Ta moneta może być warta ponad 100 tys. zł. Kolekcjonerzy szukają takich egzemplarzy
Stare monety zalegające w szufladach, pudełkach czy rodzinnych zbiorach nie zawsze są warte tylko tyle, ile wskazuje wybity na nich nominał. W numizmatyce o cenie potrafią decydować niewielkie szczegóły, które dla osoby niezajmującej się kolekcjonerstwem są niemal niewidoczne. W wyjątkowych przypadkach za pojedynczy egzemplarz na aukcji płacone są dziesiątki, a nawet ponad 100 tys. zł. Jedna z takich transakcji dotyczyła polskiej monety sprzed niemal wieku.
Nie oznacza to jednak, że każda stara moneta automatycznie jest warta duże pieniądze. Rok wybicia, liczba zachowanych egzemplarzy, odmiana, stan powierzchni czy nawet ślady wcześniejszego czyszczenia mogą całkowicie zmienić wycenę. Dlatego znalezionego numizmatu nie warto od razu polerować ani wystawiać w internecie, kierując się ceną podobnie wyglądającego egzemplarza.
Numizmatyka to coś więcej niż zbieranie starych monet. Nominał może mieć niewiele wspólnego z ceną
Kolekcjonerstwo monet łączy zainteresowanie historią z rynkiem, na którym cena przedmiotu zależy przede wszystkim od jego rzadkości i zainteresowania kupujących. Dobrze pokazują to nawet współczesne emisje Narodowego Banku Polskiego. NBP wskazuje, że monety kolekcjonerskie są sprzedawane za kwoty wyższe od wybitego nominału, a po wprowadzeniu na rynek ich wartość może dalej się zmieniać w zależności od zainteresowania daną emisją.
Znaczenie ma m.in. nakład. Im mniej egzemplarzy trafiło na rynek i im trudniej później znaleźć daną monetę, tym większe może być zainteresowanie kolekcjonerów. Liczy się także tematyka emisji, przynależność do popularnej serii czy historia konkretnego numizmatu.

Różnicę między nominałem a faktyczną ceną widać również w aktualnej ofercie NBP. 4 września 2026 roku złota moneta uncjowa o nominale 50 zł kosztowała 2138,72 zł, a moneta o nominale 500 zł - 18 485,34 zł. W ich przypadku cena pozostaje mocno związana z wartością zawartego złota, ale przykład dobrze pokazuje, że liczba wybita na monecie nie określa automatycznie jej wartości rynkowej.
Przy monetach historycznych sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Oprócz materiału dochodzą bowiem rzadkość poszczególnych odmian, historia emisji i stan zachowania. Dlatego stary pieniądz o nominale kilku złotych może być dla kolekcjonera wart wielokrotnie więcej.
Ceny monet mogą różnić się tysiące razy. Czyszczenie może mocno obniżyć ich wartość
Jednym z najważniejszych czynników wpływających na cenę monety jest stan zachowania. Profesjonalni graderzy oceniają m.in. stopień zużycia powierzchni, zachowanie detali oraz ślady powstałe podczas obiegu. NGC wskazuje, że rzadkość i stan należą do podstawowych elementów wykorzystywanych przy ustalaniu wartości numizmatu.
Dlatego dwa egzemplarze wybite w tym samym roku i według tego samego projektu mogą osiągać zupełnie inne ceny. Moneta, która przez lata znajdowała się w obiegu i ma mocno wytarte detale, będzie zazwyczaj mniej atrakcyjna od egzemplarza zachowanego niemal w stanie menniczym.
Znaczenie ma również rzadkość konkretnej odmiany, liczba zachowanych sztuk oraz nietypowe cechy wynikające ze sposobu bicia. Szczególnie wysoko wyceniane bywają monety próbne, których powstało znacznie mniej niż zwykłych egzemplarzy przeznaczonych do powszechnego obiegu.

Właściciel starej monety powinien przy tym powstrzymać się przed próbą jej "upiększenia”. Profesjonalne firmy gradingowe ostrzegają, że mechaniczne czyszczenie i polerowanie może pozostawiać trwałe ślady na powierzchni i obniżyć wartość numizmatu. Usuniętej w ten sposób oryginalnej powierzchni nie da się później przywrócić.
Podejrzanie niska cena również powinna wzbudzić ostrożność. W internecie pojawiają się kopie cennych monet, dlatego sam podobny wygląd nie przesądza jeszcze o autentyczności ani wartości.
Zobacz też: Nowe wyliczenia waloryzacji emerytur na 2027 rok. Podano kluczowy termin
Ta pięciozłotówka została sprzedana za 168 150 zł. Chodzi o monetę z Nike
Jednym z najbardziej znanych polskich przykładów jest srebrna pięciozłotówka z wizerunkiem Nike, zaprojektowana przez Edwarda Wittiga. Monety tego typu wprowadzono do obiegu w II Rzeczypospolitej, a egzemplarze znane są z roczników 1928, 1930, 1931 i 1932. Na rewersie znajduje się krocząca bogini zwycięstwa, natomiast na awersie orzeł w koronie, nominał oraz rok wybicia.
Znaczna część monet została później przetopiona, gdy wartość zawartego w nich srebra przewyższyła ich wartość nominalną. To ograniczyło liczbę zachowanych egzemplarzy i zwiększyło ich atrakcyjność dla kolekcjonerów. Zwykłe, oryginalne pięciozłotówki z Nike mogą osiągać ceny zaczynające się od około 2 tys. zł, ale szczególnie rzadkie odmiany są wyceniane nieporównywalnie wyżej.
Spektakularny wynik padł 15 lutego 2025 roku. Egzemplarz z datą 1928, wystawiony z ceną wywoławczą 70 tys. zł, został sprzedany za 168 150 zł. Nie była to jednak typowa pięciozłotówka wyjęta z obiegu, lecz ekstremalnie rzadka próba, wybita specjalnym stemplem i zachowana w wyjątkowym stanie.
Wcześniej, w 2023 roku, inna próbna Nike osiągnęła cenę 110 920 zł, mimo że licytacja rozpoczynała się od 20 tys. zł.
Dlatego znalezienie starej pięciozłotówki z Nike może być warte dokładnego sprawdzenia, ale nie należy automatycznie zakładać sześciocyfrowej wyceny. O tym, czy moneta jest warta kilka tysięcy czy ponad 100 tys. zł, mogą zdecydować szczegóły widoczne dopiero dla specjalisty.