biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Praca > Niemiecki gigant ogłosił zwolnienia. Pół tysiąca Polaków wyląduje na bruku
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 26.09.2026 14:03

Niemiecki gigant ogłosił zwolnienia. Pół tysiąca Polaków wyląduje na bruku

Niemiecki gigant ogłosił zwolnienia. Pół tysiąca Polaków wyląduje na bruku
Fot. Wojciech Olkusnik/East News - zdjęcie poglądowe

Trzęsienie ziemi na niemieckim rynku pracy uderza bezpośrednio w polskich pracowników. Likwidacja wielkiego centrum logistycznego w Erfurcie oznacza zwolnienie około 2700 osób, w tym aż 500 Polaków. Zamykany zakład przez lata był dla naszych rodaków jedną z najłatwiejszych dróg do stabilnego zatrudnienia za granicą.

Styczniowy poranek w Erfurcie miał wyglądać jak każdy inny. Zamiast tego przyniósł informację, która całkowicie sparaliżowała załogę jednego z najważniejszych węzłów logistycznych we wschodnich Niemczech.

Setki Polaków straciło pracę w niemieckim zakładzie

Przedstawiciele zarządu internetowego giganta odzieżowego obwieścili, że wraz z końcem września 2026 roku obiekt zostanie definitywnie zamknięty. Na sali panowała cmentarna cisza, potęgowana przez szum w słuchawkach, z których pracownicy odsłuchiwali symultaniczny przekład na kilkanaście języków. Z dnia na dzień wymówienia otrzyma około 2700 osób, z czego co piąta to obywatel Polski.

Dla lokalnej społeczności i rynku pracy to prawdziwy wstrząs. Obiekt funkcjonujący od 2012 roku był jednym z głównych filarów zatrudnienia w Turyngii. Przez niemal półtorej dekady przyciągał ludzi z ponad 70 krajów, tworząc multikulturowe miasteczko, w którym aż sześciu na dziesięciu zatrudnionych nie posiadało niemieckiego paszportu.

Polacy stanowili jedną z najliczniejszych i najbardziej zintegrowanych grup. Do Erfurtu przyciągała ich nie tylko perspektywa stabilnych dochodów, ale i relatywnie bliska odległość od rodzinnych miejscowości nad Wisłą, co pozwalało sprawnie łączyć życie na obczyźnie z częstymi wizytami w kraju.

Niemiecki gigant ogłosił zwolnienia. Pół tysiąca Polaków wyląduje na bruku
Fot. aleksandarlittlewolf/Freepik - zdjęcie poglądowe

Mowa o osobach, które nie myślały o wyjeździe do Niemiec, jak o tymczasowej zmianie. Zakładali tu rodziny, zaciągali wieloletnie kredyty hipoteczne na zakup mieszkań, a w zakładzie pracowały nierzadko całe wielopokoleniowe rody.

Firma oferowała bogaty pakiet socjalny i regularne ścieżki awansu wewnętrznego, co budowało złudne poczucie bezterminowego bezpieczeństwa. Przez lata funkcjonował tam niepisany mit, że w tym miejscu można bezpiecznie doczekać emerytury. Szybko okazało się, jak zgubne potrafi być uzależnienie lokalnego rynku od jednego, globalnego gracza.

Ja planowałam sobie tam pracować jeszcze 20 lat, bo tyle mi do emerytury brakuje. (…) Nie po to 20 lat temu podejmowałam tak trudne decyzje, żeby teraz wracać do Polski. To byłby dla mnie krok wstecz - mówi Pani Katarzyna Mentel, która w Niemczech spędziła 20 lat, w rozmowie z Moniką Sędzierską, dziennikarką Polskiej Redakcji Deutsche Welle,

Zwolnieni pracownicy muszą szukać nowej pracy bez wsparcia

Z perspektywy centrali w Berlinie decyzja o likwidacji nie ma wymiaru emocjonalnego, a jedynie ekonomiczny. Reorganizacja europejskiej sieci logistycznej wymusiła cięcie kosztów i likwidację “nadwyżek mocy operacyjnych”.

Niemiecki gigant tłumaczy, że dysponuje obecnie znacznie większą przestrzenią magazynową, niż wynosi rzeczywiste zapotrzebowanie rynkowe. Z analiz firmy wynikało jednoznacznie, że nawet kosztowna modernizacja czy redukcja powierzchni erfurckiego obiektu nie przyniosłaby oczekiwanej rentowności.

Informacja ta była niezwykłym zaskoczeniem dla załogi, która jeszcze kilkanaście tygodni wcześniej brała udział w kursach podnoszących kwalifikacje. Przez kolejne miesiące trwała batalia o warunki rozstania.

Niemiecki gigant ogłosił zwolnienia. Pół tysiąca Polaków wyląduje na bruku
Fot. Ngampol Thongsai, Getty Images/Canva

Kluczową rolę odegrała rada zakładowa, czyli przedstawicielstwo pracowników dbające o ich interesy wobec pracodawcy, która wynegocjowała pakiet osłonowy. Obejmuje on odprawy pieniężne oraz wyższe zapomogi dla osób wychowujących dzieci czy niepełnosprawnych.

Niestety, stronie społecznej nie udało się przeforsować najważniejszego postulatu. Związek zawodowy Verdi bezskutecznie walczył o utworzenie tak zwanej spółki transferowej - podmiotu celowego przejmującego zwalnianych pracowników w celu ich przekwalifikowania i znalezienia nowego zatrudnienia.

Zarząd odrzucił tę propozycję. W efekcie setki ludzi trafi na bezrobocie bez wsparcia w zdobywaniu nowych kompetencji. Zdesperowana część załogi - ponad sto osób - postanowiła odwołać się do sądu pracy, podważając skuteczność prawną wręczonych wypowiedzeń.

Zobacz też: Ci lekarze zarabiają miliony w polskich szpitalach. Ich specjalizacje mogą zaskakiwać

Bariera językowa - coraz więcej Polaków decyduje się na powrót do kraju

Prawdziwym wyzwaniem dla zwalnianych Polaków okazuje się proza życia poza murami zakładu. Przez lata międzynarodowy koncern mocno inwestował w tłumaczenia i wielojęzyczną komunikację. Język niemiecki w codziennej pracy produkcyjno-magazynowej był po prostu zbędny.

Dziś, gdy przychodzi moment starcia z urzędem pracy czy udziału w zewnętrznych rozmowach rekrutacyjnych, brak znajomości języka staje się barierą nie do przebicia.

Największe szanse na znalezienie pracy mają takie osoby, które się przebranżowią, mają jakieś inne wykształcenie, znają język albo są gotowe się go uczyć - mówi Sylwia Eger, działaczka inicjatywy Aktywny Erfurt i członkini rady ds. cudzoziemców w Erfurcie w rozmowie z DW.

W obliczu nieuchronnego zamknięcia hal, około 500 polskich pracowników staje przed najtrudniejszym wyborem zawodowym od lat. Strategie są różnorodne. Partia młodszych kadr decyduje się na wewnętrzną relokację i przenosiny do nowoczesnego centrum logistycznego w Giessen lub szukanie szczęścia w Hamburgu.

Osoby w wieku powyżej 50 lat coraz częściej deklarują chęć powrotu do Polski, choć mają świadomość trudnej sytuacji na rodzimym rynku. Spora grupa pozostaje w zawieszeniu, licząc na szybkie kursy językowe i znalezienie zajęcia w okolicznych firmach.

Eksperci rynku nieruchomości w Erfurcie już odnotowują masowy odpływ Polaków, co przejawia się nagłym wzrostem liczby wolnych mieszkań na wynajem. Sytuacja ta rzuca światło na szerszy problem niemieckiej gospodarki. Z jednej strony wskaźniki pokazują rosnącą falę grupowych zwolnień w sektorze e-commerce.

Z drugiej - prognozy gospodarcze wskazują, że z powodu zmian demograficznych do 2035 roku w samej Turyngii ubędzie aż 140 tysięcy aktywnych zawodowo osób. Dla wielu polskich emigrantów, którzy przepracowali w Erfurcie po 15-20 lat, konieczność pisania CV od nowa jest bolesną stratą.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Julia Czwórnóg
O autorze
Julia Czwórnóg
Redaktor BiznesINFO
Redaktorka portalu Biznes Info. Absolwentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej oraz Produkcji Medialnej na Uniwersytecie Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Specjalizuje się w tematyce gospodarczej, ekonomicznej oraz informacyjnej, od 2 lat zdobywa doświadczenie redakcyjne w portalach BiznesInfo, RolnikInfo oraz Goniec.Obszary specjalizacji: Finanse, biznes, rynek pracy, gospodarka, polityka, ekologia, zagadnienia społeczne. Prywatnie miłośniczka tenisa ziemnego i pieczenia.Do osiągnięć redaktorki należy praca w telewizji akademickiej, gdzie tworzyła autorskie newsy i reportaże związane z bieżącymi wydarzeniami na uczelni.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: