Czeka nas rewolucja w finansach Kościoła? Do Sejmu wpłynęła petycja ws. regulacji świadczeń dla księży
Finanse Kościoła ponownie znalazły się w centrum dyskusji. W grę wchodzą setki milionów złotych z budżetu państwa, pieniądze przekazywane przez wiernych oraz sposób wynagradzania osób duchownych. Do instytucji państwowych trafiły propozycje zakładające daleko idące zmiany w obecnym systemie. Na razie żadna z nich nie oznacza jednak, że obowiązujące zasady zostaną automatycznie zmienione.
Dyskusja o tym, skąd powinny pochodzić pieniądze na działalność Kościołów i związków wyznaniowych, wraca regularnie. Tym razem pojawiły się jednak konkretne propozycje, które mogłyby zmienić zarówno zasady finansowania ze środków publicznych, jak i część rozwiązań bezpośrednio dotyczących wiernych.
Fundusz Kościelny to setki milionów złotych. W przyszłym roku kwota może wzrosnąć
Fundusz Kościelny funkcjonuje od 1950 r. i został utworzony jako forma rekompensaty dla Kościołów i innych związków wyznaniowych za nieruchomości ziemskie przejęte przez państwo. Obecnie jest wyodrębnioną pozycją w budżecie państwa, a dysponuje nim Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Z jego pieniędzy finansowane są między innymi składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne części osób duchownych, działalność charytatywno-opiekuńcza oraz remonty zabytkowych obiektów sakralnych.

W ustawie budżetowej na 2026 r. na Fundusz Kościelny zapisano 272 mln 560 tys. zł. Na tym jednak wydatki mogą się nie zatrzymać. W projekcie budżetu na 2027 r. przewidziano 283 mln 560 tys. zł, czyli o 11 mln zł więcej niż w bieżącym roku. Projekt przyszłorocznego budżetu został przyjęty przez rząd pod koniec sierpnia.
Jednocześnie od dłuższego czasu toczą się prace nad możliwą reformą sposobu finansowania Kościołów i związków wyznaniowych. Powołany przez premiera międzyresortowy zespół analizuje możliwe rozwiązania, ale przedstawiciele rządu zaznaczali, że ostateczny kierunek zmian nie został jeszcze przesądzony.
Zamiast Funduszu Kościelnego 2 proc. PIT? Rząd policzył, ile kosztowałoby to budżet
Jedna z rozpatrywanych koncepcji pojawiła się w petycji złożonej do Sejmu 20 września 2025 r. Jej autor zaproponował likwidację Funduszu Kościelnego i zastąpienie go dobrowolnym odpisem podatkowym. Podatnik mógłby zdecydować w rocznym zeznaniu PIT, że 2 proc. jego podatku trafi do wybranego Kościoła lub związku wyznaniowego znajdującego się w rejestrze MSWiA. Jeżeli nie dokonałby takiego wyboru, całość podatku pozostałaby w budżecie państwa.
Sejmowa Komisja do Spraw Petycji nie przygotowała na tej podstawie ustawy. W lutym 2026 r. zdecydowała natomiast o skierowaniu sprawy do dalszej analizy, a w maju uchwaliła dezyderat do premiera z prośbą o ocenę rozwiązania i jego skutków finansowych.

Rządowe wyliczenia pokazały, że taki mechanizm mógłby kosztować znacznie więcej niż obecny Fundusz Kościelny. Przy założeniu, że z możliwości przekazania 2 proc. PIT skorzystałaby połowa podatników, ubytek dochodów budżetu oszacowano na około 2 mld zł rocznie. Przy udziale jednej czwartej podatników byłoby to około 1 mld zł. Ministerstwo Finansów nie zaakceptowało dotychczas wariantów, które powodowałyby wydatki większe od obecnego poziomu finansowania.
Nie oznacza to więc, że odpis 2 proc. zostanie wprowadzony. To jedna z propozycji analizowanych w szerszej debacie nad przyszłością Funduszu Kościelnego.
Koniec z niejasnym „co łaska”? Petycja trafiła do Kancelarii Prezydenta
Osobna petycja została opublikowana przez Kancelarię Prezydenta 26 sierpnia 2026 r. Jej autor zwrócił się do wielu instytucji, w tym do prezydenta, o podjęcie prac nad szerszym uregulowaniem funkcjonowania Kościołów i związków wyznaniowych. Dokument obejmuje między innymi korzystanie ze środków publicznych, podatki, nieruchomości, działalność gospodarczą oraz finanse i wynagrodzenia osób duchownych. Petycja została przekazana do komórki prawnej Kancelarii Prezydenta.
Jednym z postulatów jest ustawowe uregulowanie zasad pobierania pieniędzy w związku z chrztami, ślubami i pogrzebami. Autor sprzeciwia się nieformalnym lub sztywnym “cennikom” i postuluje, aby ofiara rzeczywiście pozostawała dobrowolna. Nie proponuje więc zakazu składania ”co łaska”, lecz jasne rozdzielenie dobrowolnej ofiary od obowiązkowej opłaty.
Kolejny pomysł dotyczy samych księży. Osoby duchowne prowadzące stałą posługę miałyby otrzymywać regularne miesięczne wynagrodzenie ustalane według przejrzystych reguł danej wspólnoty lub diecezji. Według autora petycji ograniczyłoby to uzależnienie utrzymania duchownego od pieniędzy przekazywanych przy okazji chrztów, ślubów czy pogrzebów.
Wnoszę o rozpoczęcie prac nad rozwiązaniem, w którym osoby duchowne wykonujące stałą posługę duszpasterską otrzymywałyby stałe, przejrzyste miesięczne wynagrodzenie, ustalane według jasnych zasad obowiązujących w danej wspólnocie lub diecezji. Celem takiego rozwiązania powinno być ograniczenie sytuacji, w której utrzymanie duchownego jest w znacznym stopniu uzależnione od indywidualnych opłat wiernych za chrzty, śluby, pogrzeby czy inne uroczystości duszpasterskie - tłumaczy petytor, cytowany przez portal infor.pl.
Dokument zawiera również propozycję, aby finansowanie działalności religijnej w większym stopniu zależało od dobrowolnych decyzji obywateli, na przykład poprzez wskazywanie przez podatnika konkretnego Kościoła lub związku wyznaniowego jako beneficjenta części podatku.
Na obecnym etapie wszystkie te rozwiązania pozostają postulatami. Sama petycja nie zmienia prawa i nie przesądza ani o likwidacji Funduszu Kościelnego, ani o nowych zasadach pobierania pieniędzy za czynności religijne.
