Polska stacja paliw sprzedała 550 punktów. Sieć przejął zagraniczny gigant
Na polskim rynku paliw doszło do dużej zmiany, która może mieć znaczenie dla kierowców w całym kraju. Znana marka znalazła się w rękach zagranicznego kapitału. Za transakcją stoją międzynarodowi inwestorzy, a jej skala robi wrażenie.
Sprzedaż objęła spółkę Anwim, która zarządza siecią stacji paliw MOYA. Nowi właściciele przejęli kontrolę nad firmą prowadzącą ponad 550 punktów w Polsce. Są nimi amerykański fundusz inwestycyjny Stonepeak oraz Energy Equation Partners (EEP), specjalizujący się w inwestycjach w sektorze energetycznym. Zmiana właścicielska została sfinalizowana 3 listopada 2026 roku. To jedna z istotniejszych transakcji na krajowym rynku paliwowym w ostatnich miesiącach.
Rynek paliwowy pod presją. Ceny benzyny i diesla zależą od wielu czynników
Prowadzenie działalności na rynku paliwowym wiąże się z dużą zmiennością warunków gospodarczych. Stacje muszą mierzyć się nie tylko z konkurencją ze strony największych koncernów, ale również z wahaniami cen surowców, zmianami kursów walut i kosztami zakupu paliw. W efekcie sytuacja przedsiębiorstw działających w branży zmienia się niezwykle dynamicznie. Wahania ropy na światowym rynku oraz jej kurs względem dolara sprawia, że kierowcy coraz dotkliwiej odczuwają rosnące ceny paliw. W te wliczone dodatkowo są podatki liczne opłaty i akcyzy. Urząd Regulacji Energetyki wskazuje, że ceny paliw płynnych nie są ustalane administracyjnie, a ich wysokość zależy od sytuacji rynkowej i kosztów ponoszonych na poszczególnych etapach dostaw.

Skalę problemów, z jakimi mogą mierzyć się operatorzy stacji, pokazały również wydarzenia z 2026 roku. Polska Grupa Paliwowa w analizie opublikowanej 23 września zwracała uwagę na gwałtowne zmiany cen hurtowych i trudności w utrzymaniu odpowiedniej marży. Według organizacji napięcia geopolityczne na przełomie lutego i marca doprowadziły do wzrostu notowań ropy oraz gotowych produktów paliwowych. W kolejnych miesiącach sytuacja wciąż nie uległa stabilizacji, przez co szczególnie odczuli nie tylko kierowcy, ale również mniejsze koncerny paliwowe, które nie dysponują własną rafinerią ani tak rozbudowanym zapleczem logistycznym, jak największe koncerny. Muszą oni jednocześnie utrzymywać konkurencyjne ceny i pokrywać koszty transportu, finansowania zapasów oraz bieżącego funkcjonowania placówek. Takie otoczenie sprawia, że skala działalności i dostęp do kapitału mają coraz większe znaczenie.
Zagraniczni inwestorzy przejęli polską sieć MOYA. Transakcja objęła całą spółkę Anwim
Przedmiotem transakcji nie była pojedyncza stacja ani wybrane placówki, lecz cała spółka Anwim, do której należy marka MOYA. W czerwcu 2026 roku fundusz Polish Enterprise Fund VIII, zarządzany przez Enterprise Investors, poinformował o podpisaniu umowy sprzedaży 100 proc. akcji przedsiębiorstwa. Sprzedającymi byli fundusz oraz założyciele spółki, a kupującymi konsorcjum Stonepeak i Energy Equation Partners. Wartości transakcji nie ujawniono. Jej przeprowadzenie wymagało uzyskania standardowych zgód regulacyjnych. Ostatecznie zmiana właścicielska została sfinalizowana 3 listopada 2026 roku, co potwierdził komunikat Stonepeak.
Warto wspomnieć, że w 2018 roku Enterprise Investors zainwestował w Anwim, dzięki czemu sieć MOYA znacząco się rozrosła - z 180 stacji do 540 placówek do marca 2026 roku. Finalnie sieć MOYA liczyła 550 stacji, stając się 3 co do liczby placówek oddziałem w Polsce, ustępując jedynie Orlenowi i BP.
Nowi właściciele nie są przypadkowymi inwestorami. Stonepeak to międzynarodowa firma inwestycyjna specjalizująca się w infrastrukturze, natomiast EEP koncentruje się na sektorze energetycznym. Oba podmioty mają również doświadczenie na europejskim rynku detalicznej sprzedaży paliw. W grudniu 2025 roku uczestniczyły w przejęciu większościowego udziału w niemieckiej i austriackiej sieci JET. Dla Anwimu oznacza to dostęp do międzynarodowego zaplecza finansowego i doświadczenia w prowadzeniu dużych sieci. Nie ujawniono jednak kwoty, jaką inwestorzy zapłacili za polską spółkę.
Co przejęcie MOYA oznacza dla klientów? Wiadomo, czy zmienią się ceny paliw
Zmiana właściciela dużej sieci stacji paliw może budzić pytania o przyszłość dotychczasowej oferty. Kierowcy mogą zastanawiać się przede wszystkim, czy zmienią się ceny benzyny i oleju napędowego, zasady korzystania z programów lojalnościowych albo dostępność usług na poszczególnych placówkach. Na razie nie ma jednak podstaw, by zakładać natychmiastową rewolucję. W komunikacie dotyczącym sfinalizowania transakcji poinformowano, że zmiana właścicielska nie wpłynie na codzienne funkcjonowanie Anwimu. Zarząd spółki pozostaje bez zmian, a przedsiębiorstwo ma kontynuować dotychczasową strategię. Nie zmieniają się również warunki współpracy z franczyzobiorcami, klientami i dostawcami.
Chcemy rozwijać Anwim jako nowoczesną firmę multienergetyczną, która będzie odpowiadać na zmieniające się potrzeby klientów i rynku. Pozyskanie akcjonariuszy z doświadczeniem w realizacji dużych projektów daje nam solidne podstawy do dalszego rozwoju – wyjaśnia Rafał Pietrasina, prezes zarządu Anwim S.A.

Dla kierowców istotne mogą okazać się natomiast plany nowych akcjonariuszy dotyczące dalszego rozwoju marki. Inwestorzy zapowiadają nie tylko rozbudowę tradycyjnej sieci stacji MOYA, ale również rozwijanie usług związanych z elektromobilnością. Chodzi między innymi o infrastrukturę ładowania samochodów elektrycznych pod marką MOYA Energia. Firma zamierza także wzmacniać ofertę dla klientów biznesowych, w tym usługi związane z kartami flotowymi MOYA Firma oraz europejskim systemem TFC. Nowi właściciele chcą rozwijać Anwim jako przedsiębiorstwo multienergetyczne, a nie wyłącznie operatora stacji sprzedających benzynę i olej napędowy. To oznacza, że w kolejnych latach klienci mogą spotkać się z rozszerzeniem zakresu usług dostępnych na stacjach. Nie oznacza to jednak automatycznie obniżek cen paliw ani wprowadzenia nowych promocji. Konkretne decyzje dotyczące cenników i oferty będą zależały od strategii spółki oraz sytuacji na rynku.