Narodowy Fundusz Zdrowia wydał ważny komunikat dotyczący funkcjonowania systemów informatycznych wykorzystywanych w polskiej ochronie zdrowia. Pacjenci oraz placówki medyczne muszą przygotować się na możliwe utrudnienia, które mogą wpłynąć na dostęp do niektórych usług. W określonych godzinach część aplikacji może działać nieprawidłowo lub stać się całkowicie niedostępna. Fundusz uprzedza, że zakres planowanych działań jest na tyle szeroki, iż problemy mogą dotyczyć kilku istotnych obszarów obsługi pacjentów.
Wizyta w przychodni coraz częściej zaczyna się od sprawdzenia danych pacjenta w systemie, a wiele formalności odbywa się dziś całkowicie elektronicznie. Cyfryzacja ochrony zdrowia przyspieszyła obsługę, ale oznacza też, że problemy techniczne mogą utrudnić pracę rejestracji, lekarzy i punktów realizujących zlecenia. NFZ właśnie zapowiedział rozległe prace serwisowe obejmujące kilka swoich kluczowych systemów. Pacjenci, którzy mają zaplanowaną wizytę na wtorkowy wieczór, powinni wiedzieć, jak postąpić, jeśli komputer nie potwierdzi ich uprawnień.
Miesięczne faktury opiewające na ponad 200 tysięcy złotych i roczne przychody przekraczające nawet 2,7 miliona złotych. Zestawienia szpitalnych list płac w całej Polsce otwierają zarobki, które w oczach przeciętnego podatnika brzmią jak wygrana na loterii.
Rada Ministrów przyjęła we wtorek pakiet pięciu projektów ustaw, które mają zreformować publiczną ochronę zdrowia i wprowadzić nowe zasady wynagradzania medyków. Premier Donald Tusk zapowiedział koniec z nadużyciami w placówkach rozliczających się z NFZ oraz sztywne pułapy zarobkowe. Nowe przepisy jeszcze tego samego dnia trafiły do Sejmu, a posłowie zajmą się nimi na posiedzeniu rozpoczynającym się 6 października.
Premier Donald Tusk ogłasza rewolucyjne limity zarobków dla lekarzy pracujących w państwowym systemie ochrony zdrowia. Szykują się radykalne zmiany w prawie, maksymalnie dwa etaty i sztywny górny pułap dochodów rocznych. Polacy doczekają się uszczelnienia wydatków publicznych w szpitalach.
Narodowy Fundusz Zdrowia opublikował ważny komunikat dotyczący działania swoich systemów informatycznych. W najbliższych dniach zarówno pracownicy placówek medycznych, jak i pacjenci mogą spotkać się z utrudnieniami podczas korzystania z części elektronicznych usług. Fundusz uprzedza, że skala prowadzonych prac może być na tyle duża, że wybrane narzędzia staną się czasowo całkowicie niedostępne. Problem obejmie wiele różnych obszarów systemu ochrony zdrowia.
Nie wszyscy Polacy zdają sobie sprawę, że mogą skorzystać z darmowych badań. Aby tak się stało należy mieć skończone 50 lat. Świadczenie realizowane przez placówki podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) pozwala na regularną ocenę stanu organizmu i wczesne wykrywanie chorób.
Luki w systemie weryfikacji czasu pracy medyków przez lata umożliwiały generowanie fikcyjnych dyżurów i pobieranie zwielokrotnionych wynagrodzeń za ten sam czas pracy. Finansowy ciężar tych patologii ponosił publiczny płatnik, podczas gdy pacjenci zderzali się z zamkniętymi drzwiami gabinetów. Rząd zapowiada przełom i wprowadza cyfrowe uszczelnienie.
Problemy z wzrokiem dotykają coraz większej liczby Polaków, jednak sama diagnoza lekarska nie gwarantuje jeszcze automatycznego wsparcia finansowego ze strony państwa. Okazuje się, że dla wielu pacjentów bariera prawna oraz formalna bywa znacznie trudniejsza do pokonania niż codzienne zmagania z wadą wzroku.
Wysokość minimalnych gwarantowanych zarobków w Polsce zazwyczaj kojarzy się z ogólnokrajową najniższą krajową, o której decyduje rząd. W polskim prawie funkcjonują także wyodrębnione sektory, gdzie dolny pułap wynagrodzenia zasadniczego jest regulowany osobną ustawą. Tam podwyżki nie zależą od decyzji politycznych, lecz od sztywnych wskaźników ekonomicznych.
Wyjazd do sanatorium od lat wygląda według podobnego schematu. Pacjent otrzymuje skierowanie, przechodzi kwalifikację, a następnie podczas pobytu korzysta z zestawu zabiegów. Wkrótce ten model może jednak przejść poważną zmianę. Narodowy Fundusz Zdrowia przygotował projekt nowych zasad leczenia uzdrowiskowego. Podano kluczową datę.
Pacjenci zyskają nowe możliwości umawiania wizyt lekarskich. Od soboty 1 sierpnia obowiązują przepisy, dzięki którym rezerwacja terminów u wybranych specjalistów będzie prostsza i dostępna m.in. przez Internetowe Konto Pacjenta oraz aplikację mojeIKP.
Kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej przez rok wystawił placówce faktury na około 600 tys. zł. Jak ujawniła "Rzeczpospolita”, część obowiązków wykonywał w trybie zdalnym, a jednocześnie kierował także drugim SOR-em, oddalonym o około 300 kilometrów.
Zamiast wielogodzinnych prób dodzwonienia się do rejestracji czy osobistego stawiania się w przychodni o świcie, państwo wdraża rozwiązanie na miarę XXI wieku. Rewolucja ta wkracza właśnie w decydujący etap, a zmiana sposobu umawiania wizyt systemowo modyfikuje relacje na linii pacjent-świadczeniodawca.
Sposób organizacji pracy lekarzy ponownie znalazł się w centrum debaty o polskiej ochronie zdrowia. Najnowszy sondaż pokazuje, że wielu pacjentów oczekuje wyraźniejszych zasad dotyczących łączenia zatrudnienia finansowanego przez NFZ z działalnością prywatną. Zwolennicy zmian wskazują na kolejki, dostępność specjalistów oraz przejrzystość wydawania publicznych pieniędzy. Eksperci ostrzegają jednak, że źle przygotowane rozwiązanie mogłoby przynieść skutki odwrotne od oczekiwanych.
Ministerstwo Zdrowia szykuje nowe, restrykcyjne przepisy dla ochrony zdrowia. Jak podała Polska Agencja Prasowa, resort chce karać przełożonych za łamanie wyznaczonych norm czasu pracy i wynagrodzeń. Zmiany mają uderzyć zarówno w dyrektorów placówek, jak i w samych medyków.
Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt nowych obowiązków dla szpitali działających w całej Polsce. Placówki mają przekazywać Narodowemu Funduszowi Zdrowia informacje na temat personelu medycznego. Rozwiązanie ma pomóc w wykrywaniu niepożądanych sytuacji w zakresie zapewniania opieki medycznej. Projekt trafił do konsultacji publicznych, a nowe zasady miałyby zacząć obowiązywać jeszcze w 2026 roku.
Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję w sprawie nowych przepisów dotyczących wynagrodzeń w polskiej ochronie zdrowia. Ustawa została podpisana 17 lipca 2026 roku po debacie wywołanej doniesieniami o bardzo wysokich kontraktach i przywilejach w części placówek medycznych. Państwowe instytucje otrzymają możliwość dokładniejszego sprawdzania, ile zarabiają lekarze i inni pracownicy systemu. Zmiana nie oznacza jednak automatycznego obniżenia pensji ani wprowadzenia jednego maksymalnego wynagrodzenia.
Część seniorów w Polsce nie musi czekać na wizytę u lekarza razem z pozostałymi pacjentami. Obowiązujące przepisy przewidują pierwszeństwo w placówkach współpracujących z NFZ, ale sam wiek nie wystarczy do skorzystania z tego uprawnienia. Decydujące znaczenie ma odpowiedni dokument potwierdzający ten dostęp. Może on znacznie skrócić kolejkę do specjalisty, szpitala lub rehabilitacji, pod warunkiem że pacjent zgłosi swoje uprawnienie podczas rejestracji.
Dyskusja o lekarzach w Polsce coraz częściej nie dotyczy wyłącznie kolejek do specjalistów, dostępności leczenia i kondycji szpitali. W ostatnich tygodniach mocno wrócił też temat wynagrodzeń medyków oraz kosztów ich kształcenia. Dane pokazują, że droga do zawodu lekarza jest długa, wymagająca i kosztowna, a rachunek za edukację jednego medyka jest wysoki.
Podczas konferencji prasowej Ministerstwo Zdrowia przedstawiło szeroki pakiet zmian, który ma na nowo uporządkować finanse publicznej ochrony zdrowia. Szefowa resortu ogłosiła rozwiązania, które wyraźnie zmienią sytuację finansową szpitali i personelu medycznego, od maksymalnych stawek na kontraktach po ograniczenie liczby miejsc pracy.
Już 1 lipca wchodzi w życie nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia, które podnosi stawki zasadniczego wynagrodzenia dla lekarzy rezydentów. Już 1 lipca wchodzi w życie nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia, które drastycznie zmienia siatkę płac młodych medyków kształcących się w ramach rezydentury. Nowe przepisy wprowadzają rekordowe stawki wynagrodzenia zasadniczego, mocno różnicując zarobki w zależności od wybranej ścieżki zawodowej i specjalizacji.
Polski system ochrony zdrowia od lat mierzy się z brakami kadrowymi, zadłużeniem części placówek i rosnącym zapotrzebowaniem na świadczenia. W takim otoczeniu kształtują się wynagrodzenia medyków, które potrafią znacząco różnić się w zależności od sytuacji. Jeden z medyków w ciągu roku zarobił ponad 4 mln złotych. Rekordowe wpływy na konto tłumaczy nadzwyczajnymi okolicznościami.
Zarobki lekarzy w publicznych szpitalach od lat budzą emocje, stanowiąc punkt wyjścia do burzliwych debat o kondycji ochrony zdrowia. Finansowa mapa szpitalnictwa kryje spore dysproporcje, a stawka godzinowa lekarza na kontrakcie zależy od specjalizacji i skali odpowiedzialności. Jak na tym tle wypadają lekarze anestezjolodzy, kluczowi dla funkcjonowania placówek?
Pieniądze w polskiej ochronie zdrowia budzą ogromne emocje. Uwaga opinii publicznej sukcesywnie kieruje się na stawki godzinowe personelu na kontraktach. Trwające negocjacje z placówkami medycznymi pokazują wyraźną zmianę układu sił na rynku pracy, a finansowe oczekiwania rosną drastycznie szybciej niż limity w budżetach zadłużonych szpitali.
Krajowa medycyna pochłania rekordowe nakłady, a pacjenci nadal czekają w gigantycznych kolejkach. Zjawisko to maskuje duże transfery kapitałowe płynące z państwowej kasy do relatywnie wąskiej grupy wyspecjalizowanych kadr. Medialny rozgłos zyskała sprawa warszawskiego radnego Koalicji Obywatelskiej. Sytuację skomentowała wiceprezydentka Warszawy.
Polski system opieki medycznej od lat zmaga się z gigantycznym deficytem kadrowym. Lekarstwem na te bolączki miał być szeroki strumień specjalistów zza wschodniej granicy, gotowych z marszu wesprzeć nasze szpitale. Rzeczywistość okazuje się jednak brutalna, a urzędowa kontrola kompetencji bezlitośnie weryfikuje rynkowe obietnice.
Służba zdrowia w Polsce od lat boryka się z problemami kadrowymi, jednak najnowsze doniesienia z warszawskiego ratusza stawiają ten kryzys w zupełnie nowym świetle. Dyskusja o kondycji finansowej publicznych szpitali rozgorzała na nowo, gdy światło dzienne ujrzały oficjalne oświadczenie majątkowe lekarza Dawida Kacprzyka, który w ciągu roku za świadczenia medyczne w Warszawskim Szpitalu Południowym miał zarobić 1,6 mln zł. Kwota wskazana w publicznym rejestrze wywołała natychmiastową reakcję władz miasta oraz lawinę komentarzy ekspertów sektora medycznego.