PiS reaguje na podpis Nawrockiego. W tle ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych
Wygłoszone w czwartek wieczorem orędzie Prezydenta RP przyniosło decyzję, na którą od dawna czekał zarówno rynkowy detal, jak i rząd. Karol Nawrocki złożył podpis pod opodatkowaniem nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, przełamując pat wokół rosnących kosztów tankowania. Tym samym polityczne alibi rządu Donalda Tuska wygasło - jak twierdzi Jarosław Kaczyński - a ciężar odpowiedzialności za kwoty na stacjach spoczął w całości na barkach Rady Ministrów. Tymczasem pojawiły się także zaniepokojone głosy z PiS.
Rynek surowców energetycznych podlega nieustannym wahaniom, jednak w ostatnich miesiącach obserwujemy zjawisko, które wprawia w konsternację wielu analityków finansowych. Ceny ropy naftowej na światowych giełdach, takich jak londyńska ICE czy nowojorska NYMEX, utrzymały relatywnie stabilny poziom, nie zbliżając się do historycznych rekordów z lat ubiegłych. Mimo oficjalnych wypowiedzi Kaczyńskiego, politycy PiS mieli być zaskoczeni podpisem prezydenta.
Mocny złoty i tania ropa, a na pylonach wciąż drożyzna
Kurs polskiej waluty w relacji do amerykańskiego dolara wykazuje zadowalającą odporność, co teoretycznie powinno przekładać się na znacznie tańszy import surowca do krajowych rafinerii. Dlaczego zatem polscy kierowcy na stacjach benzynowych wciąż widzą kwoty znacząco odbiegające od rynkowych oczekiwań?
Kluczem do zrozumienia tego fenomenu jest poziom marż rafineryjnych oraz detalicznych, które według krytyków obecnego układu rynkowego osiągnęły wyjątkowo wysokie wartości.

W debacie publicznej regularnie powraca powszechnie znana deklaracja polityczna dotycząca możliwości obniżenia stawek za litr benzyny do poziomu 5,19 zł.
Opozycja konsekwentnie przypomina ten punkt odniesienia, wskazując, że przy obecnych uwarunkowaniach makroekonomicznych i mocnej pozycji złotego, ingerencja w poziom obciążeń fiskalnych lub marżowych jest jedyną drogą do wywołania zauważalnego efektu cenowego na dystrybutorach.
Czy rano na pylonach zobaczymy 5,19 zł/l paliwa? Wiemy, ile znaczą opowieści Tuska - napisał Jarosław Kaczyński na platformie X.
Nowy podatek. Karol Nawrocki złożył podpis
Odpowiedzią na rosnące niezadowolenie społeczne stała się ustawa wprowadzająca podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, zwany potocznie podatkiem od nadmiarowych marż. Istotą tego rozwiązania fiskalnego jest obciążenie finansowe podmiotów, które wygenerowały wyjątkowo wysokie przychody w wyniku specyficznej sytuacji rynkowej i geopolitycznej.
Wpływy z tej nowej daniny, które szacowane są przez analityków budżetowych na miliardowe kwoty w skali roku, mają zostać w całości skierowane na dedykowane programy osłonowe.
Głównym celem mechanizmu jest stworzenie funduszu pozwalającego na bezpośrednie lub pośrednie rekompensowanie wysokich kosztów paliwa konsumentom indywidualnym oraz sektorowi transportowemu.
Sytuację skomplikował jednak fakt, że chociaż Karol Nawrocki wydał decyzję o podpisaniu ustawy, równolegle podjął kroki prawne mające na celu weryfikację jej zgodności z ustawą zasadniczą.

Oczekiwanie na decyzję głowy państwa przebiegało w atmosferze przekonania, że linia polityczna opozycji pozostanie spójna i jednomyślna. Jeszcze w czwartek rano, 1 października, przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości głośno punktowali propozycje rządu Donalda Tuska. Narracja opierała się na przekazie, że rządowy podatek jest rozwiązaniem wadliwym, a jedyną ratunkową alternatywą dla konsumentów pozostaje inicjatywa prezydencka.
Sytuacja uległa jednak całkowitej zmianie podczas wieczornego orędzia do narodu. Karol Nawrocki wygłosił przemówienie, w którym zadeklarował złożenie podpisu pod rządową ustawą o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Prezydent argumentował, że jego celem jest natychmiastowe zakończenie stawiania obywateli w roli politycznych zakładników.
Jednocześnie sformułował wobec rządu bezwzględny warunek: obniżki na stacjach benzynowych mają nastąpić bez zbędnej zwłoki, doprowadzając ceny do poziomów deklarowanych we wcześniejszych obietnicach wyborczych.
Zaznaczył przy tym, że każda pozyskana z opodatkowania złotówka musi trafić bezpośrednio na redukcję kosztów tankowania. Jak ustalił Onet, o ostatecznej decyzji głowy państwa przed emisją orędzia wiedziała wyłącznie ścisła centrala PiS.

Skierowanie dokumentu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej budzi uzasadnione pytania ze strony inwestorów oraz branży energetycznej.
Zaskarżenie dotyczy przede wszystkim kwestii ewentualnego wstecznego działania przepisów oraz wpływu nowych obciążeń na płynność finansową spółek giełdowych, co w dłuższej perspektywie może rzutować na ich zdolności inwestycyjne i politykę dywidendową.
Mimo oficjalnych wypowiedzi prezesa PiS, podpisanie przez Karola Nawrockiego pod ustawą o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych miał zaskoczyć obóz Prawa i Sprawiedliwości - donosi Onet. Portal twierdzi nawet, że partia jest “w szoku”.
Zaskoczenie jest tym większe, że do końca ludzie prezydenta krytykowali projekt rządu Donalda Tuska. - Musimy teraz zjadać własny język - mówi w rozmowie z “Onetem” poseł PiS.
Zobacz też: Szykują się zmiany w wieku emerytalnym? Jest głos z ministerstwa rodziny
Jarosław Kaczyński uderza w Donalda Tuska
Ostateczny podpis złożony pod regulacją zmienia dotychczasowy układ odpowiedzialności politycznej i gospodarczej za sytuację na rynku detalicznym. Jarosław Kaczyński w zdecydowanym wystąpieniu zaznaczył, że po przełamaniu ewentualnej bariery legislacyjnej premier Donald Tusk utracił jakiekolwiek argumenty uzasadniające zwłokę w działaniu.
Prezes PiS jednoznacznie wskazał, że szef rządu nie ma już alibi i nie może przerzucać odpowiedzialności na Pałac Prezydencki, zaś gabinet rządzący posiada obecnie komplet narzędzi do natychmiastowego wpłynięcia na stawki cenowe.
Odpowiedź strony rządowej nadeszła niemal natychmiastowo. Przedstawiciele Kancelarii Premiera oraz Ministerstwa Finansów zadeklarowali pełną gotowość do wdrożenia mechanizmów wykonawczych.
Zgodnie z zapowiedziami resortu finansów, obniżki na pylonach powinny pojawić się natychmiast po urzędowym opublikowaniu aktu prawnego w Monitorze Polskim, co ma nastąpić w ciągu najbliższych dni.
Rząd zakłada, że pierwsze wyraźne korekty cenowe na korzyść kierowców będą widoczne już w nadchodzącym tygodniu. Co mówią o podpisie prezydenta posłowie PiS?
Zobacz też: Emerytura Lecha Wałęsy. Tyle co miesiąc dostaje były prezydent
Poruszenie w PiS po decyzji Nawrockiego
Decyzja Karola Nawrockiego wywołała falę komentarzy, a w szeregach opozycji zawrzało.
W sejmowych kuluarach nie brakowało głosów sprzeciwu, a parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości konsekwentnie krytykowali rządową propozycję, wskazując na ryzyko osłabienia krajowego sektora energii.
Opozycja przygotowała nawet własny, alternatywny projekt mający chronić portfele obywateli, traktując go jako jedyny słuszny sposób w walce z drożyzną. Gdy ustawa trafiła na biurko prezydenta, rynki i politycy spodziewali się weta lub skierowania przepisów do Trybunału Konstytucyjnego.
Zaskakujący ruch prezydenta wywołał konsternację w szeregach parlamentarzystów opozycji. Złamanie dotychczasowej linii politycznej postawiło posłów PiS w niezwykle trudnym położeniu wizerunkowym, zwłaszcza że podczas wcześniejszych głosowań w Sejmie opowiedzieli się oni przeciwko rządowej ustawie.
Politycy Koalicji Obywatelskiej natychmiast wykorzystali ten fakt, publikując w mediach społecznościowych imienne listy posłów głosujących na „nie”. „Wyszliśmy na klaunów” - w takich słowach sytuację skwitował anonimowo jeden z parlamentarzystów opozycji w rozmowie z portalem Onet.
Inny polityk dodał z żalem, że teraz ugrupowanie musi „zjadać własny język”. Wśród posłów pojawiły się zarzuty, że zamiast zmusić rząd do jakichkolwiek ustępstw, prezydent stworzył wrażenie, jakby „zagrał w orkiestrze Tuska”.
Taki obrót spraw bez wątpienia umacnia pozycję polityczną Koalicji Obywatelskiej, która już wcześniej utrzymywała wyraźną przewagę w sondażach nad osłabionym po rozłamie Prawem i Sprawiedliwością. O tym, jak głęboki wpływ na słupki poparcia będzie miało to wydarzenie, przekonamy się przy okazji najbliższych badań opinii publicznej.
Zobacz też: Nagroda za zakupy w Biedronce. Tylko do soboty niezwykły prezent po spełnieniu warunków