Opał może być znacznie tańszy. Na stole nowa propozycja, Polacy mogą zaoszczędzić setki złotych
Zbliżająca się zima oznacza dla wielu Polaków konieczność przeznaczenia znacznych pieniędzy na ogrzewanie domów. Wysokie ceny paliw opałowych sprawiają, że zakup zapasów na sezon grzewczy może poważnie obciążyć domowy budżet. Pojawiła się jednak propozycja zmian, dzięki którym część gospodarstw domowych mogłaby zaoszczędzić nawet kilkaset złotych. Nowe rozwiązanie wymaga jednak przyjęcia odpowiednich przepisów, a jego wprowadzenie w najbliższym czasie wcale nie jest przesądzone.
Koszty ogrzewania pozostają jednym z najważniejszych sezonowych wydatków właścicieli domów jednorodzinnych. Szczególnie dużo pieniędzy muszą przygotować osoby korzystające z węgla, pelletu czy brykietu, które często kupują kilka ton opału jednorazowo. Najnowsza propozycja przedstawiona przez Prawo i Sprawiedliwość zakłada ograniczenie obciążeń podatkowych związanych z zakupem takich produktów. Zmiany miałyby objąć również inne źródła energii wykorzystywane w gospodarstwach domowych.
Sezon grzewczy 2026/2027. Zakup opału poważnym obciążeniem dla Polaków
Jesień to okres, w którym właściciele domów jednorodzinnych przygotowują się do nadchodzących miesięcy intensywnego ogrzewania. Spadające temperatury oznaczają konieczność uruchomienia instalacji grzewczych, a w przypadku gospodarstw korzystających z paliw stałych również zgromadzenia odpowiednich zapasów. Węgiel, pellet i brykiet pozostają popularnymi źródłami ciepła, szczególnie na terenach wiejskich oraz w miejscowościach, gdzie dostęp do sieci gazowej lub ciepłowniczej jest ograniczony.
Wysokość wydatków na ogrzewanie zależy od wielu czynników. Znaczenie mają przede wszystkim powierzchnia budynku, jego izolacja termiczna, sprawność wykorzystywanego urządzenia oraz warunki atmosferyczne. Istotne są również ceny samego opału, które mogą znacząco różnić się w zależności od regionu, rodzaju paliwa i sprzedawcy.

Dla części gospodarstw domowych zakup kilku ton węgla lub pelletu oznacza jednorazowy wydatek sięgający kilku tysięcy złotych. Dodatkowe koszty generuje transport, a niekiedy również konieczność przygotowania odpowiedniego miejsca do przechowywania paliwa.
Nie wszyscy właściciele nieruchomości mogą pozwolić sobie na kosztowną modernizację instalacji grzewczej czy kompleksowe ocieplenie budynku. Z tego powodu rozwiązania pozwalające ograniczyć bieżące wydatki na energię pozostają istotnym tematem debaty publicznej.
Jedną z możliwości zmniejszenia rachunków jest obniżenie obciążeń podatkowych nakładanych na wybrane nośniki energii. Właśnie takie rozwiązanie zaproponowano pod koniec października, a jego autorzy przekonują, że gospodarstwa domowe mogłyby odczuć korzyści jeszcze podczas tegorocznego sezonu grzewczego.
PiS chce obniżyć VAT na opał. Węgiel i pellet mogą być tańsze o kilkaset złotych
Jak informuje AgroNews, w poniedziałek 26 października Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło projekt ustawy pod nazwą "Tanie Ogrzewanie 1.0”. Jednym z jego najważniejszych założeń jest czasowa obniżka podatku VAT na wybrane paliwa wykorzystywane do ogrzewania domów.
Zgodnie z propozycją stawka VAT na wskazane rodzaje węgla, brykietu, pelletu oraz określone oleje opałowe miałaby zostać obniżona z 23 do 8 proc. Zdaniem autorów projektu rozwiązanie pozwoliłoby zmniejszyć wydatki ponoszone przez gospodarstwa domowe podczas zakupu zapasów na zimę.
Podczas konferencji prasowej wiceprezes PiS Przemysław Czarnek przedstawił szacunki dotyczące potencjalnych oszczędności. Według polityka obniżenie VAT mogłoby przełożyć się na spadek cen węgla i brykietu o około 250-300 zł za tonę. W przypadku pelletu oszczędności miałyby sięgać nawet 350 zł na tonie.

Dla rodziny kupującej kilka ton opału oznaczałoby to możliwość ograniczenia sezonowych wydatków nawet o ponad tysiąc złotych. Trzeba jednak podkreślić, że są to szacunki przedstawione przez autorów projektu, a nie gwarantowane obniżki cen.
Propozycja obejmuje również energię elektryczną oraz ciepło, dla których VAT miałby zostać obniżony do 5 proc. Według Przemysława Czarnka przeciętne gospodarstwo domowe mogłoby dzięki temu zaoszczędzić około 70 zł miesięcznie.
Rzeczywista wysokość oszczędności zależałaby jednak od zużycia energii, cen poszczególnych produktów oraz tego, czy sprzedawcy przenieśliby korzyści podatkowe na odbiorców.
Zobacz też: Pakiet CPN zostanie przedłużony na 2027 rok? Szef MAP zapowiada możliwą reakcję rządu
Tańszy opał od 1 listopada? Projekt musi jeszcze przejść przez Sejm
Autorzy projektu "Tanie Ogrzewanie 1.0” chcieliby, aby obniżone stawki VAT zaczęły obowiązywać już 1 listopada 2026 roku. Preferencje podatkowe miałyby utrzymać się do 31 marca 2027 roku, obejmując tym samym najważniejszą część sezonu grzewczego.
Na razie jednak zapowiadane zmiany pozostają propozycją legislacyjną, a nie obowiązującym prawem. Aby nowe stawki mogły wejść w życie, konieczne jest przeprowadzenie procesu ustawodawczego, przyjęcie ustawy przez parlament i jej podpisanie przez prezydenta.
Przedstawiciele PiS apelowali o przyspieszenie prac nad projektem. Szef klubu parlamentarnego Mariusz Błaszczak zwrócił się do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia jeszcze przed końcem października. Marszałek odmówił jednak jego zwołania, wskazując na obowiązujący harmonogram prac parlamentarnych.
Wątpliwości dotyczą również finansowania proponowanych rozwiązań. Jak wskazuje Interia Biznes, łączny ubytek dochodów podatkowych wynikający z całego pakietu, obejmującego także planowane zmiany dotyczące paliw silnikowych, oszacowano na około 14,47 mld zł. Z tej kwoty około 9,17 mld zł przypada na obniżki związane z energią i opałem.
Autorzy projektu wskazują jako potencjalne źródła finansowania między innymi wpływy z podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych oraz uszczelnienie systemu podatkowego. Eksperci zwracają jednak uwagę na niepewność dotyczącą możliwości pokrycia wszystkich kosztów proponowanych zmian.
Dla właścicieli domów najważniejsze pozostaje więc to, że zapowiadane obniżki nie są jeszcze pewne. Do czasu wejścia w życie ewentualnej nowelizacji zakup opału odbywa się na dotychczasowych zasadach, a ceny nadal zależą od sytuacji rynkowej i ofert poszczególnych sprzedawców.
