Nowe ceny paliw na 23 października. Decyzja zapadła, tyle zapłacą kierowcy przed weekendem
Kierowcy zajeżdżający w piątek na stacje paliw odczują ulgę w portfelach. Notujemy kolejny dzień wyraźnych obniżek na dystrybutorach, dzięki czemu napełnienie całego baku staje się odczuwalnie tańsze niż jeszcze na początku tygodnia. Zjazd stawek w dół jest wyraźny zwłaszcza w przypadku popularnych gatunków benzyn, co przy obecnych kosztach utrzymania pojazdów jest dla gospodarstw domowych niezwykle cenny powiew normalności.
Sytuację na krajowym rynku detalicznym wciąż kształtują sztywne mechanizmy osłonowe, które wyznaczają nieprzekraczalną granicę cenową dla przedsiębiorców. Za sprawą najnowszego obwieszczenia Ministerstwa Energii z 22 października, wszystkie podmioty prowadzące sprzedaż detaliczną muszą dostosować swoje cenniki do odgórnych limitów.
Nowe ceny paliw od 23 października
W piątek 23 października maksymalna stawka za litr benzyny Pb95 została ustalona na poziomie 6,56 zł, co oznacza spadek o 7 groszy w porównaniu do czwartku. Szlachetniejsza odmiana Pb98 potaniała o 9 groszy do poziomu 7,28 zł za litr.
Odczuwalną korektę zaliczył również olej napędowy, którego górny pułap spadł o 3 grosze, dzięki czemu litr popularnego diesla ponownie kosztuje poniżej psychologicznej bariery, plasując się na poziomie 7,99 zł.
Trzeba pamiętać, że podane stawki obowiązują precyzyjnie przez jedną dobę, a wytyczne na weekendowe wyjazdy oraz początek nadchodzącego tygodnia zostaną opublikowane w kolejnym komunikacie resortu.
Gdy przyjrzymy się stawkom w nieco szerszej perspektywie i zestawimy piątkowe limity z cenami obowiązującymi w miniony weekend (od 17 do 19 października), skala przeceny robi jeszcze większe wrażenie.

Wówczas za litr benzyny Pb95 trzeba było zapłacić maksymalnie 6,89 zł, a wariant Pb98 kosztował aż 7,68 zł. Oznacza to, że w ciągu zaledwie kilku dni maksymalna stawka Pb95 spadła aż o 33 grosze, natomiast w przypadku Pb98 spadek sięgnął imponujących 40 groszy na litrze.
Przekładając te wartości na codzienne wydatki: kierowca tankujący do pełna standardowy, 50-litrowy bak benzyny Pb95, zapłaci dziś o 16,50 zł mniej niż jeszcze kilka dni temu. W przypadku benzyny 98-oktanowej oszczędność na jednym tankowaniu sięga równe 20 zł. Zdecydowanie mniej powodów do radości mają właściciele pojazdów z silnikami Diesla.
W ujęciu tygodniowym maksymalna cena oleju napędowego spadła z poziomu 8,02 zł do 7,99 zł, co przekłada się na zaledwie groszową różnicę względem weekendu i oszczędność rzędu 50 groszy na całym zbiorniku.
Światowy rynek ropy wysyła odmienne sygnały
Podczas gdy polscy kierowcy korzystają z wyraźnych obniżek przy kasach, na światowych giełdach towarowych sytuacja rozwija się w dokładnie odwrotnym kierunku. W czwartek notowania ropy typu Brent wzrosły do poziomu 112,55 dolara za baryłkę, osiągając najwyższą wycenę od maja.
Taki skok wyceny surowca jest bezpośrednim następstwem narastających napięć geopolitycznych w kluczowych regionach wydobywczych, ze szczególnym uwzględnieniem Bliskiego Wschodu.
Inwestorzy giełdowi z niepokojem obserwują ataki jemeńskich rebeliantów Huti skierowane w infrastrukturę w Arabii Saudyjskiej oraz rosnące ryzyko zablokowania żeglugi w rejonie cieśniny Ormuz.

Przez ten wąski przesmyk morski przepływa około jedna piąta światowego zużycia ropy naftowej, dlatego jakakolwiek groźba paraliżu transportu natychmiast wywołuje panikę i drastyczny skok wyceny kontraktów terminowych.
Sytuacji nie ułatwiają problemy po stronie afrykańskich producentów, w tym nagłe zamknięcie kluczowego rurociągu w Libii prowadzącego do portu Zawija, co trwale ogranicza płynność globalnych dostaw.
Zobacz też: Skarbówka ma mieć trudniejszy dostęp do kont. Potrzebna zgoda sądu
Pakiet CPN będzie działał do końca 2026 roku
Trwała rozbieżność między drożejącym surowcem na giełdach w Londynie czy Nowym Jorku a spadającymi cenami na polskich stacjach jest możliwa dzięki twardym regulacjom prawnym. Niskie stawki detaliczne to bezpośrednia zasługa rządowego programu Ceny Paliwa Niżej, w ramach którego państwo narzuca sztywne pułapy kwotowe, stanowiące maksymalną dopuszczalną cenę końcową dla konsumentów.
Właściciele stacji mają pełną swobodę w oferowaniu jeszcze tańszego paliwa, jednak przekroczenie wyznaczonego limitu grozi surowymi sankcjami administracyjnymi, w tym karą finansową sięgającą nawet 1 mln zł.
Konstrukcja programu opiera się nie tylko na narzuconych marżach, ale również na ustawowo obniżonych stawkach podatku VAT oraz akcyzy. Zgodnie z oficjalnymi zapowiedziami, mechanizm ochronny ma zabezpieczać portfele obywateli aż do końca 2026 roku.
Mechanizm finansowania tej tarczy został w dużej mierze powiązany z podatkiem od nadzwyczajnych zysków, którym objęto państwowe i prywatne koncerny paliwowe. Dalsze losy cen na stacjach będą zatem zależeć od stabilności tego budżetowego bufora w zderzeniu z rosnącą presją na rynku surowcowym.