Ci lekarze zarabiają miliony w polskich szpitalach. Ich specjalizacje mogą zaskakiwać
Miesięczne faktury opiewające na ponad 200 tysięcy złotych i roczne przychody przekraczające nawet 2,7 miliona złotych. Zestawienia szpitalnych list płac w całej Polsce otwierają zarobki, które w oczach przeciętnego podatnika brzmią jak wygrana na loterii.
Zarobki lekarzy w polskich placówkach medycznych w ostatnim czasie wywołały wiele kontrowersji. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że to w tych dwóch specjalizacjach lekarze mogą zarabiać prawdziwe krocie.
Kosmiczne zarobki lekarzy
Ostatnie dane udostępniane przez placówki medyczne oraz państwowy Centralny Rejestr Umów rzucają nowe światło na skalę wynagrodzeń w polskiej ochronie zdrowia. Okazuje się, że w wielu miastach – od małych szpitali powiatowych po duże instytuty – kontrakty na poziomie od jednego do ponad dwóch milionów złotych rocznie przestały być odosobnionymi wyjątkami.
Zamiast stabilnych umów o pracę, prym wiodą elastyczne umowy cywilnoprawne. Lekarze rozliczają się na podstawie wystawianych co miesiąc dokumentów, na których widnieją sumy sięgające od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych. Dla dyrektorów placówek to ogromny ból głowy, ale i wyższy poziom ryzyka – brak pełnej obsady na kluczowych stanowiskach oznacza często konieczność wstrzymania przyjęć pacjentów.

Dwie specjalizacje dyktują warunki. Oto liderzy zestawień
W szpitalach pracują dziesiątki fachowców, na samym szczycie zestawień zarobków od miesięcy niezmiennie królują dwie grupy zawodowe: radiolodzy oraz anestezjolodzy.
To właśnie te dwie profesje stały się absolutnymi dominatorami finansowymi w ochronie zdrowia. Powodów, dla których to radiologia i anestezjologia wygenerowały tak ogromną przewagę negocjacyjną, jest kilka. Światowa medycyna w ogromnym stopniu opiera się dziś na dokładnej diagnostyce obrazowej. Zwiększenie liczby wykonywanych tomografii czy rezonansów oraz wprowadzenie przez Fundusz płatności bez limitów za wybrane świadczenia sprawiło, że specjaliści od opisywania badań pracują na masową skalę, rozliczając się od sztuki.
Oprócz tego, w przeciwieństwie do wielu innych specjalistów, eksperci od anestezjologii i intensywnej terapii pracują niemal wyłącznie w warunkach szpitalnych i na blokach operacyjnych. Nie prowadzą klasycznych prywatnych praktyk, co sprawiło, że cała ich aktywność zawodowa koncentruje się na rynku szpitalnym, gdzie wywalczyli sobie historycznie wyższe stawki godzinowe.
Jest także jeszcze jeden kluczowy powód. Mianowicie, brak choćby jednego lekarza na dyżurze anestezjologicznym oznacza natychmiastowe wstrzymanie pracy całego bloku operacyjnego i odwołanie zabiegów. Z kolei brak stałej obsługi radiologicznej paraliżuje pracę szpitalnego oddziału ratunkowego.
Rekordowe kwoty trafiają na konta specjalistów
Wybór tych dwóch ścieżek zawodowych przekłada się dziś na bezprecedensowe zarobki w polskiej medycynie. Z danych zebranych w szpitalach wynika, że miesięczne faktury opiewające na ponad 200 tys. zł przestały być odosobnionymi przypadkami.
Najlepszym przykładem są wybrane placówki regionalne, między innymi w Zamościu, w których rekordowy roczny dochód pojedynczego lekarza wyniósł aż 2,74 mln zł. W innych szpitalach powiatowych i wojewódzkich najwyższe pojedyncze faktury za jeden miesiąc sięgały 218,6 tys. zł, a roczne kontrakty opiewające na ponad 1,1 mln zł stają się nową rynkową normą.