Zmiany podatkowe w Polsce. Domański odpowiada Morawieckiemu, padły ostre słowa
Kolejne zapowiedzi zmian w systemie podatkowym budzą skrajne emocje wśród obywateli oraz przedsiębiorców. Propozycje rządu mają zreorganizować obciążenia fiskalne, dzieląc społeczeństwo na beneficjentów oraz tych, którzy zapłacą więcej. Dyskusja nabiera tempa, a zarzuty o skomplikowanie przepisów zderzają się z oficjalną argumentacją resortu finansów.
Planowana reforma podatku od dochodów osobistych (PIT) przewiduje odczuwalną modyfikację dotychczasowej skali. Pierwszy próg podatkowy ma zostać podniesiony ze 120 tys. do 130 tys. zł, co bezpośrednio wpłynie na rozliczenia milionów podatników. To jednak nie koniec zmian podatkowych.
Zmiany w polskim systemie podatkowym
Rząd proponuje również wprowadzenie stawki pośredniej w wysokości 24 proc. dla dochodów mieszczących się w przedziale od 130 tys. do 150 tys. zł. Dopiero nadwyżka ponad kwotę 150 tys. zł zostanie objęta najwyższą, 32-procentową stawką podatku.
Według zapowiedzi przedstawicieli rządu nowa konstrukcja ma stać się impulsem odciążającym klasę średnią. Zmiany dotkną szerokiej grupy odbiorców, jednak pojawiają się pytania o tempo wzrostu płacy minimalnej, która w ostatnich latach gwałtownie podniosła podstawę opodatkowania dla najmniej zarabiających.

Gdzie zostanie przeniesiony finansowy ciężar reformy? Ubytek w dochodach budżetowych wynikający z preferencji dla osób fizycznych ma zostać zrównoważony przez wyższe obciążenia sektorowe i korporacyjne.
Zmiany w PIT i CIT
Planowane jest podniesienie stawki podatku od osób prawnych z 19 do 22 proc. dla przedsiębiorstw generujących roczne przychody powyżej 50 mln euro. Co więcej, w przypadku gigantów z branży energetycznej i paliwowej stawka CIT dla podmiotów o takich przychodach ma wzrosnąć w 2027 r. aż do 30 proc.
Do tego dochodzi podwyższenie daniny solidarnościowej dla osób o najwyższych dochodach do 5 proc. oraz obniżenie limitu przychodów uprawniającego do korzystania z ryczałtu z 2 mln do 250 tys. euro.

Według szacunków resortu finansów, przekierowanie strumieni finansowych przyniesie dodatkowe korzyści m.in. dla Narodowego Funduszu Zdrowia, do którego ma trafić około 2,5 mld zł.
Konstrukcja budżetu odzwierciedla nowe priorytety, w których kluczową rolę odgrywają dynamicznie rosnące wydatki na bezpieczeństwo i obronność. Opozycja bezwzględnie krytykuje projektowane przepisy, zarzucając władzy ponowne skomplikowanie systemu podatkowego i tworzenie barier dla biznesu. Minister Domański stanowczo odpowiada na zarzuty.
Minister odrzuca zarzuty opozycji i uspokaja w sprawie rozliczeń
Opozycja bezwzględnie krytykuje projektowane przepisy, zarzucając władzy ponowne skomplikowanie architektury podatkowej i tworzenie barier dla biznesu. W odpowiedzi na te zarzuty minister finansów Andrzej Domański kategorycznie stwierdza, że nie ma mowy o komplikowaniu systemu, przypominając, że urzędy skarbowe automatycznie wypełniają deklaracje PIT za większość Polaków.
\Morawiecki nie ma żadnego prawa krytykować odpowiedzialnych zmian, przez które w portfelach Polaków zostanie więcej pieniędzy - skomentował Domański.
Szef resortu podkreśla, że podniesienie progu to ulga, na której skorzysta aż 3,5 mln obywateli. Domański odpiera ataki, przypominając zamieszanie wokół Polskiego Ładu i wskazując, że proponowany 22-procentowy CIT odpowiada średniej europejskiej.
Zwraca również uwagę na stan finansów publicznych - mimo rosnącego zadłużenia, wskaźniki Polski pozostają poniżej średniej Unii Europejskiej, a stała poprawa ściągalności i ograniczanie luki VAT wspierają budżet.
NFZ w związku z planowanymi zmianami uzyska około 2,5 mld zł więcej - dodaje minister.
Mimo napięć politycznych i rezygnacji z podniesienia kwoty wolnej do 60 tys. zł, rząd zapowiada kolejne punktowe ulgi, stawiając na stopniową stabilizację dochodów państwa.