy komornik nie może zająć. Wiele osób wciąż nie ma pojęcia
Największy pożeracz prądu w domu
Największym pożeraczem prądu w domu, wciąż jest wspominana wielokrotnie przy podobnych zestawieniach płyta indukcyjna. To urządzenie zużywa średnio trzy razy więcej energii elektrycznej niż lodówka czy pralka. Płyta indukcyjna generuje wysokie zapotrzebowanie na moc w krótkim czasie.
Godzina pracy nowoczesnej płyty indukcyjnej zużywającej 1,2 kWh kosztuje przy aktualnych stawkach średnio 1,50 zł. Jeśli urządzenie działa każdego dnia przez co najmniej godzinę, roczny rachunek za prąd rośnie z tego tytułu o około 550 zł.
W dobie rosnących opłat mocowych i kosztów dystrybucyjnych płyta indukcyjna pozostaje na podium wśród urządzeń pobierających najwięcej energii elektrycznej. Świadome zarządzanie mocą pól grzewczych oraz używanie naczyń dopasowanych rozmiarem do stref grzejnych staje się kluczowym elementem kontroli domowych wydatków.