biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Biznes > eFaktor: faktoring jako wsparcie bieżącego finansowania przedsiębiorstwa
Artykuł Sponsorowany
Artykuł Sponsorowany 28.09.2026 14:26

eFaktor: faktoring jako wsparcie bieżącego finansowania przedsiębiorstwa

eFaktor: faktoring jako wsparcie bieżącego finansowania przedsiębiorstwa
Fot. eFaktor

Firma może mieć pełny portfel zamówień, rosnącą sprzedaż i klientów regularnie opłacających faktury, a mimo to mieć problem z pieniędzmi na bieżące wydatki. Wystarczy, że kontrahenci płacą po 30, 60 albo 90 dniach, podczas gdy wynagrodzenia, paliwo, materiały, podatki czy raty leasingowe trzeba regulować znacznie wcześniej. Powstaje luka, której nie widać w wartości sprzedaży, ale bardzo szybko widać ją na firmowym rachunku. Jednym ze sposobów jej ograniczenia jest faktoring.

60 dni na fakturze oznacza 60 dni finansowania kontrahenta

Odroczony termin płatności jest stałym elementem relacji między firmami. Dla kupującego faktura z terminem 60 dni oznacza wygodę: może sprzedać towar, wykorzystać zakupiony materiał albo sam otrzymać zapłatę od swojego klienta, zanim ureguluje zobowiązanie.

Po drugiej stronie tej samej transakcji znajduje się jednak przedsiębiorca, który już dostarczył produkt albo wykonał usługę. Przychód powstał, należność została zaksięgowana, lecz pieniędzy nadal nie ma na koncie.

Jeżeli firma wystawia fakturę na 200 tys. zł z 60-dniowym terminem płatności, przez kolejne dwa miesiące to ona de facto finansuje swojego odbiorcę kwotą 200 tys. zł. W tym czasie może potrzebować pieniędzy na realizację następnego zamówienia, pensje pracowników, zakup surowców czy zobowiązania publicznoprawne.

Problem staje się szczególnie widoczny przy szybkim wzroście sprzedaży. Każdy kolejny kontrakt zwiększa wtedy nie tylko przychody, ale również zapotrzebowanie na kapitał obrotowy. Firma może więc rosnąć na papierze i jednocześnie mieć coraz mniej swobodnej gotówki.

Kosztem nie jest tylko prowizja. Kosztuje również czekanie na przelew

Porównanie finansowania wyłącznie według wysokości prowizji daje niepełny obraz sytuacji. Dla przedsiębiorstwa znaczenie ma także koszt kapitału zamrożonego w należnościach.

Firma może otrzymać od dostawcy rabat za wcześniejszą płatność. Może kupić większą partię surowca na korzystniejszych warunkach. Może przyjąć następne zamówienie bez oczekiwania na rozliczenie poprzedniego. Może też uniknąć sytuacji, w której własne zobowiązania zaczynają się przeterminowywać tylko dlatego, że odbiorcy mają znacznie dłuższe terminy płatności.

Dlatego koszt faktoringu powinien być zestawiany nie tylko z ceną innych produktów finansowych. Drugą stroną rachunku jest to, ile przedsiębiorstwo traci z powodu braku dostępu do gotówki w określonym momencie.

Przykładowo producent, który ma zamówienia na kolejne dwa miesiące, ale nie może kupić materiału potrzebnego do ich realizacji, znajduje się w zupełnie innej sytuacji niż przedsiębiorstwo bez klientów. Problemem pierwszej firmy nie jest popyt, lecz kapitał zamrożony w wystawionych już fakturach.

Jedna faktura może wpływać na kilka kolejnych kontraktów

Najbardziej interesujący efekt faktoringu pojawia się nie przy samej wypłacie środków, lecz przy ich dalszym wykorzystaniu.

500 tys. zł pozostających przez dwa miesiące w należnościach jest aktywem przedsiębiorstwa, ale nie pozwala zapłacić dostawcy. Te same środki dostępne wcześniej mogą zostać wykorzystane przy kolejnym zamówieniu. Po jego realizacji powstaje następna należność, która ponownie może zostać zamieniona na gotówkę przed terminem zapłaty. 

Znaczenie zaczyna mieć więc szybkość obrotu kapitałem. Im większa skala działalności i im dłuższe terminy płatności akceptuje firma, tym mocniej wysokość należności wpływa na jej możliwości operacyjne. Dotyczy to szczególnie przedsiębiorstw współpracujących z dużymi odbiorcami. Silny kontrahent może oczekiwać 60- lub 90-dniowego terminu zapłaty, podczas gdy mniejszy dostawca nie otrzyma podobnych warunków od pracowników, leasingodawcy czy urzędu skarbowego.

Firma staje wtedy przed wyborem: ograniczyć skalę kolejnych zleceń albo znaleźć sposób na finansowanie okresu pomiędzy wystawieniem faktury a przelewem od klienta.

Nie każda firma potrzebuje tego samego rodzaju faktoringu

Pod wspólną nazwą faktoringu funkcjonują rozwiązania odpowiadające na różne problemy związane z przepływem pieniędzy.

Klasyczny faktoring koncentruje się na należnościach firmy i przyspieszeniu wpływów z wystawionych faktur. W zależności od konstrukcji umowy inne mogą być zasady dotyczące ryzyka braku zapłaty przez kontrahenta. Oddzielną kategorię stanowi faktoring odwrotny, związany z finansowaniem zobowiązań przedsiębiorstwa wobec jego dostawców.

Różnica nie jest kosmetyczna. Jedna firma może mieć problem z tym, że odbiorcy płacą za późno w stosunku do jej kosztów. Inna potrzebuje więcej czasu na uregulowanie faktur zakupowych. W obu przypadkach chodzi o kapitał obrotowy, ale przepływ pieniądza przebiega w przeciwnych kierunkach.

eFaktor koncentruje się na finansowaniu małych i średnich przedsiębiorstw, dla których rozbieżność pomiędzy terminami wpływów i wydatków może szczególnie mocno oddziaływać na bieżącą działalność. Informacje o dostępnych formach finansowania znajdują się na stronie https://efaktor.com.pl/.

Najważniejsza liczba nie zawsze znajduje się na fakturze

Przy ocenie kondycji firmy łatwo skupić się na przychodach, rentowności albo wielkości portfela zamówień. Tymczasem o możliwości wykonania kolejnego kontraktu może zdecydować liczba dni dzielących sprzedaż od faktycznego wpływu pieniędzy.

Przedsiębiorstwo może być rentowne i jednocześnie mieć napięty cash flow. Może też mieć wielu wiarygodnych klientów, którzy płacą zgodnie z umową, ale robią to dopiero po dwóch lub trzech miesiącach. W takiej sytuacji problemem nie są złe długi. Problemem jest czas.

Faktoring nie skraca terminu zapisanego w umowie z kontrahentem. Skraca natomiast czas, przez który przedsiębiorstwo samo musi finansować oczekiwanie na jego przelew. Dla firmy prowadzącej kilka kontraktów równocześnie różnica pomiędzy „pieniądze za 60 dni” a „pieniądze dostępne wcześniej” może decydować nie tylko o płynności, lecz także o tym, ile kolejnych zamówień jest w stanie obsłużyć.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Artykuł Sponsorowany
O autorze
Artykuł Sponsorowany
Redaktor BiznesINFO
artykuł sponsorowany
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Tagi: faktura
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: