Sejm zdecydował o zmianach w PIT. Nawet 3,5 mln Polaków zapłaci niższe podatki
Sejm podjął ważną decyzję dotyczącą przyszłości polskiego systemu podatkowego. Przyjęte przepisy przewidują zmianę zasad naliczania podatku dochodowego, która może przynieść korzyści finansowe milionom obywateli. W niektórych przypadkach roczne oszczędności mogą sięgnąć nawet kilku tysięcy złotych. Reforma nie będzie jednak korzystna dla wszystkich, ponieważ równocześnie zaplanowano zwiększenie obciążeń dla części przedsiębiorców oraz osób osiągających najwyższe dochody.
Zmiany w podatku PIT od dłuższego czasu były przedmiotem dyskusji wśród polityków i ekonomistów. Rosnące wynagrodzenia sprawiają, że coraz większa grupa pracowników przekracza dotychczasowy próg podatkowy, co oznacza konieczność odprowadzania wyższych należności od części dochodów. Rząd przygotował więc projekt zakładający przebudowę skali podatkowej oraz wprowadzenie rozwiązań mających zwiększyć wpływy od najzamożniejszych podatników. W czwartek, 22 października, dokument został uchwalony przez Sejm, co stanowi istotny krok w kierunku wprowadzenia nowych zasad od przyszłego roku.
System podatkowy w Polsce. Coraz więcej pracowników przekracza próg PIT
Wysokość podatku dochodowego stanowi jeden z najważniejszych czynników wpływających na wynagrodzenia i dochody polskich gospodarstw domowych. Osoby zatrudnione na umowę o pracę, część zleceniobiorców oraz przedsiębiorcy korzystający ze skali podatkowej rozliczają się według zasad określonych w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Obecnie podstawowa stawka PIT wynosi 12 proc. i obejmuje dochody do 120 tys. zł rocznie. Po przekroczeniu tego progu nadwyżka podlega opodatkowaniu według stawki 32 proc. Jednocześnie w Polsce obowiązuje kwota wolna od podatku wynosząca 30 tys. zł rocznie.
Przekroczenie progu podatkowego nie oznacza jednak, że cały dochód zostaje automatycznie opodatkowany stawką 32 proc. Wyższy podatek nalicza się wyłącznie od części przekraczającej ustawowy limit.

Problem polega na tym, że w ostatnich latach wynagrodzenia Polaków rosły, podczas gdy podstawowe parametry skali podatkowej pozostawały bez zmian. W rezultacie coraz więcej osób zaczęło osiągać dochody objęte wyższą stawką.
Jak informowało Ministerstwo Finansów, między 2023 a 2026 rokiem przeciętne wynagrodzenia wzrosły o około 31 proc. Po uwzględnieniu inflacji realny wzrost wyniósł 19 proc. Oznacza to, że zwiększanie się nominalnych dochodów nie zawsze przekładało się na proporcjonalnie większą siłę nabywczą.
Rząd zdecydował się więc na przygotowanie reformy, której celem jest zmniejszenie obciążeń podatkowych dla części osób pracujących. Jednocześnie zaproponowano zmiany dotyczące najwyższych dochodów, dużych przedsiębiorstw oraz uproszczonych form rozliczania działalności gospodarczej.
Projekt ustawy został przyjęty przez Radę Ministrów 29 września 2026 roku, a następnie trafił do Sejmu. Po pracach parlamentarnych zapadła decyzja, która może znacząco zmienić zasady rozliczania PIT już od przyszłego roku.
Sejm uchwalił zmiany w PIT. Nowe progi 130 i 150 tys. zł oraz stawka 24 proc.
W czwartek, 22 października 2026 roku, Sejm uchwalił ustawę przewidującą przebudowę skali podatkowej PIT. Za przyjęciem dokumentu głosowało 240 posłów, przeciw było 58, a 135 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu.
Jak podaje Newmedia24, najważniejszą zmianą będzie podwyższenie pierwszego progu podatkowego ze 120 tys. zł do 130 tys. zł. Jednocześnie pojawi się dodatkowy przedział opodatkowania, dzięki któremu osoby osiągające wyższe dochody nie będą od razu płaciły 32 proc. podatku od nadwyżki.
Przyjęta przez Sejm reforma zakłada następującą skalę PIT:
- Do 130 tys. zł rocznie - stawka 12 proc.;
- Powyżej 130 tys. zł do 150 tys. zł - stawka 24 proc. od dochodu mieszczącego się w tym przedziale;
- Powyżej 150 tys. zł - stawka 32 proc. od nadwyżki przekraczającej ten próg.
Kwota wolna od podatku ma pozostać bez zmian i nadal wynosić 30 tys. zł rocznie.

Według wyliczeń Ministerstwa Finansów na reformie może skorzystać około 3,5 mln podatników, przede wszystkim osób rozliczających dochody z pracy według skali podatkowej.
Największe oszczędności mają wynieść nawet 3600 zł rocznie, czyli równowartość 300 zł miesięcznie. Nie każdy podatnik otrzyma jednak tak dużą korzyść. Jej wysokość będzie zależała od dochodu podlegającego opodatkowaniu.
Przykładowo osoba, której roczny dochód stanowiący podstawę opodatkowania wynosi 130 tys. zł, przy założeniu braku dodatkowych ulg, mogłaby zapłacić około 2000 zł mniej podatku niż według obecnych zasad.
Przy dochodzie wynoszącym 140 tys. zł oszczędność wyniosłaby około 2800 zł rocznie. Z kolei podatnicy osiągający 150 tys. zł dochodu mogliby zaoszczędzić maksymalne 3600 zł.
Osoby, których dochody nie przekraczają obecnego progu 120 tys. zł rocznie, co do zasady nie odczują zmiany wynikającej z nowych przedziałów PIT. Nadal będą rozliczały się według dotychczasowej stawki 12 proc.
Ministerstwo Finansów szacuje również, że reforma znacząco zmniejszy liczbę osób objętych najwyższą stawką. W 2027 roku udział podatników płacących 32 proc. od części dochodów miałby wynieść około 7,2 proc., zamiast prognozowanych 14 proc. przy utrzymaniu obecnych zasad.
Nowa skala ma zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku, jeśli ustawa pomyślnie przejdzie pozostałe etapy procesu legislacyjnego.
Zobacz też: Skarbówka ma mieć trudniejszy dostęp do kont. Potrzebna zgoda sądu
Wyższe podatki dla przedsiębiorców i najbogatszych. Ustawa trafi do Senatu
Zmiany w PIT to tylko jedna z części reformy uchwalonej przez Sejm. Przepisy przewidują również zwiększenie obciążeń dla osób osiągających najwyższe dochody oraz części przedsiębiorców. Dodatkowe wpływy mają pomóc sfinansować zmniejszenie podatków płaconych przez osoby rozliczające się według skali.
Jedną z najważniejszych propozycji jest podwyższenie daniny solidarnościowej. Obecnie wynosi ona 4 proc. i jest naliczana od określonych dochodów przekraczających milion złotych rocznie. Zgodnie z reformą stawka ma wzrosnąć do 5 proc.
Zmiany obejmą również ryczałt od przychodów ewidencjonowanych. W tym przypadku przewidziano znaczne ograniczenie możliwości korzystania z uproszczonego sposobu opodatkowania.
Limit przychodów pozwalający na wybór ryczałtu ma zostać obniżony z 2 mln euro do 250 tys. euro. Oznacza to, że część przedsiębiorców, którzy obecnie mogą korzystać z tej formy rozliczenia, w przyszłości będzie musiała wybrać inny sposób opodatkowania.
Dodatkowo zaproponowano stawkę ryczałtu w wysokości 17 proc. od wskazanych przychodów przekraczających łącznie 300 tys. euro w trakcie roku. Dotyczyłaby ona nadwyżki ponad ten limit, a nie wszystkich przychodów przedsiębiorcy.
Różnica pomiędzy progami 250 tys. i 300 tys. euro wynika z konstrukcji przepisów. Pierwszy ma decydować o możliwości korzystania z ryczałtu na podstawie przychodów z poprzedniego roku, natomiast drugi odnosi się do przychodów osiąganych już w trakcie roku podatkowego.
Reforma zakłada również podwyższenie stawki CIT z 19 do 22 proc. dla największych przedsiębiorstw. Nowe zasady mają objąć firmy o rocznych przychodach przekraczających 50 mln euro, czyli około 218 mln zł, a także podatkowe grupy kapitałowe.
Warto podkreślić, że wskazany limit przychodów służy ustaleniu, które przedsiębiorstwa zostaną objęte wyższą stawką. Sam CIT jest natomiast podatkiem dochodowym, a nie podatkiem naliczanym od całej wartości sprzedaży.
Ministerstwo Finansów argumentuje, że wprowadzenie nowych obciążeń pozwoli zwiększyć udział największych podmiotów w finansowaniu wydatków publicznych. Z drugiej strony proponowane zmiany mogą oznaczać wyższe koszty prowadzenia działalności dla części przedsiębiorców.
Ustawa nie jest jeszcze obowiązującym prawem. Po uchwaleniu przez Sejm 22 października dokument został skierowany do Senatu, który ma zająć się nim podczas posiedzenia zaplanowanego na 27 października 2026 roku.
Następnie ustawa będzie musiała przejść dalsze etapy procedury legislacyjnej, w tym zostać przedstawiona prezydentowi do podpisu. Dopiero jej ostateczne przyjęcie i ogłoszenie umożliwi wejście nowych przepisów w życie.
Jeśli reforma zacznie obowiązywać zgodnie z planem od 1 stycznia 2027 roku, część podatników będzie mogła zatrzymać nawet 3600 zł więcej rocznie. Jednocześnie nowe limity i stawki zmienią sposób rozliczania dochodów przez wielu przedsiębiorców, dlatego przyszły rok może przynieść jedną z istotniejszych przebudów polskiego systemu podatkowego ostatnich lat.
