Jajka w Europie skażone salmonellą. Polska na liście krajów zagrożonych
Masowy wyciek skażonej żywności stawia europejskie służby w stanie najwyższej gotowości. Produkty z fermy, na której wykryto groźną bakterię, mogły trafić do kilku krajów UE, a na liście ostrzegawczej znalazła się Polska. Cała sprawa wywołuje niepokój o stabilność łańcuchów dostaw i bezpieczeństwo konsumentów.
Systemy monitorujące jakość żywności na terenie Wspólnoty działają w oparciu o rygorystyczne procedury wykrywania zagrożeń mikrobiologicznych. Kluczową rolę w tej strukturze odgrywa System Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach, służący do natychmiastowej wymiany informacji między państwami członkowskimi w przypadku identyfikacji towarów zagrażających zdrowiu.
Polska wyróżniona w unijnym systemie ostrzegania
Głównym zadaniem RASFF jest szybka blokada dystrybucji i eliminowanie niebezpiecznych partii z rynku, zanim trafią one na półki sklepowe. Kiedy w jednym z państw powstaje ognisko zakażeń, alarm automatycznie obejmuje wszystkie potencjalne kierunki eksportu.
Sprawność tej ramy prawnej decyduje o tym, jak szybko udaje się odizolować źródło problemu i uniknąć skutków dla zdrowia publicznego.
Rynek spożywczy w Europie charakteryzuje się ogromnym stopniem integracji, co sprawia, że nawet drobne uchybienie w jednym zakładzie potrafi błyskawicznie przerodzić się w kryzys na skalę międzynarodową.
Kontrole na granicach wewnątrz UE nie istnieją w tradycyjnej formie, dlatego bezpieczeństwo opiera się niemal w całości na cyfrowym przepływie informacji oraz transparentności producentów.
Problem w belgijskiej fermie Laerco w Geel nie pojawił się z dnia na dzień, a historia wygaszania produkcji w tym zakładzie rzuca cień na procedury nadzorcze.
Jaja skażone salmonellą
Bakterię wykryto na terenie obiektu już w maju, jednak pierwotnie obostrzenia objęły zaledwie jeden z czterech działających tam kurników. Pozostałe jednostki kontynuowały pracę i dostarczały towary do kontrahentów.
Sukcesywne badania wykazały obecność drobnoustroju w kolejnym obiekcie, co ostatecznie doprowadziło do całkowitego zamknięcia fermy i nakazu wycofania dostaw.
Łącznie w Belgii potwierdzono aż 306 przypadków zachorowań po spożyciu jaj skażonych salmonellą, a eksperci wskazują, że rzeczywista skala zakażeń może być wyższa ze względu na zgłoszenia nieoficjalne.

Wypadki zatruć odnotowano również poza granicami kraju. Brytyjskie służby medyczne powiązały ten epizod z epidemią na własnym terenie, gdzie zakażeniu uległo 207 osób, a jeden przypadek zakończył się tragicznie.
Tak spora fala zachorowań pokazuje, jak poważne konsekwencje niesie za sobą zwłoka w całkowitej izolacji zakażonego zakładu produkcyjnego. Samo pojawienie się Polski w unijnym powiadomieniu RASFF z 12 sierpnia zaniepokoiło krajowych konsumentów oraz branżę handlową.
Zobacz też: GIS wycofuje to mięso ze sklepów w całej Polsce. Wykryto groźną bakterię
Polska na liście ostrzegawczej
Wskazany alert obejmował łącznie dziewięć państw, w tym Francję, Holandię, Czechy oraz Włochy. Przedstawiciele belgijskiej agencji FASFC (Federalna Agencja ds. Bezpieczeństwa Łańcucha Żywnościowego) uspokajają jednak, że jak dotąd zakrojone na szeroką skalę wycofania towaru przeprowadzono wyłącznie w Belgii oraz Luksemburgu.
W przypadku Warszawy kluczowy może okazać się wątek formalno-prawny. Z ustaleń belgijskich kontrolerów wynika, że zakupu partii towaru dokonała osoba rejestrująca transakcję na dane polskiego podmiotu gospodarczego. Taka sytuacja nie daje jednak pełnej gwarancji, że skażone towary nie trafiły fizycznie nad Wisłę.
Dokładne zweryfikowanie kanałów dystrybucji leży po stronie polskich Inspekcji Weterynaryjnej oraz Państwowej Inspekcji Handlowej. Sprawa otwiera również pole do dyskusji nad ewentualnymi nieprawidłowościami skarbowymi i nielegalnym obrotem międzynarodowym.
Polskie służby prowadzą analizy operacyjne, by wykluczyć zagrożenie dla rodzimych odbiorców. Ostateczne ustalenia pokażą, czy system kontroli okazał się szczelny, czy też konieczne będzie rygorystyczne wycofywanie partii ze sklepów.
Polski rynek spożywczy pozostaje w gotowości, a sprawna weryfikacja podejrzanych dostaw oraz ścisła współpraca służb kontrolnych są kluczowe, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się skażonej żywności i obronić zaufanie konsumentów.