Nawet 10-krotny wzrost opłat za prąd? Rząd szykuje nowy projekt, tak wpłynie to na ceny prądu w Polsce
Niepewność na rynku energii wchodzi w kolejny etap, a w tle pojawiają się nowe deklaracje rządu. Rachunki za prąd w polskich domach i firmach mogą stanąć pod ogromną presją z powodu planowanej rewolucji w opłatach koncesyjnych. Państwowa kasa szykuje się na miliardowe wpływy, a branża ostrzega przed znaczącym spadkiem płynności i wzrostem kosztów.
Utrzymanie stabilności polskiego systemu elektroenergetycznego wymaga ogromnych nakładów, ale opłaty ponoszone przez koncerny rzadko trafiają na pierwsze strony gazet. Jednym z kluczowych mechanizmów finansowych jest opłata koncesyjna, czyli formalne obciążenie nakładane na przedsiębiorstwa wykonujące działalność gospodarczą w zakresie wytwarzania, przesyłania czy obrotu paliwami i energią.
Nawet 10-krotny wzrost opłat
Do tej pory minimalna stawka wynosiła zaledwie tysiąc złotych rocznie, a maksymalny pułap był ograniczony do kwoty dwóch i pół miliona złotych. Rząd postanowił jednak gruntownie przebudować te zasady, co wywołało głębokie zaniepokojenie w całym sektorze.
Planowane zmiany mają przynieść budżetowi państwa około 3,56 miliarda złotych rocznie. Dlaczego opłata, która przez lata stanowiła jedynie ułamek kosztów operacyjnych dużych grup, nagle urosła do rangi wielkiego problemu?

Wszystko sprowadza się do nowej konstrukcji współczynników oraz likwidacji dotychczasowych limitów, które chroniły gigantów przed nadmiernym obciążeniem finansowym. Projektowane przepisy przynoszą prawdziwy przewrót w wyliczaniu należności.
Nowe opłaty mogą dotknąć nawet 230 podmiotów
Dolny próg opłaty koncesyjnej ma wzrosnąć z tysiąca do pięciu tysięcy złotych i być w kolejnych latach corocznie waloryzowanym wskaźnikiem inflacji.
Dużą zmianą jest całkowite usunięcie górnego limitu opłaty oraz dziesięciokrotne podniesienie współczynnika służącego do jej obliczania.
W praktyce wysokość opłaty zostanie bezpośrednio związana ze skalami działalności i przychodami danej firmy. Szacunki pokazują ogrom proponowanych zmian - jak ujawnił wiceprezes grupy Enea Marek Lelątko, roczne obciążenie tylko dla tej jednej spółki może podskoczyć do około 240 milionów złotych.

W przypadku pozostałych państwowych czempionów dodatkowe wydatki również przekroczą setki milionów. Dziura przepisy uderzą też w odnawialne źródła energii, ukracając praktykę dzielenia portfela farm na mniejsze spółki celowe o mocy do 5 MW.
Przy weryfikacji uprawnień brana będzie pod uwagę łączna moc całej grupy kapitałowej, co dotknie ponad 230 podmiotów. Czy takie obciążenia podatkowe nie sparaliżują inwestycji w zieloną energię?
Towarzystwo Obrotu Energią bije na alarm, sygnalizując ryzyko spadku płynności oraz wycofania się części firm z kontraktów długoterminowych. Najważniejsze pytanie brzmi: kto na końcu zapłaci ten rachunek?
Zobacz też: Airfryer czy piekarnik? Już wiadomo, czego używać aby zaoszczędzić
Czy rachunki domowe wzrosną?
Przedsiębiorstwa wytwórcze i sprzedawcy nie udźwigną tak potężnych kwot w ramach własnych marż. Mniejsze podmioty staną przed groźbą całkowitej utraty rentowności.
Z kolei dla odbiorców biznesowych kupujących prąd po cenach rynkowych wyższe koszty obrotu niemal natychmiast zostaną odzwierciedlone w nowych ofertach.
Sytuacja gospodarstw domowych zależy natomiast od postawy Urzędu Regulacji Energetyki. Choć opłaty koncesyjne mogą być wliczane do kalkulacji taryfowych, regulator nie musi zgodzić się na automatyczne przeniesienie całego ciężaru na osoby prywatne.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że nowe opłaty mają zostać naliczone również od energii sprzedanej w 2026 roku, z terminem płatności wyznaczonym na 15 kwietnia 2027 roku. To oznacza działanie prawa wstecz w odniesieniu do kontraktów handlowych zawartych znacznie wcześniej, gdy nikt nie mógł przewidzieć tak kosztownej reformy.
Rządowa reforma opłat koncesyjnych bez wątpienia podbije koszty funkcjonowania całego sektora paliwowo-energetycznego. Choć budżet państwa zyska miliardowe wpływy, ostateczny ciężar zmian w postaci wyższych cen prądu i słabszej konkurencji rynkowej dotknie wszystkich odbiorców energii w Polsce.