Emerytura Lecha Wałęsy. Tyle co miesiąc dostaje były prezydent
Od następnego roku byli prezydenci RP mogą liczyć na wyższe emerytury, a także na większe pieniądze przeznaczone na prowadzenie swoich biur. Planowane zmiany potwierdziło w rozmowie z „Faktem" Ministerstwo Finansów. Jednym z pierwszych, którzy się do nich odnieśli, był Lech Wałęsa, a jego reakcja okazała się dość nieoczywista. Były przywódca spojrzał na sprawę jednocześnie oczami byłej głowy państwa i zwykłego obywatela, dawnego stoczniowego elektryka.
Wszystko wynika z projektu budżetu państwa na 2027 rok, nad którym pracuje resort finansów. Zakłada on trzyprocentowy wzrost wynagrodzeń w całej państwowej sferze budżetowej, a ten wskaźnik automatycznie obejmie też finanse byłych głów państwa. Podwyżka dotyczy zarówno comiesięcznego świadczenia zasadniczego, jak i ryczałtu na utrzymanie prezydenckich biur, który jest powiązany z funduszami parlamentarnymi. Podwyżka wejdzie w życie 1 stycznia 2027 roku.
Wyższe emerytury i więcej pieniędzy na biura
Tak zwana emerytura prezydencka to dożywotnie świadczenie w wysokości 75% pensji zasadniczej urzędującego prezydenta. Dziś byli przywódcy dostają 14 224,16 zł brutto miesięcznie. Po trzyprocentowej podwyżce kwota ta wzrośnie do około 14 650,88 zł brutto, czyli o 426,72 zł więcej co miesiąc.
To jednak nie koniec. Państwo finansuje też działanie biur byłych prezydentów, a wysokość tego wsparcia jest powiązana z ryczałtem posłów i senatorów. Obecnie wynosi ono 25 tys. zł miesięcznie. Jeśli środki dla parlamentarzystów również wzrosną o 3%, byli prezydenci dostaną na swoje biura około 25 750 zł, czyli o 750 zł więcej niż dotychczas.
Emerytura Lecha Wałęsy
Sam Lech Wałęsa, pytany o sprawę przez „Fakt", spojrzał na te zmiany dwojako, zestawiając status byłej głowy państwa ze swoim dawnym zawodem.
– Jako elektryk no to muszę się wstydzić, że inni elektrycy nie mają tego, ile ma elektryk Wałęsa. Jako były prezydent, kiedy mam spotkania, wyjazdy i trochę duży dom, to dla mnie jest to za mało – przyznał w rozmowie z dziennikiem.
Jednocześnie zastrzegł, że nie zamierza upominać się o wyższe świadczenia.
– Wstydziłbym się żądać, teraz kiedy inni elektrycy mają tak mało. Dlatego, dopóki mam siły i zdrowie, to sobie dorobię u kapitalistów zachodnich – dodał.
Średnia emerytura w Polsce
Były prezydent zwrócił przy okazji uwagę na szerszy problem, czyli sytuację materialną polskich seniorów. Przyznał, że gdyby jego świadczenie w pełni wystarczało na życie, wolałby „jak na emeryta przystało, pójść na ryby czy grzyby", zamiast wciąż jeździć po świecie, żeby dorobić.
Skala różnicy robi jednak wrażenie. Prezydencka emerytura w wysokości 14 224,16 zł brutto to ponad trzykrotność tego, co dostaje przeciętny senior. Według ZUS średnia emerytura w marcu 2026 roku wyniosła 4509,64 zł brutto, a najniższa 1978,49 zł.
Mimo to, zdaniem Wałęsy, prawdziwym problemem nie jest wysokość emerytur, lecz rosnące koszty życia. I rzeczywiście, siła nabywcza przeciętnej emerytury była w 2026 roku zaledwie o 3,3% wyższa niż rok wcześniej. Realny wzrost zjada inflacja.
