System kaucyjny z rekordem. Ogromna kwota na bonie w Kauflandzie
System kaucyjny działa w Polsce niespełna rok, ale część klientów zdążyła już opanować zwracanie opakowań do perfekcji. Do automatów trafiają nie tylko pojedyncze butelki czy puszki, lecz czasem całe ich worki. Sieci handlowe ujawniają coraz bardziej imponujące wyniki, a rekordy pokazują, że z pozornie niewielkiej kaucji może uzbierać się całkiem pokaźna suma. Jeden z klientów Kauflandu jednorazowo odzyskał w ten sposób kilkaset złotych.
Skala zwrotów rośnie razem z liczbą opakowań objętych systemem. Jeszcze kilka miesięcy temu wielu klientów dopiero uczyło się nowych zasad, dziś automaty kaucyjne stały się stałym elementem większych sklepów. Jednocześnie rozwiązanie nadal ma swoje niedogodności, zwłaszcza dla osób mieszkających w niewielkich mieszkaniach.
System kaucyjny działa w wielu krajach Europy. Zwroty przekraczają 90 proc.
System kaucyjny nie jest polskim wynalazkiem. Podobne rozwiązania od lat funkcjonują m.in. w Niemczech, krajach skandynawskich, państwach bałtyckich czy Holandii. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska korzysta z nich około 180 mln Europejczyków, a systemy działają już w kilkunastu państwach Unii Europejskiej.
Mechanizm jest stosunkowo prosty. Przy zakupie napoju do jego ceny doliczana jest kaucja. Konsument odzyskuje ją, gdy zwróci puste, objęte systemem opakowanie do sklepu lub innego punktu zbiórki. Materiał jest następnie sortowany i kierowany do ponownego wykorzystania albo recyklingu.

Ekonomiczna zachęta sprawia, że butelka czy puszka przestaje być bezwartościowym odpadem. W najlepiej funkcjonujących europejskich systemach poziom zwrotu opakowań przekracza nawet 90-95 proc. Efektem jest mniej odpadów porzucanych w przestrzeni publicznej oraz większa ilość czystych surowców, które można ponownie wykorzystać.
Dla producentów oznacza to konieczność dostosowania opakowań, oznaczeń i całej logistyki. Sklepy muszą natomiast zapewnić możliwość zbiórki, przechowywać zwrócone opakowania i rozliczać kaucję.
Korzyść dla konsumenta jest najbardziej bezpośrednia: zapłacone przy zakupie pieniądze nie przepadają, jeśli opakowanie zostanie oddane. Właśnie ten mechanizm okazuje się jednym z najskuteczniejszych sposobów zachęcania klientów do zwrotów.
Polski system ruszył 1 października. Kaucja wynosi 50 groszy lub 1 zł
W Polsce system zaczął obowiązywać 1 października 2025 roku, natomiast pełnego rozpędu nabrał na początku 2026 roku, gdy na sklepowych półkach zaczęło pojawiać się coraz więcej odpowiednio oznaczonych opakowań.
Obejmuje plastikowe butelki jednorazowego użytku do 3 litrów oraz metalowe puszki do 1 litra. W obu przypadkach kaucja wynosi 50 groszy. Za szklaną butelkę wielokrotnego użytku o pojemności do 1,5 litra można odzyskać 1 zł. Kluczowy jest specjalny znak kaucji na opakowaniu, bez niego produkt nie należy do powszechnego systemu.
Do zwrotu nie jest potrzebny paragon. Butelka lub puszka powinna jednak zachować odpowiedni kształt i czytelne oznaczenia. Nie należy więc jej zgniatać ani zrywać etykiety, ponieważ automat może mieć problem z rozpoznaniem opakowania.

System kaucyjny bardzo szybko osiągnął dużą skalę. Do połowy lipca Ministerstwo Klimatu informowało już o 2,3 mld zwróconych opakowań i około 64 tys. punktów zbiórki w całej Polsce. Ponad połowę punktów stanowiły mniejsze sklepy, a zdecydowana większość opakowań oddawanych automatycznie trafiała przez recyklomaty.
Nie wszyscy Polacy są jednak równie zadowoleni. W badaniach jako problemy wskazywano przede wszystkim konieczność przechowywania niezgniecionych butelek w mieszkaniu, awarie automatów i odległość od punktów zwrotu. W jednym z sondaży 56 proc. respondentów wskazywało właśnie obowiązek zachowania opakowań w całości jako istotną niedogodność.
Mimo tych problemów system coraz mocniej wpisuje się w codzienne zakupy. Badanie z marca wskazywało, że zna go 88 proc. Polaków, a 62 proc. badanych korzystało już z możliwości zwrotu opakowań. Najważniejszą motywacją było odzyskanie zapłaconej kaucji.
Zobacz też: Polacy popełniają ten błąd przy segregacji. Chodzi o brudne słoiki
Rekordzista Kauflandu oddał 1050 opakowań. Taki bon dostał
Skalę, jaką mogą osiągać pojedyncze zwroty, pokazują dane Kauflandu. Najwyższy ujawniony “Faktowi” przez sieć jednorazowy wynik to 1277 opakowań oddanych przez jednego klienta. Automat wystawił za nie bon o wartości 638 zł 50 gr. Klient później wymienił voucher na gotówkę.
Dla porównania jeszcze w lutym rekord Kauflandu wynosił 540 opakowań, czyli co najmniej 270 zł odzyskanej kaucji. W zestawieniu kolejnych największych zwrotów pojawiały się wtedy także wyniki 481 i 428 sztuk. Pokazuje to, jak szybko rosła skala jednorazowych wizyt przy automatach.
Przeciętny klient nie przynosi oczywiście do sklepu tysiąca puszek. W lutym Kaufland informował, że podczas jednej wizyty przy automacie konsumenci zwracali średnio 6,5 opakowania. Co ciekawe, aż 99,98 proc. bonów wydanych przez recyklomaty było wykorzystywanych bezpośrednio przy kasach do obniżenia wartości kolejnych zakupów.
W Kauflandzie bon za opakowania można wykorzystać podczas zakupów albo wymienić na gotówkę zgodnie z zasadami sieci. Voucher jest ważny przez 100 dni. Nie można natomiast opłacać nim rachunków, np. za prąd, gaz czy wodę.
Rekord 1050 opakowań dobrze pokazuje podstawową zasadę działania systemu. 50 groszy przy jednej butelce czy puszce wydaje się niewielką kwotą, ale przy większej liczbie zwrotów pieniądze szybko się sumują. Sto opakowań oznacza 50 zł, 500 to 250 zł, a w przypadku rekordzisty przekroczenie tysiąca pozwoliło odzyskać ponad pół tysiąca złotych.
Nie oznacza to oczywiście dodatkowego zarobku w wysokości 525 zł, jest to przede wszystkim zwrot wcześniej pobranej kaucji. Rosnące rekordy pokazują jednak, że Polacy coraz rzadziej traktują puste opakowania jak zwykłe śmieci. Po wprowadzeniu systemu każde z nich ma konkretną wartość, a zgromadzenie większej liczby może oznaczać już zauważalne pieniądze.