Niemiecki gigant zamknął fabrykę w Raciborzu i zwolnił 159 osób. Polacy chcą jej dać drugie życie
Decyzje o wycofaniu zagranicznych koncernów z Polski zawsze wywołują niepokój o lokalny rynek pracy. Gdy Henkel zamykał swój zakład w Raciborzu i zwalniał całą załogę, wydawało się, że to definitywny koniec historii przemysłowej w tym miejscu. Scenariusz napisał jednak niespodziewany zwrot akcji. Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) trafił wniosek o zgodę na przejęcie części majątku fabryki przez polskiego inwestora.
Restrukturyzacje i optymalizacje łańcuchów dostaw w Europie Środkowo-Wschodniej stają się chlebem powszednim. Wycofanie się zagranicznych koncernów nie zawsze oznacza jednak koniec działalności zakładów. Dla polskich inwestorów może to być szansa na przejęcie biznesu i uratowanie miejsc pracy.
Niemcy w zeszłym roku zamknął fabrykę w Raciborzu. 159 osób straciło pracę
Niemiecki koncern Henkel to jeden z największych niemieckich koncernów chemicznych i przemysłowych, którego historia sięga 1876 roku. Siedziba firmy mieści się w Düsseldorfie. Jej produkty są dobrze znane polskim konsumentom. Koncern działa na wielu rynkach na całym świecie, oferując zarówno popularne artykuły codziennego użytku, jak i zaawansowane rozwiązania technologiczne dla różnych gałęzi przemysłu. W 1991 roku przejął raciborską Pollenę.
Czytaj więcej: Ceny paliw w środę 19 sierpnia zatwierdzone. O tyle więcej zapłacimy na stacjach

Pod koniec czerwca 2025 roku Henkel zdecydował o zakończeniu działalności produkcyjnej w swoim zakładzie proszków do prania w Raciborzu. Fala cięć dotknęła wówczas aż 159 pracowników, co dla lokalnej społeczności stanowiło poważny wstrząs.
Decyzja ta wpisywała się w szerszy trend, w ramach którego zachodnie koncerny coraz częściej analizują rentowność poszczególnych aktywów operacyjnych. Rynek chemii gospodarczej w Europie zmaga się z rosnącymi kosztami energii, wyższymi presjami płacowymi oraz dynamicznie rosnącą konkurencją ze strony marek własnych sieci handlowych.
Fabryka w Raciborzu opustoszała. Na horyzoncie pojawiła się szansa na ratunek
Proces wygaszania działalności nie odbył się w atmosferze nagłego skandalu, lecz według rygorystycznych procedur biznesowych. Niemiecki inwestor, kończąc wieloletnią obecność produkcyjną w tym regionie, zapewnił odchodzącej załodze pakiet rozwiązań osłonowych.
Jak wynika z informacji przekazanych przez związkowców, zwalniani pracownicy mogli liczyć nie tylko na ustawowe odprawy, lecz także na dodatkowe świadczenia. Ich wysokość będzie uzależniona od stażu pracy w koncernie - za każdy przepracowany rok przysługiwać ma równowartość miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego. Osoby ze stażem wynoszącym rok otrzymają dodatkowo równowartość trzech pensji.
Dodatkowymi świadczeniami objęto również rodziców, a wyższe kwoty przewidziano dla osób wychowujących dzieci z niepełnosprawnościami. Specjalne odprawy obejmą również m.in. kobiety w ciąży. Ponadto rekompensaty dostali pracownicy, którym do emerytury zostały mniej niż cztery lata - za każdy brakujący rok przysługiwać będzie równowartość miesięcznej pensji. Firma zapewni też pomoc psychologiczną, wsparcie w znalezieniu pracy oraz sześć miesięcy opieki medycznej w Medicover.
Czytaj więcej: Nowa funkcja w aplikacji mObywatel. Kierowcy mogą uniknąć wysokiej kary
Fabryka funkcjonowała do końca listopada ubiegłego roku. Po jej zamknięciu Henkel rozpoczął poszukiwania inwestora zainteresowanego odkupieniem części majątku zakładu. Kiedy wygaszano ostatnie taśmy produkcyjne, nikt w mieście nie spodziewał się, że opuszczona hala odzyska życie tak szybko. Tam, gdzie zagraniczne koncerny wywieszają białą flagę, pojawia się szansa dla polskich inwestorów. W sierpniu 2026 roku pojawił się inwestor z rodzimym kapitałem.
Polski inwestor chce uratować zakład. Wniosek o zgodę na przyjęcie majątku wpłynął do UOKiK
Z informacji przekazanych przez Wiadomości Handlowe wynika, że 12 sierpnia do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafił wniosek o zgodę na przejęcie części majątku fabryki przez Świt Property, spółkę należącą do Grupy Świt. Grupa działa m.in. na rynku chemii gospodarczej i kosmetyków, zajmując się produkcją oraz dystrybucją tych produktów.
Postępowanie w tej sprawie oficjalnie rozpoczęło się 17 sierpnia. Świt Property, należąca do polskiej Grupy Świt, chce wykorzystać przejętą część raciborskiego zakładu do uruchomienia produkcji proszków do prania.
Spółka chce odkupić od Henkel Polska Operations grunty, budynki oraz wybrane elementy infrastruktury produkcyjnej. Transakcja ma objąć jedynie strategiczną część majątku fabryki, a nie cały zakład.
Co ważne, Henkel nie powiedział jeszcze definitywnego „stop” swojej działalności w Polsce. Choć produkcja w Raciborzu została zakończona, dwa pozostałe zakłady koncernu - w Stąporkowie i Dzierżoniowie - nadal funkcjonują bez zmian. Firma nie zamierza również wycofywać się z działań marketingowych i sprzedażowych na polskim rynku.