Rachunki za ogrzewanie mogą spaść nawet o kilkaset złotych. Wystarczy zasada 21-18-16
Sezon grzewczy oznacza dla wielu Polaków coraz większe obciążenie domowego budżetu. Wysokie ceny energii i paliw sprawiają, że właściciele mieszkań oraz domów szukają sposobów na ograniczenie wydatków. Okazuje się jednak, że odczuwalne oszczędności nie zawsze wymagają kosztownej modernizacji instalacji czy wymiany źródła ciepła. Eksperci wskazują na prostą metodę, dzięki której można zmniejszyć zużycie energii bez konieczności rezygnowania z komfortu.
Wiele osób popełnia podczas ogrzewania mieszkań ten sam błąd, nie zdając sobie sprawy z jego finansowych konsekwencji. Tymczasem odpowiednie ustawienie kaloryferów może przełożyć się na zauważalnie niższe rachunki. Znaczenie ma nie tylko temperatura panująca w mieszkaniu, ale również sposób, w jaki ciepło rozprowadzane jest pomiędzy poszczególnymi pomieszczeniami.
Sezon grzewczy 2026/2027. Ogrzewanie pochłania coraz więcej pieniędzy
Jesień i zima to okres, w którym wydatki związane z utrzymaniem odpowiedniej temperatury w mieszkaniach znacząco rosną. Dla wielu gospodarstw domowych ogrzewanie stanowi jedną z najważniejszych pozycji w budżecie, a wysokość rachunków zależy od szeregu czynników. Znaczenie ma nie tylko rodzaj wykorzystywanego paliwa, ale także powierzchnia budynku, jakość jego ocieplenia oraz sprawność instalacji grzewczej.
Właściciele domów jednorodzinnych szczególnie odczuwają zmiany cen gazu, węgla, pelletu czy energii elektrycznej. Z kolei mieszkańcy bloków muszą liczyć się z opłatami za ciepło systemowe, na które wpływają między innymi koszty jego wytwarzania i dostarczania. Niezależnie od wykorzystywanego źródła ciepła coraz większego znaczenia nabiera racjonalne gospodarowanie energią.

Jak wynika z wrześniowego raportu Polskiego Alarmu Smogowego, roczne koszty ogrzewania domu o powierzchni 150 metrów kwadratowych mogą wynosić od kilku do kilkunastu tysięcy złotych, w zależności od rodzaju instalacji. W przypadku budynków słabo ocieplonych wydatki mogą być jeszcze wyższe.
Nie każdy właściciel nieruchomości może jednak pozwolić sobie na kompleksową termomodernizację, wymianę okien czy montaż nowoczesnego systemu grzewczego. Dlatego coraz większą popularnością cieszą się rozwiązania niewymagające dużych nakładów finansowych.
Jednym z nich jest świadome regulowanie temperatury w pomieszczeniach. Eksperci podkreślają, że utrzymywanie jednakowo wysokiej temperatury w całym domu nie zawsze jest potrzebne. Odpowiednie zarządzanie ciepłem pozwala ograniczyć jego zużycie, a tym samym zmniejszyć wydatki podczas sezonu grzewczego.
Zasada 21-18-16. Tak należy ustawić kaloryfery, żeby ograniczyć rachunki
Jak informuje Polsat News, skutecznym sposobem na ograniczenie wydatków może być stosowanie zasady 21-18-16. Polega ona na dostosowaniu temperatury do przeznaczenia poszczególnych pomieszczeń, zamiast utrzymywania jednakowego poziomu ogrzewania w całym domu. Rozwiązanie opiera się na prostym założeniu: miejsca, w których domownicy przebywają najczęściej, powinny być cieplejsze niż przestrzenie wykorzystywane sporadycznie.
Zgodnie z tą zasadą zalecane ustawienia wyglądają następująco:
- 21°C - salon i domowy gabinet. To pomieszczenia, w których domownicy spędzają najwięcej czasu w ciągu dnia. Taka temperatura zapewnia zazwyczaj odpowiedni komfort podczas odpoczynku i wykonywania codziennych obowiązków.
- 18°C - sypialnia. Nieco chłodniejsze powietrze sprzyja zasypianiu i może poprawiać jakość nocnego wypoczynku. Utrzymywanie wyższej temperatury nie zawsze jest konieczne.
- 16°C - pomieszczenia użytkowane sporadycznie. Dotyczy to między innymi korytarzy, wiatrołapów, spiżarni czy pomieszczeń gospodarczych, w których domownicy nie przebywają przez dłuższy czas.
Wyjątkiem jest łazienka, gdzie rekomendowana temperatura wynosi około 22-24°C. Wyższy poziom ciepła poprawia komfort po kąpieli i może ograniczać problemy związane z nadmierną wilgocią.

Wprowadzenie zasady 21-18-16 nie wymaga zwykle kosztownych inwestycji. W wielu mieszkaniach wystarczy odpowiednio wyregulować głowice termostatyczne zamontowane przy kaloryferach. Warto jednak pamiętać, że oznaczenia na pokrętle nie zawsze odpowiadają dokładnie określonym temperaturom, dlatego pomocny może być zwykły termometr pokojowy.
Podane wartości należy traktować jako wskazówki, a nie sztywne normy. Temperatura powinna być również dostosowana do wieku, stanu zdrowia i indywidualnych potrzeb mieszkańców.
Zobacz też: Ceny opału zaskakują Polaków. Różnica sięga ponad tysiąca złotych na tonie
Nawet kilkaset złotych oszczędności na ogrzewaniu. Trzeba uważać na jeden błąd
Według wyliczeń Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie obniżenie temperatury w pomieszczeniach o zaledwie 1°C może ograniczyć zużycie ciepła o około 5-8 proc. W skali całego sezonu grzewczego oznacza to możliwość uzyskania odczuwalnych oszczędności, szczególnie w przypadku większych domów.
Przykładowo, jeśli roczne wydatki na samo ogrzewanie wynoszą 6000 zł, a ograniczenie zużycia ciepła przełoży się proporcjonalnie na koszty, oszczędność rzędu 5-8 proc. oznacza od 300 do 480 zł pozostających w domowym budżecie. Przy wyższych rachunkach korzyści mogą być jeszcze większe.
Skalę wydatków pokazują także dane Polskiego Alarmu Smogowego z września 2026 roku. Zgodnie z nimi ogrzewanie gazem średnio ocieplonego domu o powierzchni 150 metrów kwadratowych, wraz z przygotowaniem ciepłej wody użytkowej, kosztuje około 8700 zł rocznie. W takich warunkach ograniczenie strat energii może mieć istotne znaczenie dla domowych finansów.
Eksperci przestrzegają jednak przed nadmiernym wychładzaniem mieszkań. Zbyt niska temperatura sprzyja ochładzaniu ścian, a przy podwyższonej wilgotności może prowadzić do skraplania pary wodnej i rozwoju pleśni. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że w chłodniejszych strefach klimatycznych temperatura 18°C stanowi odpowiedni punkt odniesienia dla ochrony zdrowia mieszkańców. Osoby starsze, dzieci i przewlekle chorzy mogą potrzebować cieplejszych warunków.
Dlatego podczas nieobecności domowników lepiej rozsądnie obniżać temperaturę, zamiast całkowicie wyłączać kaloryfery i dopuszczać do silnego wychłodzenia pomieszczeń. Warto również regularnie wietrzyć mieszkanie, nie zasłaniać grzejników meblami ani ciężkimi zasłonami oraz kontrolować poziom wilgotności.
Ostateczne oszczędności zależą od standardu budynku, sposobu rozliczania ogrzewania i dotychczasowych ustawień temperatury. Nawet niewielka zmiana codziennych nawyków może jednak pomóc ograniczyć wydatki bez konieczności przeprowadzania kosztownego remontu.
