Dla Polaków ważniejsze są ceny paliw czy deficyt budżetowy? Wyniki sondażu
Karol Nawrocki podpisał ustawę dotyczącą podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Decyzja prezydenta otworzyła drogę do ponownego uruchomienia programu CPN. Tymczasem najnowszy sondaż pokazuje, że dla dużej części Polaków ceny paliw są obecnie ważniejszym problemem niż stan finansów państwa. Wynik badania przynosi wyraźną różnicę między obiema odpowiedziami.
Sondaż SW Research został przeprowadzony na zlecenie „Rzeczpospolitej”. Uczestników zapytano, czy ważniejsze jest obecnie obniżenie cen paliw, czy ograniczenie deficytu budżetowego. Za pierwszym rozwiązaniem opowiedziało się 49 proc. badanych, podczas gdy ograniczenie deficytu wskazało 32,6 proc. respondentów.
Ceny paliw ważnym tematem dla Polaków
Wyniki badania pokazują, że kwestia cen paliw znalazła się wysoko wśród spraw, które respondenci uważają za istotne z punktu widzenia działań rządu. Niemal połowa uczestników sondażu wskazała, że właśnie obniżenie kosztów tankowania powinno mieć obecnie większe znaczenie niż ograniczanie deficytu budżetowego.
W badaniu 49 proc. ankietowanych uznało obniżkę cen paliw za ważniejszą. Z kolei 32,6 proc. badanych wskazało na potrzebę ograniczenia deficytu budżetowego. Pozostała część respondentów nie wskazała jednej z tych dwóch możliwości. 11,5 proc. osób nie potrafiło ocenić, która kwestia jest ważniejsza, a 6,9 proc. nie miało w tej sprawie zdania.
Co istotne, odpowiedzi były podobne w zależności od płci uczestników badania. Wśród kobiet 49,9 proc. wskazało obniżenie cen paliw. W przypadku mężczyzn odsetek ten wyniósł 48,1 proc. Oznacza to, że w obu grupach odpowiedź dotycząca cen na stacjach była wybierana przez około połowę respondentów. Różnica między kobietami i mężczyznami w tym zakresie wyniosła 1,8 punktu procentowego.
Badanie dotyczyło dwóch konkretnych problemów: kosztów paliwa oraz deficytu budżetowego. Nie pytano natomiast respondentów o ocenę samej decyzji prezydenta. Wyniki pokazują więc przede wszystkim, jak uczestnicy sondażu rozkładają znaczenie tych dwóch kwestii w kontekście bieżących działań rządu.
Wynik badania pojawił się w momencie, gdy temat cen paliw był przedmiotem sporu między rządem a prezydentem.
Nawrocki podpisał ustawę. Program CPN wraca
Decyzja Karola Nawrockiego dotyczyła ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Prezydent poinformował o swoim podpisie podczas czwartkowego orędzia. Jeszcze tego samego wieczoru ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw.
Wpływy z nowego podatku mają być źródłem finansowania kolejnej odsłony programu CPN. Program ma zacząć obowiązywać od soboty 3 października.
Od 3 października do 31 grudnia 2026 roku ma obowiązywać niższa stawka VAT na paliwa. Zostanie ona zmniejszona z 23 do 8 proc. Jednocześnie obniżona ma zostać akcyza. Kolejnym elementem programu są maksymalne ceny benzyny oraz oleju napędowego.
Ministerstwo Energii podało maksymalne stawki, które będą obowiązywać od soboty 3 października do poniedziałku 5 października włącznie. Litr benzyny Pb95 ma kosztować nie więcej niż 6,73 zł. W przypadku Pb98 limit wynosi 7,59 zł. Maksymalna cena oleju napędowego została ustalona na poziomie 7,88 zł za litr.
Na tym tle wynik sondażu pokazuje, że obniżenie cen paliw jest dla znacznej części badanych istotniejszą kwestią niż ograniczanie deficytu budżetowego. Jednocześnie badanie nie przesądza, jak respondenci oceniają cały program CPN ani samą ustawę.
Prezydent zabrał głos w sprawie cen paliw
Karol Nawrocki w swoim orędziu nie ograniczył się do poinformowania o podpisaniu ustawy. Odniósł się również do odpowiedzialności za ceny paliw i skierował swoje oczekiwania pod adresem rządu Donalda Tuska. Prezydent przekazał, że po podpisaniu ustawy oczekuje szybkiej obniżki cen na stacjach.
Nawrocki zaznaczył przy tym, że podpisanie dokumentu nie oznacza wycofania jego wcześniejszych zastrzeżeń dotyczących konstytucyjności ustawy. Zapowiedział skierowanie regulacji do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli następczej.
W orędziu prezydent przedstawił również własną ocenę odpowiedzialności za poziom cen paliw. Stwierdził, że to rząd ponosi za nie odpowiedzialność i oczekiwał, aby obniżki doprowadziły ceny do poziomu, który — jak mówił — był obiecywany Polakom podczas kampanii wyborczej.
Zobacz też: Nagroda za zakupy w Biedronce. Tylko do soboty niezwykły prezent po spełnieniu warunków
