Nowy podatek właśnie wszedł w życie. Rząd chce zebrać miliardy złotych
Od 1 listopada 2026 roku w Polsce obowiązują nowe przepisy podatkowe, które mogą mieć istotne znaczenie dla całego rynku paliwowego. Rząd zdecydował się na wprowadzenie dodatkowej daniny obejmującej przedsiębiorstwa osiągające wyjątkowo wysokie zyski ze sprzedaży paliw. Nowe rozwiązanie ma zapewnić budżetowi państwa miliardowe wpływy, które zostaną przeznaczone na finansowanie działań ograniczających koszty tankowania. Choć podatek nie jest nakładany bezpośrednio na kierowców, jego wprowadzenie wiąże się z mechanizmem wpływającym na ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach paliw.
Nowa danina stanowi element szerszego pakietu działań rządu, będącego odpowiedzią na niestabilną sytuację na światowych rynkach energii. W ostatnich miesiącach gwałtowne zmiany cen ropy naftowej przełożyły się zarówno na wydatki kierowców, jak i wyniki finansowe przedsiębiorstw paliwowych. Władze zdecydowały się więc na rozwiązanie, które ma pozwolić odzyskać część nadzwyczajnych zysków firm i wykorzystać te pieniądze do wsparcia konsumentów.
Ceny paliw w Polsce pod presją. Kierowcy odczuwają skutki sytuacji na światowych rynkach
Koszty tankowania od miesięcy pozostają jednym z istotnych wydatków polskich gospodarstw domowych. Wahania cen benzyny i oleju napędowego wpływają nie tylko na budżety kierowców, ale również na działalność przedsiębiorstw transportowych, rolników oraz firm wykorzystujących samochody w codziennej pracy. Wzrost kosztów paliwa może przekładać się także na ceny innych produktów i usług, szczególnie tych wymagających transportu.
Na sytuację na krajowym rynku paliw wpływa wiele czynników. Kluczowe znaczenie mają notowania ropy naftowej, kurs dolara oraz koszty przetwarzania i dystrybucji surowca. Istotną rolę odgrywają również podatki, w tym VAT i akcyza, stanowiące część ceny płaconej przez kierowców przy dystrybutorze.

W 2026 roku dodatkowym źródłem niepewności stała się eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Zakłócenia dostaw ropy i obawy dotyczące bezpieczeństwa transportu surowców przyczyniły się do wzrostu cen na światowych rynkach.
W odpowiedzi na tę sytuację polski rząd zdecydował się na wprowadzenie działań osłonowych, których zadaniem jest ograniczenie kosztów tankowania. Jednym z nich jest program "Ceny Paliwa Niżej”, obejmujący czasowe zmniejszenie obciążeń podatkowych oraz ustalanie maksymalnych cen detalicznych paliw.
Takie rozwiązania oznaczają jednak również mniejsze wpływy podatkowe do budżetu państwa. Władze rozpoczęły więc poszukiwanie dodatkowych źródeł finansowania programu.
Jednym z nich ma być nowy podatek obejmujący część przedsiębiorstw działających na rynku paliwowym. Przepisy w tej sprawie właśnie weszły w życie.
Nowy podatek od 1 listopada. Firmy paliwowe zapłacą 60 proc. od nadzwyczajnych zysków
Jak informuje Money.pl, w niedzielę 1 listopada 2026 roku weszła w życie ustawa wprowadzająca podatek od nadzwyczajnych zysków osiąganych ze sprzedaży paliw ciekłych. Nowe przepisy zostały uchwalone 18 września, a na początku października podpisał je prezydent Karol Nawrocki.
Danina obejmuje przedsiębiorstwa prowadzące działalność w zakresie produkcji paliw ciekłych oraz podmioty zajmujące się handlem paliwami na podstawie koncesji na obrót paliwami ciekłymi z zagranicą.
Stawka nowego podatku wynosi 60 proc. Nie oznacza to jednak, że firmy będą musiały oddawać państwu 60 proc. wszystkich zarobionych pieniędzy. Opodatkowaniu podlega wyłącznie nadwyżka przychodów ustalona w odniesieniu do historycznej marży przedsiębiorstwa.
Podstawą obliczeń będą marże osiągane przez firmy w 2025 roku. Zostaną one powiększone o 20 proc., aby uwzględnić normalne zmiany sytuacji rynkowej i rozwój działalności. Dopiero nadwyżka przekraczająca tak określony poziom będzie objęta dodatkową daniną.
Ustawa przewiduje również minimalną marżę referencyjną wynoszącą 2 proc. W przypadku przedsiębiorstw, które nie zajmują się produkcją paliw, należny podatek nie może przekroczyć 50 proc. odpowiednio ustalonego dochodu lub zysku netto.

Co istotne, nowe przepisy obejmują zyski uzyskane w okresie od 1 marca 2026 roku do 31 marca 2027 roku. Oznacza to, że choć ustawa zaczęła obowiązywać dopiero w listopadzie, rozliczeniu będą podlegać również wyniki finansowe osiągnięte wcześniej.
Przedsiębiorcy zostali zobowiązani do wpłacania miesięcznych zaliczek. Pierwsza, obejmująca okres od marca do końca października, będzie płatna do 25 listopada 2026 roku. Ostateczne rozliczenie podatku i złożenie zeznania powinno nastąpić do 31 grudnia 2027 roku.
Warto podkreślić, że nowy podatek nie obejmuje automatycznie każdej stacji paliw. Obowiązek dotyczy podmiotów spełniających kryteria określone w ustawie, a nie wszystkich przedsiębiorców zajmujących się detaliczną sprzedażą benzyny czy oleju napędowego.
Zobacz też: Kupił zdrapkę za 10 zł i zgarnął fortunę. Takiej wygranej już nie będzie
Budżet ma zyskać 5,2 mld zł. Co nowy podatek oznacza dla cen na stacjach paliw?
Według szacunków Ministerstwa Finansów nowa danina może przynieść budżetowi państwa około 5,2 mld zł. Pierwotnie zakładano wpływy na poziomie 4 mld zł, jednak w trakcie prac legislacyjnych zdecydowano o wydłużeniu okresu objętego opodatkowaniem do końca marca 2027 roku.
Jak podaje Money.pl, dodatkowe wpływy za pierwszy kwartał przyszłego roku mają wynieść około 1,2 mld zł.
Zgromadzone w ten sposób pieniądze mają pomóc w finansowaniu rządowego programu "Ceny Paliwa Niżej”, którego celem jest ograniczanie kosztów tankowania ponoszonych przez kierowców.
Pierwsza odsłona programu obowiązywała od 31 marca do 1 lipca 2026 roku i kosztowała budżet około 4,7 mld zł. Drugą uruchomiono między 17 a 31 sierpnia, a jej koszt wyniósł około 495 mln zł. Łącznie obie edycje oznaczały wydatki na poziomie około 5,2 mld zł.
Trzecia odsłona programu rozpoczęła się 3 października i ma obowiązywać do 31 grudnia 2026 roku. W jej ramach VAT na paliwa został obniżony z 23 do 8 proc., zmniejszono również akcyzę oraz wprowadzono maksymalne ceny detaliczne benzyny i oleju napędowego.
Zgodnie z obwieszczeniem Ministerstwa Energii od 31 października do 2 listopada 2026 roku maksymalne ceny paliw na polskich stacjach wynoszą:
- 6,48 zł za litr benzyny 95;
- 7,32 zł za litr benzyny 98;
- 8,15 zł za litr oleju napędowego.
Są to maksymalne dopuszczalne stawki, a nie obowiązkowe ceny sprzedaży. Poszczególne stacje mogą oferować paliwo taniej, jednak nie wolno im przekraczać limitów określonych przez resort energii.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański szacował wcześniej, że miesięczny koszt funkcjonowania programu CPN wynosi około 1,6 mld zł. Oznacza to, że jego najnowsza odsłona, obejmująca okres od października do grudnia, może kosztować budżet kolejne 4,8 mld zł.
Nowy podatek nie oznacza zatem automatycznej podwyżki cen paliw od 1 listopada. Jego zadaniem jest przede wszystkim pozyskanie środków na sfinansowanie wcześniej wprowadzonych działań osłonowych.
Warto również zaznaczyć, że prezydent podpisał ustawę, ale jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Oznacza to, że przepisy weszły w życie, choć ich zgodność z Konstytucją ma jeszcze zostać oceniona.
