Będzie tańsze paliwo na polską rejestrację? Zaskakująca propozycja Morawieckiego
Mateusz Morawiecki przedstawił propozycje, które jego zdaniem mogłyby obniżyć ceny energii w Polsce. Jednym z pomysłów jest wprowadzenie tańszego paliwa dla kierowców posiadających samochody z polskimi tablicami rejestracyjnymi. Były premier chce również zwiększenia dostępu do drewna wykorzystywanego do produkcji pelletu oraz zmian na rynku gazu. Nie zabrakło przy tym krytyki pod adresem Orlenu i obecnego rządu. Morawiecki przekonuje, że koncern stosuje zbyt wysokie marże, a rządzący mieli pod wpływem jego wypowiedzi zacząć rozważać wprowadzenie dodatkowych działań osłonowych.
Wysokie koszty utrzymania i prowadzenia działalności gospodarczej pozostają jednym z istotnych problemów dla gospodarstw domowych oraz przedsiębiorców. W przypadku energii znaczenie mają nie tylko ceny widoczne na rachunkach, ale również koszty surowców wykorzystywanych do ogrzewania i produkcji.
Morawiecki chce tańszego paliwa dla kierowców z polskimi tablicami rejestracyjnymi
Jednym z pomysłów przedstawionych przez Mateusza Morawieckiego jest utworzenie funduszu wyrównywania cen paliw. Były premier zaproponował rozwiązanie, dzięki któremu kierowcy posiadający samochody z polskimi tablicami rejestracyjnymi mogliby tankować taniej. Mechanizm miałby polegać na podaniu numeru rejestracyjnego pojazdu podczas wizyty na stacji benzynowej. W zamian kierowca otrzymywałby możliwość zakupu paliwa po obniżonej cenie.
Skala proponowanej ulgi miałaby wynosić od 60–70 groszy do nawet ponad złotówki na litrze. Morawiecki przedstawił tę koncepcję w piątkowym programie "Gość Radia ZET”, odpowiadając na pytanie o sposoby obniżenia kosztów energii w Polsce. Jak zaznaczył, preferencyjne ceny miałyby dotyczyć pojazdów z polskimi numerami rejestracyjnymi.
Były premier zwrócił również uwagę na sytuację na rynku drewna i pelletu. Jego zdaniem jednym z powodów wysokich cen surowca jest niewłaściwa polityka gospodarowania drewnem, za którą odpowiedzialność przypisał Ministerstwu Klimatu. Morawiecki opowiedział się za odejściem od ograniczania wycinki lasów i zwiększeniem ilości drewna trafiającego do przemysłu tartacznego. Wskazał przy tym, że problem ma szersze konsekwencje i wiąże się również z trudną sytuacją polskiego przemysłu meblarskiego. W jego ocenie większa dostępność surowca mogłaby pomóc zarówno producentom, jak i odbiorcom pelletu wykorzystywanego do ogrzewania domów.
Były premier domaga się audytu w Orlenie. Mówi o wysokich marżach na gazie
Szczególnie krytycznie Mateusz Morawiecki wypowiedział się na temat cen gazu i działalności Orlenu. Były premier przekonuje, że istnieje przestrzeń do obniżenia rachunków nawet o 60 proc. Warunkiem miałoby być jednak dokładne przeanalizowanie kosztów koncernu oraz wysokości stosowanych przez niego marż. Morawiecki podkreślił, że Orlen jest jednym z najważniejszych podmiotów na polskim rynku gazu, dlatego powinien przedstawić szczegółowe informacje dotyczące sposobu ustalania cen.
W rozmowie z Radiem ZET polityk wskazał kilka źródeł pozyskiwania surowca przez koncern. Wymienił krajowe wydobycie, które według niego odpowiada za około 20 proc. produkcji, dostawy za pośrednictwem Baltic Pipe oraz gaz sprowadzany z zagranicy. Morawiecki stwierdził, że po uwzględnieniu wszystkich tych kosztów średnia cena gazu wynosi około 100 złotych. Zestawił tę wartość z cenami, po których surowiec ma być sprzedawany odbiorcom.
Według przedstawionych przez niego danych gospodarstwa domowe płacą około 200 złotych, natomiast ceny dla przedsiębiorstw, na styczeń, mają wynosić od 300 do 500 złotych. Na tej podstawie były premier ocenił, że Orlen stosuje "dramatycznie wysoką marżę”. Domaga się przeprowadzenia audytu, który pozwoliłby zweryfikować koszty działalności spółki. Zaznaczył również, że koncern nie powinien mieć problemu z udostępnieniem takich informacji ze względu na swoją pozycję finansową.
Morawiecki przekonywał, że przedstawiciele jego ugrupowania byli już na audycie w Orlenie. W jego ocenie konieczne jest jednak szersze wyjaśnienie zasad, na jakich koncern ustala ceny gazu dla poszczególnych grup odbiorców. Dopiero poznanie wszystkich kosztów miałoby pozwolić na ocenę, czy proponowane przez niego obniżki są możliwe do zrealizowania.
Zobacz także: Nawet -17 stopni i opady śniegu. Podano długoterminowe prognozy pogody na listopad
Morawiecki chce specjalnej opłaty od firm. Skomentował działania rządu
Kolejnym postulatem byłego premiera jest wprowadzenie specjalnej opłaty od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw działających na rynku gazu. Jak wyjaśniał w Radiu ZET, zgromadzone w ten sposób środki powinny trafiać do Polaków oraz polskich firm. Zdaniem Morawieckiego takie rozwiązanie powinno zostać wdrożone natychmiast i stanowić jeden z mechanizmów ograniczających skutki wysokich cen surowca.
Temat jest szczególnie istotny w kontekście prognozowanych kosztów ogrzewania. "Rzeczpospolita” w piątkowym wydaniu informowała, że rachunki za gaz tej zimy mogą wzrosnąć nawet o 35 proc. W związku z tym pojawiły się informacje o możliwym ponownym zastosowaniu przez rząd mechanizmów osłonowych i zamrożeniu cen energii.
Mateusz Morawiecki odniósł się do tych zapowiedzi, sugerując, że działania rządu są związane z jego wcześniejszą krytyką Orlenu. Były premier twierdził, że od tygodnia alarmuje w sprawie działalności koncernu i zarzuca mu niekorzystne traktowanie polskich odbiorców.
Dlaczego zaczęli to rozważać? Bo od tygodnia walę w bęben: Orlen łupi Polaków, rząd łupi Polaków. Przestraszyli się tego, co mówię – powiedział Morawiecki w Radiu ZET.
