biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Kupujesz przed Black Friday? Sprawdź, komu naprawdę wysyłasz pieniądze
Przemysław  Pruchniewicz
Przemysław Pruchniewicz 06.11.2026 09:05

Kupujesz przed Black Friday? Sprawdź, komu naprawdę wysyłasz pieniądze

Kupujesz przed Black Friday? Sprawdź, komu naprawdę wysyłasz pieniądze
Fot. Shutterstock / MAYA LAB

Polska nazwa, zdjęcia rodzinnego butiku i świetne opinie nie wystarczą, by zaufać sklepowi internetowemu. Przed Black Friday łatwo trafić na „wyprzedaż po likwidacji”, za którą stoi oszust albo pośrednik ukrywający, od kogo naprawdę kupujemy. Pokazujemy, co sprawdzić przed zapłatą i jak działać, gdy pieniądze zostały już wysłane. 

Rodzinny butik kończy działalność, właściciele dziękują za lata wspólnych zakupów, a ubrania i torebki sprzedają za ułamek ceny. Taka reklama daje gotowe wyjaśnienie ogromnej przeceny: trzeba przecież opróżnić magazyn. Kupujący ma poczucie, że korzysta z okazji, a przy okazji pomaga małej firmie.

Za opowieścią o sklepie „z tradycjami” może stać witryna przygotowana wyłącznie po to, by wyłudzić płatność. Profesjonalny wygląd niczego nie przesądza - zdjęcia produktów i lokalu można skopiować z innych stron albo wygenerować za pomocą sztucznej inteligencji.

Przed Black Friday fałszywa oferta łatwo wtapia się w tłum prawdziwych promocji, a presja czasu skłania do szybkiej zapłaty. Według opublikowanego pod koniec października raportu antyfraudowego BIK, kontakt z fałszywym sklepem kończy się utratą pieniędzy aż w 35 proc. przypadków. Zanim więc zaczniemy liczyć, ile zaoszczędzimy dzięki takiej okazji, trzeba ustalić, kto właściwie otrzyma nasze pieniądze. 

Ładna strona i kłódka nie potwierdzają uczciwości sklepu

Fałszywy sklep wcale nie musi wyglądać podejrzanie. Może mieć estetyczne zdjęcia, sprawny koszyk i logo operatora płatności. Gotowe szablony pozwalają dość szybko stworzyć taką stronę, a treść można skopiować.

Kłódka przy adresie sklepu internetowego, jeśli przeglądarka ją wyświetla, oznacza tylko szyfrowane połączenie ze stroną. Nie potwierdza jednak w żaden sposób uczciwości jej właściciela. Oszuści również korzystają z tego zabezpieczenia.

Z opublikowanego 2 listopada badania IBRiS dla Santander Consumer Banku wynika, że tylko 54 proc. ankietowanych deklarowało sprawdzanie opinii przed zakupem w nieznanym sklepie. Dane rejestrowe i kontaktowe firmy weryfikowało jeszcze mniej kupujących, bo zaledwie 28 proc.

Co ważne, komentarzy o sprzedającym warto szukać poza jego stroną, wpisując w wyszukiwarce nazwę sklepu i adres internetowy. Opinie publikowane w samym sklepie nie są niezależnym sprawdzianem jego wiarygodności, ponieważ to właściciel strony decyduje, które z nich pokaże. Ważna jest również historia ocen. Same zachwyty dodane w ciągu kilku dni powinny wzbudzić czujność, szczególnie gdy marka przedstawia się jako biznes działający od wielu lat.

Kupujesz przed Black Friday? Sprawdź, komu naprawdę wysyłasz pieniądze
Fot.  Shutterstock / azqazwok

Sprawdź sprzedawcę, zanim wyślesz pieniądze

Pierwszy krok to znalezienie w regulaminie pełnej nazwy sprzedawcy, jego adresu i danych rejestrowych. Polska firma może być sprawdzona w CEIDG albo KRS. Liczy się zgodność informacji: czy nazwa i adres z rejestru odpowiadają temu, co podano w sklepie.

Sam wpis do rejestru nie zamyka sprawy, bo oszust może wykorzystać dane istniejącego przedsiębiorcy. Jeśli coś się nie zgadza, warto znaleźć kontakt do firmy niezależnie od podejrzanej strony i zapytać, czy rzeczywiście prowadzi ten sklep.

Podobnie należy postąpić, gdy reklama w mediach społecznościowych wykorzystuje nazwę i logo znanej sieci handlowej. Zamiast przechodzić do płatności przez zamieszczony w niej link, lepiej samodzielnie otworzyć oficjalną stronę lub aplikację tej firmy i odszukać ofertę. Znane logo nie gwarantuje bezpieczeństwa, jeśli adres strony nie należy do tej sieci. 

Sygnałem ostrzegawczym jest też połączenie bardzo niskiej ceny, presji czasu i braku wiarygodnej historii sprzedaży danego produktu. Przykładowo: jeśli ten sam model ekspresu kosztuje w kilku sklepach około 1500 zł, a nieznany sprzedawca oferuje go za 599 zł, sama informacja o likwidacji magazynu nie wyjaśnia jeszcze takiej różnicy. Tak ogromy rabat powinien skłonić nas raczej do dokładniejszego sprawdzenia sklepu, a nie szybszej zapłaty, by oferta nie uciekła.

Potwierdzenie zamówienia również nie przesądza, że wszystko jest w porządku. Związek Banków Polskich ostrzegał pod koniec października przed fałszywymi sklepami z oponami. Kupujący po przelewie mogli otrzymać nawet fakturę pro forma. Dokument uwiarygadniał transakcję, ale zamówione opony nigdy nie docierały. 

Polska nazwa, a zwrot do Chin. To inna pułapka

Paczka może nawet dotrzeć, ale zamówiony towar okazuje się niezgodny z opisem. Klient próbuje złożyć reklamację i dopiero wtedy dowiaduje się, że kupił produkt od zagranicznej firmy, choć strona sugerowała np. lokalny butik.

Dlatego jeszcze przed zamówieniem warto znaleźć adres zwrotu i sprawdzić, kto przyjmuje reklamacje. UOKiK opisywał przypadki, w których polsko brzmiąca nazwa maskowała sprzedawcę z Azji, a odesłanie nietrafionego zakupu wymagało kosztownej przesyłki do Chin. Przy taniej sukience czy torebce taki wydatek może przekreślić sens całej „okazji”.

W tle bywa też dropshipping, czyli sprzedaż, w której zamówienie jest wysyłane bezpośrednio od dostawcy. Sam ten model jest legalny. Trzeba jednak wiedzieć, czy strona sprzedaje na własny rachunek, czy tylko pośredniczy w zakupie u innej firmy. To od rzeczywistego sprzedawcy zależy, do kogo potem kierujemy żądanie zwrotu pieniędzy lub reklamację.

Kupujący powinien poznać te warunki przed zapłatą, a nie dopiero wtedy, gdy próbuje odzyskać pieniądze za produkt, który nie przypomina tego ze zdjęcia.

Pieniądze wysłane, paczki nie ma. Co robić?

Przy podejrzeniu oszustwa trzeba jak najszybciej skontaktować się z bankiem lub operatorem płatności. Warto zachować potwierdzenie zapłaty, korespondencję i zrzuty ekranu oferty oraz danych sklepu. Strona może zniknąć, zanim sprawa zostanie wyjaśniona.

Przy płatności kartą można zapytać o chargeback - procedurę, dzięki której bank pomaga ubiegać się o zwrot, między innymi gdy zamówiony towar nie dotarł. Obowiązują warunki i terminy, więc sam fakt zgłoszenia nie gwarantuje odzyskania wpłaty. Przy zwykłym przelewie trzeba od razu zapytać o możliwość jego zatrzymania lub odzyskania środków.

Jeśli na podejrzanej stronie podano dane karty albo hasło do bankowości, należy powiedzieć o tym bankowi, aby zabezpieczyć dostęp do pieniędzy. Podejrzany sklep można też zgłosić przez incydent.cert.pl, a oszustwo policji.

O bezpieczeństwie warto pamiętać również w ostatniej chwili przed zapłatą. W komunikacie banku trzeba przeczytać kwotę i rodzaj zatwierdzanej operacji. Zakup kurtki nie powinien np. wymagać zgody na dodanie nowego urządzenia do bankowości.

Black Friday ma zachęcać klientów do szybkich decyzji. Tymczasem kilka dodatkowych minut poświęconych na weryfikację sprzedawcy może być więcej warte niż kod rabatowy. Oszust może obiecać dowolną przecenę, bo nie ponosi kosztu towaru, którego nie zamierza wysłać. Prawdziwe pieniądze wykłada dopiero kupujący.

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Przemysław  Pruchniewicz
O autorze
Przemysław Pruchniewicz
Redaktor BiznesINFO

Dziennikarz i wydawca z ponad 25-letnim doświadczeniem w prasie drukowanej i mediach internetowych. Pracował m.in. dla Onet.pl, „Polityki”, „Przeglądu”, „Polish Express”, „Panoramy Leszczyńskiej” i „Gazety Poznańskiej”. Przez kilkanaście lat kierował redakcjami internetowymi, odpowiadając za ich rozwój i codzienną działalność. Autor newsów, wywiadów i reportaży. Laureat Nagrody Dziennikarskiej Press Clubu za reportaż, nominowany również do Nagrody Dziennikarskiej Parlamentu Europejskiego w kategorii Internet. Pasjonat WordPressa, biegów długodystansowych, literatury faktu, muzyki alternatywnej i kina bez popcornu.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
brak wypłaty pensji
Firma upada, a ty czekasz na pensję? Możesz odzyskać tysiące złotych
Skan dowodu w banku
Bank chce zeskanować dowód osobisty? Nie zawsze ma do tego prawo
Atak na chłodnie w Polsce
Hakerzy zaatakowali chłodnie w Polsce. GIS ostrzega kupujących
Black Friday , promocje, zakupy
Kupujesz taniej, wydajesz więcej. Tak sklepy zarabiają na Black Friday
Dom, kary, kontrole
Nawet 5000 zł kary dla właścicieli domów za brak tego dokumentu. Czas tylko do 31 grudnia
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: