biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Ceny u dentystów w 2026 szokują. W tych miastach zapłacisz krocie, pacjenci rezygnują z leczenia
Magdalena  Fordymacka
Magdalena Fordymacka 24.02.2026 14:30

Ceny u dentystów w 2026 szokują. W tych miastach zapłacisz krocie, pacjenci rezygnują z leczenia

Ceny u dentystów w 2026 szokują. W tych miastach zapłacisz krocie, pacjenci rezygnują z leczenia
Ceny w stomatologii 2026 fot. Georgijevic/canva

Wizyta u dentysty przestaje być drobnym wydatkiem. W 2026 roku wielu pacjentów przeciera oczy ze zdumienia, gdy słyszy koszt leczenia. Różnice między miastami sięgają tysięcy złotych, a bardziej skomplikowane zabiegi potrafią poważnie obciążyć domowy budżet. Sprawdziliśmy, ile dziś naprawdę kosztuje leczenie zębów i dlaczego ceny wciąż rosną.

  • Ile zapłacisz za plombę, leczenie kanałowe i implant w 2026 roku?
  • Dlaczego w Warszawie i Krakowie jest najdrożej?
  • Czy w mniejszych miastach można realnie zaoszczędzić?

Plomba za 600 zł? Tyle kosztuje podstawowe leczenie w 2026 roku

Ceny w prywatnych gabinetach wyraźnie różnią się w zależności od lokalizacji. W Warszawie przegląd to dziś zwykle 180–250 zł, a w Krakowie 150–220 zł. W mniejszych miejscowościach zapłacimy 100–160 zł. Wypełnienie ubytku (plomba kompozytowa) w dużych miastach kosztuje 350–600 zł, podczas gdy w mniejszych ośrodkach 250–400 zł. Leczenie kanałowe jednokanałowego zęba to wydatek rzędu 800–1500 zł, a przy zębach wielokanałowych rachunek może sięgnąć nawet 3000 zł. Usunięcie zęba kosztuje 300–700 zł, a chirurgiczne usunięcie ósemki w największych miastach potrafi przekroczyć 1800 zł.

Ceny u dentystów w 2026 szokują. W tych miastach zapłacisz krocie, pacjenci rezygnują z leczenia
Stomatologia 2026 fot. Canva Pro

Implant nawet za 10 tys. zł. Tu różnice są największe

Największe kwoty pojawiają się przy bardziej zaawansowanych zabiegach.

Implant z koroną w Warszawie może kosztować 6000–10 000 zł, w Krakowie 5500–9000 zł, a w mniejszych miastach 4500–7500 zł. Różnice sięgają więc kilku tysięcy złotych. Podobnie jest z leczeniem ortodontycznym – pełna terapia aparatem stałym to dziś wydatek 7–30 tys. zł w zależności od stopnia skomplikowania przypadku. Dla wielu pacjentów to koszt porównywalny z zakupem używanego samochodu. W praktyce oznacza to, że leczenie estetyczne i implantologiczne coraz częściej odkładane jest „na później”.

Dlaczego ceny tak mocno rosną? Materiały, prąd i czynsze

Na wzrost cen wpływa kilka nakładających się na siebie czynników, o których pacjenci rzadko myślą, siedząc na fotelu. Większość materiałów stomatologicznych – kompozytów, cementów, systemów implantologicznych, narzędzi endodontycznych – pochodzi z importu, więc ich koszt jest bezpośrednio uzależniony od kursów euro i dolara. Nawet niewielkie wahania walut przekładają się na realne podwyżki w hurtowniach.

Gabinet stomatologiczny to jednak nie tylko materiały. To także drogi, specjalistyczny sprzęt medyczny, który wymaga regularnych przeglądów i serwisowania. Autoklawy do sterylizacji, cyfrowe RTG, tomografia CBCT, mikroskopy zabiegowe czy nowoczesne unity to urządzenia kosztujące setki tysięcy złotych. Do tego dochodzą obowiązkowe procedury sanitarne, jednorazowe materiały ochronne i rygorystyczne normy higieniczne. Sprzęt zużywa dużo energii elektrycznej, a proces sterylizacji działa praktycznie bez przerwy.

W dużych miastach znaczącą pozycją w budżecie gabinetu jest także czynsz – szczególnie w centrum, gdzie stawki komercyjne należą do najwyższych. Rosną również wynagrodzenia asystentek, higienistek i techników dentystycznych. W efekcie koszt prowadzenia praktyki systematycznie rośnie, co sprawia, że nawet przy silnej konkurencji między klinikami ceny usług nie mają przestrzeni do spadku.

Pacjenci liczą każdy zabieg. Coraz częściej leczenie jest odkładane

Wysokie koszty powodują, że wielu pacjentów odkłada wizyty lub rezygnuje z bardziej zaawansowanych zabiegów. Zdarza się, że zamiast leczenia kanałowego wybierane jest usunięcie zęba, bo jest tańsze. Popularne stają się również płatności ratalne. Różnice między dużymi a mniejszymi miastami mogą być odczuwalne przy prostych zabiegach, ale przy implantach czy ortodoncji oszczędność może sięgać kilku tysięcy złotych. 

Jedno jest pewne – w 2026 roku leczenie zębów to wydatek, który warto dokładnie zaplanować.

Źródła: Biznes Info

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: