Ponad 224 tony towaru z Serbii z zakazem wjazdu do Polski. Wykryto nieprawidłowości
Do Polski każdego dnia trafiają tysiące ton produktów rolno-spożywczych z zagranicy. Zanim część z nich zostanie dopuszczona do sprzedaży lub dalszego przetwarzania, transport musi przejść odpowiednie kontrole. Pod koniec sierpnia inspektorzy zakwestionowali dużą dostawę pochodzącą spoza Unii Europejskiej. Decyzja otrzymała rygor natychmiastowej wykonalności, co oznacza, że towar sprowadzony z Serbii nie może zostać wprowadzony na polski rynek.
Kontrole importowanej żywności i surowców rolnych mają szczególne znaczenie w przypadku państw trzecich. Inspektorzy sprawdzają nie tylko dokumentację czy oznakowanie, ale również sam stan produktu. W najnowszym przypadku właśnie kontrola jakości pozwoliła wykryć nieprawidłowości.
Polska sprowadza żywność i surowce z całego świata. Import uzupełnia krajową produkcję
Polska jest dużym producentem żywności i jednocześnie znaczącym eksporterem produktów rolno-spożywczych, ale nie oznacza to samowystarczalności w każdej kategorii. Do kraju regularnie trafiają owoce, warzywa, przyprawy, nasiona, zboża oraz surowce wykorzystywane później przez przemysł spożywczy. Import pozwala uzupełniać niedobory krajowej produkcji, zapewnia dostępność produktów sezonowych oraz zaopatruje zakłady przetwórcze.
Dobrym przykładem jest rzepak. Polska należy do trzech największych producentów tego surowca w Europie, a w 2025 roku krajowe zbiory rzepaku i rzepiku wyniosły około 3,6 mln ton, czyli o 11,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Mimo tak dużej produkcji Ministerstwo Rolnictwa wskazuje, że krajowe zbiory nie pokrywają w pełni potrzeb przemysłu i są uzupełniane importem.
Rzepak jest istotny nie tylko dla produkcji żywności. Z jego nasion powstaje przede wszystkim olej, a znaczna część surowca trafia również do sektora biopaliw. Resort rolnictwa podawał, że około dwóch trzecich krajowej produkcji wykorzystuje przemysł biopaliwowy, a pozostała część służy między innymi przetwórstwu spożywczemu.

Import daje producentom możliwość pozyskania potrzebnej ilości surowca, ale jednocześnie wymaga sprawnego systemu kontroli. Towary pochodzące z państw spoza Unii Europejskiej, takich jak Serbia, podlegają procedurom mającym sprawdzić, czy spełniają wymagania pozwalające na dopuszczenie ich do obrotu w Polsce.
Importowana żywność przechodzi kontrole. Inspektorzy sprawdzają tysiące partii
Za kontrolę jakości handlowej wielu artykułów rolno-spożywczych sprowadzanych z państw trzecich odpowiada Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Importer lub jego przedstawiciel zgłasza odpowiedni towar do kontroli, a dopiero po przejściu procedury może on zostać dopuszczony do obrotu.
Inspektorzy mogą zacząć od weryfikacji dokumentów i sprawdzenia, czy deklarowana zawartość transportu odpowiada przedstawionej dokumentacji. Następnie kontrolowane są między innymi opakowanie, oznakowanie, sposób prezentacji produktu oraz warunki przechowywania i przewozu. Możliwe są również oględziny samego towaru, pobranie próbek i przeprowadzenie badań laboratoryjnych.
Skala tych działań jest duża. W pierwszym półroczu 2026 roku IJHARS skontrolowała ponad 45 tys. partii artykułów rolno-spożywczych sprowadzanych do Polski. W analogicznym okresie poprzedniego roku było to 38 223 partie. Mimo wzrostu liczby kontroli zakazów wydano mniej, w pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku było 35 decyzji obejmujących 56 partii, podczas gdy rok wcześniej 60 decyzji dotyczyło 75 partii.
W tym roku najczęściej kwestionowano towary pochodzące z Ukrainy i Chin, po siedem partii. Kolejne były Indie i Wietnam. Powodem zakazu może być między innymi niewłaściwe oznakowanie, pleśń, zepsucie czy obecność szkodników i ich pozostałości. Samo zatrzymanie partii oznacza, że nie spełniła wymagań koniecznych do wprowadzenia jej na rynek, nie należy jednak automatycznie utożsamiać każdego takiego przypadku z bezpośrednim zagrożeniem zdrowia konsumentów.
Zobacz też: Popularna sieć zamyka sklep w Warszawie. Wielka wyprzedaż towaru do 12 września
Ponad 224 tony rzepaku z Serbii zatrzymane. Wykryto szkodniki i ich pozostałości
Najnowsza decyzja zapadła w województwie opolskim. Tamtejszy oddział IJHARS zakazał wprowadzenia do obrotu na terenie Polski czterech partii nasion rzepaku pochodzących z Serbii. Łącznie transport ważył 224,65 tony.
Powodem były szkodniki oraz ich pozostałości wykryte w kontrolowanym towarze. W przypadku rzepaku obecność takich zanieczyszczeń jest jedną z cech, które mogą być sprawdzane podczas badań jakościowych. Oficjalne metody laboratoryjne przewidują ocenę nasion właśnie pod kątem obecności szkodników i pozostałości po nich.
Decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności, dlatego zakwestionowany rzepak nie może zostać wprowadzony do obrotu w Polsce. Oznacza to, że ponad 224 tony surowca zostały zatrzymane jeszcze zanim mogły trafić do dalszego handlu lub przetwarzania.
Serbia nie należy do Unii Europejskiej, dlatego przywóz objętych przepisami artykułów rolno-spożywczych z tego kierunku podlega granicznej kontroli jakości handlowej. To właśnie na takim etapie system ma wychwytywać partie, które nie spełniają wymaganych standardów.
Dla odbiorców najważniejszy jest fakt, że zakwestionowana partia nie trafiła do sprzedaży. Komunikat nie dotyczy więc wycofania produktu, który konsumenci zdążyli już kupić, ani konkretnej marki oleju czy innej gotowej żywności. Sprawa dotyczy surowych nasion rzepaku znajdujących się jeszcze na etapie importu. Kontrola zatrzymała transport z Serbii przed jego dopuszczeniem do polskiego rynku.