Szykują się zmiany w wieku emerytalnym? Sejm zdecydował
Dyskusja o zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn ponownie rozpala emocje wśród Polaków. Propozycja wprowadzenia jednolitego progu 62 lat trafiła na parlamentarne biurka i wywołała powrót do pytania, czy obecny system świadczeń oparty na kryterium płci ma jeszcze jakiekolwiek uzasadnienie ekonomiczne.
Obecnie sytuacja prawna w Polsce jasno różnicuje moment zakończenia aktywności zawodowej ze względu na płeć. Kobiety przechodzą na emeryturę w wieku 60 lat, natomiast mężczyźni muszą pracować o pięć lat dłużej. Z punktu widzenia statystyk system tworzy wyraźny paradoks.
Powraca dyskusja wokół wieku emerytalnego w Polsce
Według aktualnych danych Głównego Urzędu Statystycznego średnia długość życia w naszym kraju wynosi 82,26 lat w przypadku kobiet oraz 74,93 lat w przypadku mężczyzn. Oznacza to, że seniorki statystycznie pobierają świadczenia znacznie dłużej, gromadząc przy tym mniejszy kapitał początkowy z powodu krótszego stażu ubezpieczeniowego.
Taka konstrukcja przepisów bezpośrednio przekłada się na wysokość przelewów z ZUS i pogłębia lukę dochodową między płciami na starość.
Choć Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej utrzymuje, że różnicowanie wieku jest w pełni zgodne z prawem Unii Europejskiej, eksperci finansowi głośno przestrzegają przed długofalowymi skutkami tego podziału.
Podwyższanie wieku emerytalnego należy wprowadzać stopniowo i w dłuższej perspektywie czasowej. (…) Zmiany należałoby rozpocząć od zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn z ewentualnym podniesieniem wieku emerytalnego kobiet w kolejnej fazie reform, biorąc pod uwagę ich oczekiwaną długość życia, która jest jak dotąd większa niż w przypadku mężczyzn - komentuje prof. dr hab. Andrzej Cieślik w rozmowie z “Rzeczpospolitą”.

Czy w dobie starzejącego się społeczeństwa stać nas na utrzymywanie modelu stworzonego w zupełnie innych realiach demograficznych? Ekonomiczna rzetelność nakazuje szukać rozwiązań, które zapewnią wypłacalność funduszu i ochronią najsłabszych seniorów.
Petycja ws. wieku emerytalnego w Polsce
Najnowszy impuls do dyskusji dała petycja, której autorem jest Robert Ołdakowski. Projekt zakłada wyznaczenie wspólnej granicy wieku emerytalnego na poziomie 62 lat dla obu płci. Aby uniknąć gwałtownych zmian na rynku pracy, zmiana miałaby wchodzić w życie etapami, np. poprzez stopniowe podnoszenie lub obniżanie progu o sześć miesięcy rocznie w okresie przejściowym.
Dokument przewiduje również utrzymanie preferencyjnych warunków dla osób wykonujących prace w trudnych lub szkodliwych warunkach, a także wprowadzenie rekompensat (stażowych lub składkowych) za okresy sprawowania opieki nad bliskimi.
Jeżeli jest tak, że panie tracą zdolność do pracy, tak ogólnie rzecz ujmując, w wieku 60 lat, to fakt, że później dłużej żyją, nie byłby argumentem. Natomiast od razu wiemy też, że to nie jest tak, że stan zdrowia kobiet rzeczywiście w wieku 60 lat istotnie się pogarsza. Statystyki dotyczące dalszego trwania życia w zdrowiu pokazują, że jeszcze kobiety spokojnie te pięć lat są w stanie przepracować - mówi "Faktowi" dr Tomasz Lasocki.

Aby kontrolować finansowe skutki reformy, proponuje się dwuletnie raportowanie przed Parlamentem przez ministra właściwego do spraw rodziny i gospodarki. Sprawą w marcu zajmowała się sejmowa Komisja do Spraw Petycji.
Zbigniew Wasiak, naczelnik wydziału w Departamencie Ubezpieczeń Społecznych ministerstwa rodziny, oświadczył jednak, że resort nie widzi podstaw do inicjowania prac legislacyjnych w tym obszarze.
Choć strona rządowa podchodzi do zmian sceptycznie, głosy wsparcia dla ujednolicenia zasad płyną z samego ZUS.
Zobacz też: Ceny na stacjach benzynowych się zmienią. Obniżki paliwa aż do 31 grudnia
Sejm zadecydował ws. wieku emerytalnego w Polsce
Komisja zakończyła prace nad petycją i zdecydowała o skierowaniu jej do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Mimo tego prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Liwiusz Laska w niedawnej wypowiedzi otwarcie opowiedział się za zrównaniem wieku emerytalnego, podkreślając jednak, że kluczowy pozostaje wybór metody - czy ma to nastąpić poprzez równanie w dół, czy w górę.
Podkreślił przy tym, że ostateczny rozstrzygnięcie w tej kwestii zawsze leży w gestii polityków. Rzeczywistość rynkowa już teraz weryfikuje jednak ramy systemowe. Ponad 187 tysięcy Polaków, którzy osiągnęli wiek emerytalny w 2024 roku, odłożyło w czasie złożenie wniosku o świadczenie.
Co więcej, rekordowe 846,9 tysiąca emerytów łączy pobieranie pieniędzy z ZUS z dalszą pracą na etacie lub w ramach własnej działalności. Głównym motywem nie jest wyłącznie chęć zachowania aktywności, ale przede wszystkim obawa przed spadkiem dochodów.
Skalę problemu pokazuje fakt, że liczba świadczeń niższych niż ustawowa emerytura minimalna przekroczyła już 462 tysiące i stale rośnie.
Wspólne tablice dalszego średniego trwania życia dla mężczyzn i kobiet pomniejszają dotyczące wysokości emerytur skutki tego, że wiek emerytalny dla kobiet ustalony przez ustawodawcę jest o 5 lat niższy niż dla mężczyzn. W miarę upływu czasu, inflacji i zmian siły nabywczej pieniądza przyznane emerytury tracą na wartości. Statystycznie kobiety na emeryturze żyją dłużej. Zmniejszenie wysokości przyznawanych im emerytur wzmacniałoby problemy społeczne związane z niewystarczającymi dochodami jednoosobowych gospodarstw emeryckich, głównie wdowich, czemu mają dodatkowo zapobiegać formułowane obecnie propozycje nowych rozwiązań legislacyjnych. Przyjęcie postulatu zawartego w petycji powiększałoby problem społeczny ubóstwa kobiet w okresie głębokiej starości - wyjaśniają sejmowi prawnicy w oficjalnym stanowisku.
Polacy coraz częściej sami decydują o przedłużeniu kariery zawodowej, udowadniając, że bez względu na zapisy w ustawach, ekonomiczna rzetelność zmusza ich do pozostania na rynku pracy znacznie dłużej.