Rossmann ma konkurencję. Znana sieć otworzyła w Polsce kolejny sklep
Polski rynek drogeryjny od lat uchodzi za zabetonowany przez jednego gracza. Choć wejście zachodnich gigantów często kończyło się ostrożnym badaniem gruntu, kolejna niemiecka sieć wyraźnie zagęszcza swoją siatkę placówek nad Wisłą.
Krajowy handel kosmetykami i chemią gospodarczą przez ostatnie dwie dekady wypracował sobie strukturę, której próżno szukać w innych zakątkach Europy Środkowej. Zdecydowanym liderem pozostaje Rossmann, dysponujący siecią niemal 1,8 tys. placówek i kontrolujący lwią część obrotów w tradycyjnym kanale sprzedaży. Na horyzoncie pojawił się jednak rywal.
Niemiecka sieć rozrasta się w Polsce
O ile w segmencie dyskontów spożywczych toczy się zażarta wojna cenowa między Biedronką a Lidlem, o tyle na półkach z szamponami i kremami konsumenci przywykli do przewidywalnego układu.
Wszelkie próby zachwiania tym statusem quo przez mniejsze sieci czy tradycyjne drogerie franczyzowe kończyły się zazwyczaj spychaniem ich do niszowych galerii bądź na peryferia miast. Jednak dynamika konsumpcji w Polsce nie znosi próżni.
Wartość koszyka drogeryjnego rośnie w tempie kilku procent rocznie, napędzana nie tylko inflacją, lecz także rosnącą świadomością pielęgnacyjną Polaków. W ten właśnie krajobraz wkroczyła sieć dm-drogerie markt, która zadebiutowała u nas w kwietniu 2022 roku, otwierając swój pierwszy punkt we Wrocławiu.
Od początku widać było, że Niemcy nie zamierzają iść na żywioł. Zamiast wykupowania lokali w drogich centrach handlowych, postawili na rozwój oparty na własnych środkach i stopniowym otwieraniu nowych filii bez przejmowania konkurencji.
dm poważnym rywalem dla Rossmanna
Żeby zrozumieć strategię dm w Polsce, trzeba spojrzeć na ten koncern przez pryzmat europejskich rynków finansowych. Mowa o podmiocie, który w Niemczech, Austrii czy na Bałkanach jest absolutnym numerem jeden, często zostawiającym konkurencję daleko w tyle pod względem rentowności i lojalności konsumentów.
W całej Europie marka prowadzi ponad 4,1 tys. sklepów i zatrudnia imponującą rzeszę ponad 93,4 tys. pracowników. Skalę jej biznesu najlepiej oddają liczby z bilansu. W roku obrotowym 2024/2025 łączne przychody ze sprzedaży sieci na 14 europejskich rynkach sięgnęły 19,197 mld euro.

Koncern z Karlsruhe nie musi więc nerwowo walczyć o rentowność każdego pojedynczego punktu w pierwszym kwartale od uruchomienia, bo zaplecze kapitałowe pozwala mu na cierpliwą grę długodystansową. Model biznesowy Niemców różni się fundamentalnie od tego, do czego przyzwyczaił nas rynkowy lider.
Zamiast ciągłych promocji gazetkowych i huśtawek cenowych, dm stosuje zasadę trwale niskich cen, gwarantując klientom stabilność stawek na półkach przez co najmniej cztery miesiące. Równie istotną rolę odgrywają marki własne, z Balea oraz alverde NATURKOSMETIK na czele.
Produkty te od lat cieszą się w Polsce statusem kultowych, dawniej sprowadzanych na własną rękę zza Odry. Teraz niemiecki gigant coraz śmielej wychodzi z zachodnich województw w kierunku centrum kraju.
Zobacz też: Temu i Shein tracą w Polsce rozpęd. Kto przejmuje ich klientów?
Sieć dm otworzyła już 78 placówek w Polsce
Najlepszym dowodem na przyspieszenie ekspansji jest debiut w podwarszawskim Gołkowie, gdzie 26 października uruchomiono 78. drogerię dm w Polsce. Nowy salon o powierzchni 440 mkw. ulokowano w N Parku przy ul. Pułku IV Ułanów 3, stawiając na wygodny format retail parku z wejściem prosto z parkingu.
To element przemyślanej taktyki zagospodarowywania sypialni dużych aglomeracji, co wprost potwierdza Ewa Makowska, kierowniczka regionalna dm: „Rozwój na Mazowszu to dla nas przede wszystkim możliwość docierania do kolejnych klientów i bycia bliżej ich codziennych potrzeb”.
Wewnątrz klienci nie znajdą jednak ciasnych alejek, lecz koncept oparty na doświadczeniu zakupowym, obejmujący m.in. 13 szaf makijażowych, strefę beauty bar, zapachy Lattafa czy coraz popularniejsze kosmetyki koreańskie.
Sieć mocno akcentuje też udogodnienia użytkowe, od fotokiosków drukujących zdjęcia biometryczne, przez darmowy dystrybutor wody, po kącik dziecięcy z bezpłatnymi pieluszkami babylove. Na wielkie otwarcie z rabatem 15 proc. i animacjami zaproszono mieszkańców w dniach 30-31 października.
Osiągnięcie pułapu 78 placówek pokazuje, że rywal Rossmanna wszedł w fazę skokowego skalowania biznesu. Choć dystans do lidera nadal liczy się w setkach lokali, dm konsekwentnie buduje unikalny ekosystem, który dla wielu polskich konsumentów może stać się atrakcyjną alternatywą.