Ceny węgla w listopadzie 2026. Tyle opał kosztuje w kopalniach, marketach i na składach
Listopadowy rynek opału wysyła gospodarstwom domowym zupełnie sprzeczne sygnały. Choć w kopalniach surowiec można kupić już od 1300 zł, to w lokalnych składach rachunek potrafi wzrosnąć ponad dwukrotnie. Zaskakuje też zachowanie stawek za poszczególne sortymenty, które w przededniu mrozów zaczęły podążać w całkowicie odmiennych kierunkach.
Sezon grzewczy tradycyjnie weryfikuje zasobność portfeli właścicieli domów, jednak tegoroczna jesień przynosi rynkową różnorodność, jakiej dawno nie oglądaliśmy. Najważniejsza zasada brzmi prosto: im dalej od ściany wydobywczej, tym głębiej trzeba sięgnąć do kieszeni. Różnice regionalne nie są bowiem kosmetyczne, lecz fundamentalne.
Ceny opału różnią się w zależności od regionu
Podczas gdy producenci bezpośrednio przy kopalniach kuszą stawkami bazowymi, odbiorcy z północy kraju mierzą się z barierą logistyczną. Koszt transportu kolejowego i drogowego potrafi w skrajnych przypadkach podwoić cenę wyjściową tego samego surowca.
Najtaniej opał kupią mieszkańcy wschodniej i południowej Polski, wybierający odbiór bezpośrednio z zakładów wydobywczych. Lubelski Węgiel Bogdanka S.A. oferuje węgiel groszek już od 1300 zł za tonę, orzech wycenia na 1400 zł, a miał na skromne 645,75 zł.

Z kolei Południowy Koncern Węglowy S.A. w Jaworznie proponuje gotowe palety z groszkiem premium o wadze 800 kg za 1630 zł. Wystarczy jednak spojrzeć na ofertę składów w Szczecinie, by zderzyć się z kwotą 2600 zł za tonę orzecha.
Czy zatem opłaca się organizować transport na własną rękę przez pół kraju? Zazwyczaj nie, bo koszt frachtu pojedynczych ton szybko kasuje pozorne oszczędności.
Jakie czynniki decydują o cenach opału?
Kanał dystrybucji decyduje o końcowej cenie równie mocno jak odległość od kopalni. Klienci poszukujący wygody coraz częściej kierują się ku marketom budowlanym, gdzie nie trzeba zamawiać wywrotki, a surowiec spakowany jest w poręczne worki. Za komfort płaci się jednak sporą premię.
W sieci Castorama węgiel groszek Carbon R o kaloryczności 26 megadżuli na kilogram (MJ/kg, jednostka określająca ilość energii uzyskanej ze spalenia) kosztuje 42,98 zł za 20 kg, a odmiana Premium o wartości 28 MJ/kg oznacza wydatek 45,98 zł. Z kolei Leroy Merlin oferuje wariant GWAREK Golden Stone za 39,98 zł. Przeliczenie tych stawek na pełną tonę szybko studzi entuzjazm, dając kwoty przekraczające 2000-2250 zł.
Pomiędzy kopalnią a marketem funkcjonują tradycyjne składy opału, oferujące największą różnorodność asortymentu. W Wodzisławiu Śląskim w punkcie Tomex tona groszku oraz groszku premium kosztuje 1950 zł, a orzecha 1650 zł.

Im dalej na północ, tym drożej: w koszalińskim składzie Złomostal za groszek zapłacimy 1700 zł, a w firmie ART-ZBYT w centralnej Polsce 2080 zł za tonę oraz 52 zł za worek 25 kg.
Rekordy bije szczeciński Skład Kamieni i Opału, żądający 2200 zł za tonę groszku (55 zł za worek) oraz aż 2600 zł za orzech (65 zł za worek).
Rozbieżność rzędu 950 zł na tonie orzecha między Śląskiem a Pomorzem Zachodnim dobitnie pokazuje, jak marże pośredników i koszty przeładunku kształtują lokalne cenniki.
Zobacz też: Polska stacja paliw sprzedała 550 punktów. Sieć przejął zagraniczny gigant
Ceny opału zmieniają się z miesiąca na miesiąc
Kluczowy wniosek z najnowszych danych rynkowych dotyczy jednak dynamiki zmian cenowych poszczególnych frakcji w ujęciu miesięcznym. Wbrew obawom o gwałtowny skok kosztów przed zimą, rynek ekogroszku odnotował zauważalną korektę w dół. Średnia cena za tonę ekogroszku spadła w listopadzie do 1743 zł wobec 1837,92 zł notowanych w październiku, co oznacza wyraźną obniżkę o 5,2 proc.
W przypadku mniejszych opakowań zjazd jest skromniejszy: worek 25 kg potaniał średnio o 1,6 proc, osiągając poziom 53,55 zł. To efekt wcześniejszego nasycenia rynku importem oraz rosnącej popularności nowoczesnych pomp ciepła, które powoli redukują presję popytową na to paliwo.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w segmencie tradycyjnych, grubych sortymentów, dedykowanych do starszych kotłów zasypowych. Węgiel typu orzech w workach 25 kg zdrożał o 2,6 proc. do średniego poziomu 58 zł, podczas gdy cena za tonę utrzymała się na poziomie 1728,04 zł, notując symboliczny wzrost o 0,3 proc.
Najmocniej po kieszeni uderzyły podwyżki węgla kostka, którego tona kosztuje obecnie średnio 1775 zł, co oznacza skok o 2,9 proc. w relacji do październikowych 1725,42 zł. Kto zwlekał z zakupem grubego węgla do ostatnich dni przed mrozami, ten zapłaci więcej.
Przy zakupach warto jednak patrzeć nie tylko na sam tonaż, lecz także na certyfikat jakości, niską zawartość popiołu i wilgoci, bo niska cena surowca o kiepskiej kaloryczności to jedynie pozorna oszczędność, która uleci z dymem przez komin.