Urzędnicy przypominają o obowiązku właścicieli przed zimą. Za brak nawet kara pozbawienia wolności
Przejście z sezonu letniego na jesienno-zimowy to dla rynku nieruchomości nie tylko kwestia wyższych rachunków za ogrzewanie. Zmieniające się warunki atmosferyczne stawiają przed dysponentami budynków konkretne wyzwania techniczne.
Urzędnicy nadzoru budowlanego po raz kolejny przypominają o procedurach bezpieczeństwa, o których wielu inwestorów i osób prywatnych przypomina sobie dopiero po pierwszej ulewie lub obfitych opadach śniegu. Ignorowanie przepisów może słono kosztować.
Ważne przypomnienie dla właścicieli nieruchomości przed silnymi opadami
Przełom października i listopada to czas, gdy aura w Polsce bywa wyjątkowo zmienna. Skumulowane opady deszczu połączone z liśćmi opadającymi z drzew tworzą mieszankę, która potrafi całkowicie paraliżować standardowe drogi odpływu wody.
Szczególnie podatne na tego typu zjawiska są nowoczesne obiekty komercyjne oraz domy o architekturze z płaskim dachem. Gdy woda nie ma gdzie odpływać, zatrzymuje się w nieckach, co prowadzi do gwałtownego wzrostu obciążenia stałego elementów nośnych.
Jeden metr sześcienny zgromadzonej wody to aż tona dodatkowego ciężaru na metr kwadratowy. Czy konstrukcja zaprojektowana z myślą o standardowych obciążeniach wytrzyma takie wyzwanie?

Przelane rynny to zresztą nie tylko zagrożenie dla samego poszycia dachowego. Systematyczne podsiąkanie wody w warstwy izolacji termicznej skutkuje spadkiem parametrów cieplnych obiektu. W praktyce oznacza to szybką degradację elewacji oraz powstawanie mostków cieplnych, czyli miejsc o podwyższonym przewodnictwie cieplnym, przez które ucieka energia.
Inwestorzy często zapominają, że regularne przeglądy i czyszczenie przelewów awaryjnych to nie tylko zalecenie producentów pokryć dachowych, ale standardowy wymóg eksploatacyjny, którego zaniedbanie wyklucza wypłatę odszkodowania przez ubezpieczyciela w razie wystąpienia szkody.
Śnieg na dachu i sople zagrażające przechodniom
Gdy temperatura spada poniżej zera, deszcz ustępuje miejsca opadom śniegu. Warstwa świeżego puchu wydaje się niepozorna, jednak wraz z upływem czasu i zmianą wilgotności powietrza jej ciężar drastycznie rośnie.
Świeży śnieg waży średnio od 100 do 150 kg na metr sześcienny, ale ten zbitą, mokry lub przymarznięty może osiągać wagę nawet do 800 kg na metr sześcienny.
Napór takiego ciężaru na konstrukcję nośną staje się bezpośrednią przyczyną katastrof budowlanych. Przepisy stanowią, że usuwanie zalegającej pokrywy śnieżnej nie jest dobrą wolą, lecz bezwzględną koniecznością.

Podobny problem stanowią sople oraz nawisy lodowe tworzące się przy krawędziach dachu. Opadający sopel o wadze zaledwie kilkuset gramów uderzający z wysokości kilku metrów generuje siłę zdolną zniszczyć zaparkowany samochód lub wyrządzić ciężki uszczerbek na zdrowiu przechodnia.
Usuwanie tych zagrożeń wymaga jednak zachowania rygorystycznych norm BHP. Wynajęcie wyspecjalizowanej ekipy odśnieżającej lub użycie podnośnika koszowego generuje koszty, ale praca bez odpowiednich zabezpieczeń wysokościowych grozi śmiertelnym wypadkiem.
Zobacz też: Fala oszustw na węgiel i pellet w Polsce. Policja wydała ostrzeżenie
Nawet 100 stawek dziennych grzywny. Co stanowi Prawo budowlane?
Wielu właścicieli domów w zabudowie szeregowej czy bliźniaczej żyje w błędnym przekonaniu, że rygorystyczne kontrole i obowiązki odśnieżania dotyczą wyłącznie zarządców wielkopowierzchniowych galerii handlowych czy hal magazynowych. Główny Urząd Nadzoru Budowlanego rozwiewa te wątpliwości.
Art. 61 ustawy - Prawo budowlane wyraźnie wskazuje, że obowiązek zapewnienia bezpiecznego użytkowania obiektu w przypadku wystąpienia niekorzystnych warunków atmosferycznych ciąży na każdym właścicielu lub zarządcy.
Dotyczy to również domów jednorodzinnych, bliźniaków oraz współwłaścicieli nieruchomości, którzy w świetle prawa ponoszą odpowiedzialność solidarną.
Zaniechania w tym zakresie nie są traktowane jedynie jako drobne uchybienia administracyjne. W myśl Art. 91a tej samej ustawy, utrzymywanie obiektu w nienależytym stanie technicznym lub niestworzenie warunków do jego bezpiecznego użytkowania jest przestępstwem.
Sankcje są niezwykle surowe: ustawodawca przewidział kary finansowe zaczynające się od grzywny nie mniejszej niż 100 stawek dziennych, karę ograniczenia wolności, a w skrajnych przypadkach - wyrok do roku pozbawienia wolności.
Regularne audyty dachu i drożności instalacji przed nadejściem przymrozków są więc najprostszą polisą bezpieczeństwa dla każdego gospodarza nieruchomości.